Incydent z wirusem

Przedstawiciele Korpusu Marines USA przyznali, że w ich komputerach w centrum dowodzenia i kontroli w kwaterze głównej w Pentagonie pojawił się wirus.

Wirus o nazwie ExploreZip przedostał się do komputerów Korpusu Marines w załącznikach poczty elektronicznej i zainfekował dyski twarde na trzech serwerach. Usunął on najistotniejsze pliki systemu operacyjnego, rozprzestrzeniając się w szybkim tempie. W związku z tym serwery Korpusu zostały wyłączone na kilka dni, aby administratorzy mogli wyeliminować .

„Na pewno nie był to cyberatak. Naruszono jedynie podstawową zasadę bezpieczeństwa: nie uruchamiać załączników z nieznanego źródła. Jest to dowód na to, że epidemia wirusa Melissa nie nauczyła niektórych ludzi odpowiedzialności" - powiedział rzecznik Korpusu Marines kapitan Pete Mitchell.

„Posiadamy systemy zabezpieczeń znacznie lepsze od przeciętnych, włączając w to detekcję, skanowanie i firewalle. Ale jeżeli połączy się błędy systemu, operatorów lub administratorów, ktoś niepowołany może dostać się do sieci” – skomentował to zdarzenie anonimowy przedstawiciel Pentagonu.

Więcej informacji: www.idg.net/