I stały się gry


I stały się gry

Wybrane modele kart i akcelaretorów graficznych AGP

ATI - od skromności do wielkości

Do niedawna firmę tę kojarzono przede wszystkimi z tanimi układami graficznymi o niezbyt dużej wydajności, montowanymi głównie w gotowych zestawach komputerowych. Należy jednak pamiętać, że ATI ma prawie 60-procentowy udział w rynku kart graficznych. Pierwsze próby opracowania wydajnej karty przeznaczonej dla wymagających graczy nie były zbyt pomyślne. Układ ATI Rage Pro 128 nigdy nie dorównał pod względem wydajności konkurencji ze strony NVIDII, czyli procesorowi TNT2, choć takie były zapewne plany ATI. Osiągano niezłe wyniki, ale nie na tyle, by rzucić użytkowników na kolana.

Widząc, że jeden układ Rage Pro 128 to za mało, ATI postanowiła... dołożyć drugi identyczny procesor. W ten sposób powstała karta ATI Rage Fury Maxx. Każdy procesor ma do swojej wyłącznej dyspozycji 32 MB pamięci RAM i każdy zajmuje się renderowaniem innej klatki. Pozwala to na osiągnięcie znacznie wyższej wydajności niż w przypadku rozwiązania zaproponowanego niegdyś przez 3dfx, polegającego na jednoczesnej pracy dwóch kart Voodoo 2, obliczających ten sam obraz, z tym że jedna karta liczyła linie parzyste, a druga nieparzyste. ATI nazwała swoje rozwiązanie AFR (alternate frame rendering - naprzemienny rendering ramki).

Jak pokazują testy, najnowsza karta ATI wypada lepiej niż karty z procesorem TNT2 (nawet Ultra), ale gorzej niż modele wyposażone w procesor GeForce 256. Pocieszające, że im wyższa rozdzielczość, tym bardziej maleje przewaga kart z GeForcem. Czyżby po raz kolejny nie udało się ATI wyprodukować najszybszej karty na rynku? Wszystko na to wskazuje, choć być może lepiej dopracowane sterowniki nieco zmienią ten obraz. W zanadrzu jest też produkt, który będzie używał technologii T&L.

Matrox - jakość spowita tajemnicą

Karty produkowane przez Matroxa w zasadzie nigdy nie były oczywistym wyborem dla osób szukających najwyższej wydajności grafiki 3D. Można wręcz odnieść wrażenie, że kanadyjska firma nie jest szczególnie zainteresowana całym tym wyścigiem, nie ogłasza na razie żadnych nowych, przełomowych technologii. Jednocześnie jednak oferowane przez nią karty mogą być interesujące dla szerokiej grupy użytkowników. Matrox G400 to na przykład jedyna jak do tej pory karta obsługująca środowiskowy bump-mapping, doskonale poprawiający jakość grafiki i ożywiający nawet niezbyt ciekawe wcześniej sceny 3D.

Poza tym Matrox jest niezaprzeczalnym liderem, jeżeli chodzi o obróbkę wideo. Karty z serii Marvel potrafią w czasie rzeczywistym dokonywać kompresji do formatu MPEG, dzięki czemu podczas zgrywania materiału nawet na niezbyt szybkim komputerze nie traci się klatek.

I stały się gry

test 3Dmark 2000

Inną atrakcją jest obsługa dwóch monitorów, bardzo przydatna zarówno w niektórych grach, jak i w większości zastosowań biurowych. W sumie jednak, jeśli Matrox w najbliższym czasie nie zaprezentuje nowych procesorów graficznych, będzie musiał prawdopodobnie ustąpić pola szybciej rozwijającym się konkurentom.

NVIDIA

Bezsprzecznie w tej chwili numer jeden na rynku. Chcąc się o tym przekonać, wystarczy pójść na dowolne targi komputerowe - niemal wszystkie wystawione komputery współpracują z kartami graficznymi opartymi na jednym z procesorów graficznych NVIDII.

I stały się gry

Błędny sterownik Neona powodował błędy w wyświetlaniu zarówno obrazu w teście 3Dmark 2000, jak i bardzo kanciaste rośliny w teście Dagoth Moor Zoological Gardens.

NVIDIA wyraźnie pokazuje, że jej podstawowym celem jest maksymalne zwiększenie wydajności produkowanych układów. Warto przy tym zauważyć, że różnice między większością kolejnych modeli nie są rewolucyjne, a raczej ewolucyjne, choć NVIDIA za wszelką cenę stara się przekonać wszystkich, że jest odwrotnie.

Chęć maksymalnego zwiększenia mocy widać w najnowszym produkcie NVIDII, czyli w procesorach GeForce 256. Czterostrumieniowy silnik graficzny, potrafią-cy w jednym cyklu zegara przetworzyć cztery piksele, możliwość współpracy z nowoczesnymi układami pamięci DDR (double data rate) i wreszcie najważniejsze - wbudowana sprzętowa obsługa dla T&L - te parametry mówią same za siebie. Jeżeli tylko NVIDII uda się utrzymać dotychczasowe tempo, w jakim zwiększa możliwości swoich układów graficznych, to wówczas powinna utrzymać pozycję lidera.