Internauci o Firefoksie. Runda IV: "Wyścigi na numery wersji to głupota"

Stabilny Firefox 5 jest już dostępny na serwerach Mozilli, chociaż oficjalna premiera ma nastąpić dopiero 21 czerwca. Czy to dobrze, że nowe edycje Firefoksa będą pojawiać się tak szybko?


Już oficjalnie:

Firefox 5 zaprezentowany przez Mozillę

W związku z premierą kolejnej dużej wersji Firefoksa zebraliśmy wśród czytelników pcworld.pl opinie i komentarze dotyczące działania i rozwoju tego programu. Oceny - często krytyczne - przedstawiliśmy Mozilli. Odpowiedział na nie Zbigniew Braniecki z Mozilla Europe.

Runda IV: "Wyścigi na numery wersji to głupota"

Mozilla znacząco przyspieszyła prace nad rozwojem przeglądarki. O ile edycję finalną 4.0 w stosunku do poprzedniej dużej wersji - 3.6, dzieliło aż 14 miesięcy (nie licząc pomniejszych wersji 3.6.x), to "piątka pojawi" się już po upływie kwartału od wprowadzenia "czwórki". W 2011 r. czekają nas premiery kolejnych dużych, pełnych wydań. "Moda" na sprinterskie tempo aktualizacji zatacza coraz szersze kręgi...

"Kiedyś zmiana numeru wersji przeglądarki niosła za sobą znaczące zmiany, usprawnienia i nowe możliwości. Nie rozumiem tego nowoczesnego trendu. Zastanawiam się kiedy to się skończy? Czy tak jak ktoś wcześniej napisał - na Chrome 24, Firefox 17, IE 19? Niewiele programów ma aż tak wysokie numery wersji. Znam tylko kilka takich starych programów graficznych, ale w ich przypadku jest to uzasadnione - w końcu istnieją już od bardzo dawna. Jednym słowem, wyścigi na numery wersji to głupota. Podobało mi się, że Mozilla nie startowała w nich dotychczas. Firefox 1, 2, 3, 4 - wszystkie stanowiły zupełnie nową jakość."

- Linch, 09.04.2011

Kontra: Myślenie o numerach wersji przestaje mieć sens

Zbigniew Braniecki, Mozilla: Przyczyną zmiany tego modelu jest przede wszystkim chęć dotarcia do użytkowników z funkcjami jak tylko są gotowe. Historycznie zdarzały się przypadki tak krytyczne jak np. funkcja gotowa w marcu 2010, a wydanie Firefoksa z nią dostępne dopiero w kwietniu 2011. Taki model jest zupełnie odmienny od tego jak działa dziś Internet i przy tej niesamowitej dynamice rozwoju Internetu nie możemy sobie pozwolić na powolne wydania czekające na zebranie wszystkiego razem.

Musieliśmy dopasować się do tego jak rozwija się Internet i zacząć działać bliżej tego. Efektem są wydania małe, częste, przewidywalne zarówno dla użytkowników jak i programistów i pozwalające szybko wdrażać nowe funkcje i implementować standardy.

Rozumiem to uczucie, że nagle deprecjonujemy wartość wydań - że kiedyś nowe wydanie to było święto. Ale efektem tego sukcesu Firefoksa jest to, że dziś Internet nie jest już zastałym środowiskiem zdominowanym przez IE6 z 2001 roku, tylko dynamicznym rynkiem na którym 80% użytkowników ma przeglądarki z ostatniego roku a nowe technologie od momentu ustandaryzowania trafiają do przeglądarek w ciągu kilku miesięcy. Dlatego moim zdaniem myślenie o numerach wersji przestaje mieć sens.

Masz rację, Office 11 jest znacząco lepszy od Office 10. To ogromna zmiana i ten nowy numer "brzmi". Ale taka zmiana jest konieczna także po to, abyś kupił Office 11 choć masz już wersję 10. W przypadku przeglądarek to tak nie działa. Tutaj działa model taki jak w całym Internecie.