Idą jak świeże bułeczki: Fedora Core 6, Ubuntu 6.10 i... openSUSE 10.2?

Ubuntu 6.10

Nawet jeśli Fedora Core 6 bardzo wydoroślała przez ostatnie miesiące (tj. od wersji 5.), pod względem prostoty użytkowania trudno ją jeszcze porównywać z Ubuntu 6.10. Ten ostatni, choć ze starszym kernelem, wydaje się obsługiwać większą liczbę kart Wi-Fi i - co najważniejsze - częściej niż Fedora podaje użytkownikowi pomocną dłoń, np. ułatwiając konfigurację zaawansowanych zabezpieczeń bezprzewodowej transmisji danych.

Idą jak świeże bułeczki: Fedora Core 6, Ubuntu 6.10 i... openSUSE 10.2?

Uruchamiające się Ubuntu 6.10 - uwagę zwraca ładniejszy, odświeżony ekran startowy

System nosił roboczą (kodową) nazwę "Edgy Eft". Angielskie słowo "edge" oznacza "krawędź", "edgy" znaczy "poirytowany", ale również "znajdujący się na krawędzi". "Cutting edge" to "bardzo nowoczesny, wyprzedzający swoją epokę" (interpretacja, tłumaczenie zależy od kontekstu). Użytkownicy w Internecie skarżą się jednak, że dystrybucja wcale nie jest taka "edgy", jak głosi jej nazwa.

Zobacz również:

  • Canonical ogłasza Ubuntu Pro dla Google Cloud

Ubuntu 6.10 miało m.in. startować dużo szybciej niż jego poprzednik (/sbin/init został zastąpiony przez menedżer Upstart), znakomity 6.06. W teorii operacja może się udała, w praktyce wyszło chyba inaczej: o ile na naszych stacjonarnych platformach testowych system uruchamia rzeczywiście ciut krócej, to na laptopie proces startu trwa o 13 sekund dłużej w porównaniu do wersji Ubuntu 6.06 (1:33 zamiast 1:20). Być może jest to kwestia wykrywania dodatkowych urządzeń (skaner biometryczny, tablet), których jednak do działania nie udało nam się zmusić.