I Ty możesz zostać Szogunem - recenzja Total War: Shogun 2

Trochę gorzej jest w przypadku potyczek w lasach, ale te rekompensowane są przez monumentalne fortece, których widok zapiera dech. Tym razem przed niemal każdą walką raczeni jesteśmy komentarzem dowódcy i jego przemową do żołnierzy. Jest to bardzo przyjemne, ale po dłuższym czasie staje się nużące. Wygląd każdego członka formacji w Total War: Shogun 2 generowany jest losowo, dzięki temu uzyskane zostało wrażenie, jakby na polu bitwy nie walczyły klony, a prawdziwi wojownicy.

Bitwy morskie w Shogun 2 są piękne

Total War: Shogun 2

Plusy:

- Feudalna Japonia,

- duże możliwości rozgrywki dla jednego gracza,

- tryby gry wieloosobowej (i awatar),

- bitwy morskie, lądowe i oblężenia,

- system bitew historycznych,

- oprawa graficzna,

- oprawa dźwiękowa.

Minusy:

- Niektóre filmy wyraźnie odstają jakością grafiki,

- brak antyaliasingu,

- dyplomacja,

- niesamowicie wciąga.

NASZA OCENA: 9/10

Ekrany ładowania w Shogun 2 utrzymane zachwycają starannością wykonania

Udźwiękowienie jest na najwyższym poziomie. Utrzymane w klimatach feudalnej Japonii melodie, cały czas sączą się z głośników, a okrzyki w ojczystym języku generałów oraz jednostek potęgują wrażenie prawdziwej podróży w czasie. Czasami pojawiają się lekkie problemy z odtwarzaniem utworów w przypadku maksymalnego przyspieszenia przebiegu walki, jednak jest to szkopuł mało istotny przy ogromie całej oprawy.

Zobacz również:

  • Total War: Warhammer 3 – zobacz zwiastun fabularny

Nie zapomniano również o wizytówce gier Total War, czyli bitwach historycznych. Każda z nich poprzedzona jest wstępem fabularnym i nakreśleniem tła danego wydarzenia.

Tryb rozgrywki wieloosobowej Total War: Shogun 2 oferuje zarówno możliwość rozegrania kampanii w trybie kooperacji, pojedynczej potyczki jeden na jednego lub w grupie, a także podbój całej Japonii w klanie. W przypadku rozgrywki z żywymi graczami mamy możliwość personalizacji swojego awatara - naszego generała na polu walki. Nie ogranicza się to tylko do zamiany wyglądu czy imienia, ale również do awansowania go na wyższe poziomy i rozwoju świty oraz poszczególnych cech.

Nie ma jednak gry pozbawionej błędów. Nie inaczej jest z Total War: Shogun 2. Razi wspomniany już brak antyaliasingu oraz nierówna jakość grafiki. Niektóre wstawki filmowe przypominają poziomem wykonania rok 2002, co psuje ogólne wrażenie estetyczne. Również system dyplomacji sprawia wrażenie niedopracowanego. Jednak najważniejszą "wadą" jest pożeranie czasu.

Gra wywołuje syndrom "jeszcze jednej kolejki" i powoduje całkowite zatracenie poczucia upływających godzin. Dobrze jest mieć zegarek umieszczony w widocznym miejscu.

Jaki jest więc Shogun 2? Na pierwszy rzut oka otrzymujemy zwyczajnie odświeżoną wersję tytułu z 2000 roku. Jednak po dłuższym obcowaniu z grą odkrywamy innowacje, usprawnienia oraz mnogość dodanych opcji. Rozbudowany tryb multiplayer, możliwe warianty rozgrywki, niesamowita dawka grywalności, sprawne połączenie strategii czasu rzeczywistego i rozgrywki turowej, a do tego znakomita optymalizacja (widać znaczącą poprawę w stosunku do Empire) - to tylko niektóre z elementów wpływających na radość z gry. Gra z całą pewnością godna polecenia, jednak należy uważać by nie zatracić się w niej bez pamięci.