Internauta - towar deficytowy

W czerwcu spadł ruch w Internecie. Z badań firm comScore i Diameter wynika, że liczba osób, które w ubiegłym miesiącu połączyły się z Siecią w porównaniu z majem spadła o ponad 1%. Spadek ten nie jest związany tylko i wyłącznie z corocznym, letnim obniżeniem aktywności internautów. Raport stwierdza bowiem, że liczba nowych użytkowników Internetu w USA systematycznie się obniża. Ostatnie badania OBOP-u pokazują, że sytuacja w Polsce zmierza w tym samym kierunku. "To musiało kiedyś nastąpić”, twierdzi Krzysztof Modzelewski z I-Metrii.

Z raportu opublikowanego wspólnie przez firmy comScore i Diameter wynika, że w czerwcu tego roku ruch w Internecie był niższy niż w maju. Spadek aktywności internautów na całym świecie wyniósł ponad 1%. Liczba ta, na pierwszy rzut oka, może wydawać się mało istotna. Obie firmy ostrzegają jednak, że spadek ten nie jest spowodowany corocznym, sezonowym obniżeniem aktywności internautów. Według comScore i Diameter liczba nowych użytkowników Internetu w Stanach Zjednoczonych systematycznie spada.

Raport stwierdza, że liczba osób odwiedzających strony internetowe (unique visitors) spadła w skali światowej z poziomu 299,7 miliona w maju do 296,5 miliona w czerwcu. W samych Stanach Zjednoczonych spadek ten był jednak nieco większy i oscylował w granicach ok. 3%. W maju amerykańskie serwisy internetowe zanotowały 132 miliony odwiedzin, zaś w czerwcu jedynie 128,4 miliona. Powodem spadku jest przede wszystkim zakończenie roku szkolnego – aktywność tej grupy użytkowników spadła aż o 40,5%. Internauci łączący się z Siecią za pośrednictwem komputerów znajdujących się w szkołach stanowią około 8% wszystkich użytkowników Internetu w USA. W rezultacie aż 74% spośród 50 największych serwisów internetowych zanotowało spadek oglądalności. Dla przykładu, najczęściej odwiedzaną witrynę w USA – Microsoft.com, odwiedziło w czerwcu o 5,4% osób mniej niż miesiąc wcześniej (w maju liczba odwiedzin serwisu wyniosła ponad 91 milionów).

Tym razem nadążamy za trendami

Analitycy wskazują także na znaczne zmniejszenie liczby nowych użytkowników Sieci. W ubiegłym roku przyrost ilości debiutujących internautów nie tylko złagodził, a nawet przewyższył spadek ruchu w Sieci spowodowany wakacjami. Czy więc oznacza to, że rozwój Internetu osiągnął już swoje apogeum? Wiele może na to wskazywać. Także w Polsce liczba internautów przestała rosnąć. Według ostatnich badań TNS OBOP, w czerwcu dostęp do Internetu deklarowało 19% respondentów, wobec 19,4% w maju bieżącego roku. W tym czasie rzeczywista liczba użytkowników Internetu wynosiła ok. 14% wobec majowych 15,5%.

"Trzeba jednak rozróżnić kwestię dostępu do Internetu pomiędzy Polską, a krajami Europy Zachodniej i Ameryki. W Polsce wolniejszy wzrost liczby internautów wskazuje na to, że tylko niewielki procent Polaków jest w stanie podołać kosztom dostępu do zasobów światowej Sieci, z którymi ludzie coraz bardziej zaczynają się liczyć", powiedział nam Krzysztof Modzelewski, analityk z firmy badawczej specjalizującej się w badaniach Internetu - I-Metria S.A.

"Na Zachodzie jest inna sytuacja finansowa. Inne są więc powody odchodzenia od Internetu. Penetracja Internetu doszła w Stanach Zjednoczonych do takiego punktu, że wzrost wśród nowych użytkowników Internetu jest prawie niezauważalny. Wychodzi natomiast na jaw sezonowość internautów, która dopiero zaczyna się pojawiać, jako że to medium się stabilizuje. Ponadto spada popyt na komputery. Kiedyś musiało wreszcie dojść do takiej sytuacji, w której rozwój Internetu osiągnie swoje apogeum", dodał Modzelewski.