Instagram przechowuje twoje dane, nawet jeżeli je usuniesz

Ostatnio wyciekła informacja, że Instagram przechowuje dane, które dawno powinny zostać usunięte z serwerów. Co to oznacza dla użytkowników i jakie ciągnie się za sobą niebezpieczeństwo?


Co raz zostało wrzucone do Internetu nigdy już z niego nie zniknie. To zdanie co jakiś czas pojawia się, kiedy jest mowa o bezpieczeństwie w sieci. I nie da się ukryć jak trafne jest to stwierdzenie.

Czy Instagram przechowuje usunięte dane?

Saugat Pokharel, który jest niezależnym badaczem bezpieczeństwa odkrył ostatnio, że Instagram przechowywał na swoich serwerach informacje, które wcześniej zobowiązał się usuwać. W regulaminie istnieje zapis, który jasno stwierdza, że po użyciu opcji usunięcia danych, typu zdjęcia czy wiadomości, serwery mogą przechowywać je jeszcze przez 90 dni, zanim znikną na dobre. Instagram tłumaczy ten podpunkt tym, że kopie zapasowe przechowywane są ze względów prawnych, by można było określić czy doszło do naruszeń warunków użytkowania aplikacji. Dodatkowo może to służyć jako źródło odzyskiwania danych w przypadku awarii lub błędu.

W taki właśnie sposób, Saugat Pokharel dowiedział się o tym błędzie. Po pobraniu archiwum ze swojego konta na Instagramie zauważył, że plik zawiera również obrazy i wiadomości, które usunął ponad rok wcześniej. Co znaczy, że chociaż te treści nie były widoczne w jego profilu to były przechowywane na serwerach aplikacji.

Kto może korzystać z naszych danych?

Taka sytuacja nie powinna się zdarzyć i nasuwa pytanie do jakich nadużyć może prowadzić. Jeżeli dane, które zdecydowaliśmy się usunąć tak naprawdę nie znikają, to teoretycznie może oznaczać, że każdy może mieć do nich dostęp - o ile zna drogę. Idąc dalej można się zastanawiać kto i w jaki sposób może tych informacji użyć dla własnych korzyści?

Niebezpieczeństwa w sieci

Internetowa inwigilacja jest już właściwie codziennością. Każdego dnia pozwalamy na to, by przeglądarki analizowały nasze wyszukiwania lub by telefon słuchał co planujemy kupić w najbliższym czasie tylko po to, by mógł podsuwać nam odpowiednie reklamy. Używając karty płatniczej bez problemu możemy znaleźć informację gdzie kupowaliśmy i za jaką sumę 4 lata wstecz. I takie same dane ma bank, co jeżeli ktoś trzeci również będzie chciał to wiedzieć?

Jak się przed tym chronić?

Internet ciągnie za sobą mnóstwo możliwości, ale też swojego rodzaju niebezpieczeństwa. Żeby się przed nimi uchronić należy się edukować i być po prostu ostrożnym. Najważniejsze to być świadomym na co się zgadzamy i komu oddajemy dobrowolnie swoje dane. Już nie tylko należy uważać przy podawaniu numeru telefonu, ale również przy podawaniu numeru konta bankowego, haseł, a nawet zdjęć. Nigdy nie możemy być pewni kto ma dostęp do naszych informacji poufnych, kto ogląda nasze zdjęcia i co z nimi robi.

Jednak popadanie z jednej skrajności w skrajność też nie jest wskazane. Już dziś nie wyobrażamy sobie żyć bez telefonu komórkowego i to, że jest potencjalnie niebezpiecznym narzędziem inwigilacji nie znaczy, że nim zawsze jest. Nie należy wyrzucać go przez okno, a jedynie korzystać z rozsądkiem z jego dobrodziejstwa.

W przypadku zdjęć czy wiadomości możemy parę razy się zastanowić czy na pewno chcemy, żeby krążyły po sieci, szczególnie, że często nie wiemy gdzie trafią.

Zobacz również: Gmail - czy jest głównym celem ataków cyberprzestępczych?