Internet bezprawia

Czy "przestępstwo" popełnione wirtualnym świecie, kradzież albo morderstwo mogą narazić na kłopoty z wymiarem sprawiedliwości?


Czy "przestępstwo" popełnione wirtualnym świecie, kradzież albo morderstwo mogą narazić na kłopoty z wymiarem sprawiedliwości?

Miliony osób spędziły sporą część wolnego czasu w wirtualnych światach, takich jak "Second Life", "There.com" czy "World of Warcraft". Większość traktowała to jak rozrywkę, sposób na oderwanie się od rzeczywistości, ale dla innych ten fantastyczny świat stał się miejscem robienia prawdziwego biznesu. Awatary są nie tylko postaciami z komiksu - mogą odgrywać role przedsiębiorców czy innych ważnych osobistości. Problemy rzeczywistego świata, takie jak przestępczość, podatki, prawa autorskie, przestrzeganie własności, a nawet maltretowanie seksualne stają na porządku dziennym.

Pozornie bardzo szczelna granica między światem faktów i złudzeń zaczyna coraz mocniej przeciekać. Rosnąca liczba całkiem realnych problemów ma swoje przyczyny w wirtualnej "rzeczywistości". Zabawy z tożsamością nie są jedynie niewinną przyjemnością, można się spotkać z nieoczekiwanym ryzykiem. Wyimaginowany wszechświat jest wielkim placem gry i dobrą pożywką do robienia interesów, ale musisz znać swoje wirtualne prawa, żeby ominąć zasadzki czyhające w tym coraz szybciej ewoluującym środowisku.

Krawędź do chodzenia

To przykład braku inwencji czy może awatary rzeczywiście reagują na striptiz podobnie jak żywi ludzie?

To przykład braku inwencji czy może awatary rzeczywiście reagują na striptiz podobnie jak żywi ludzie?

Pod koniec ubiegłego roku Garlik, specjalista od tożsamości internetowej, poprosił kilku najlepszych kryminologów o stworzenie krajobrazu online'owej przestępczości. W raporcie, który otrzymał, wymieniono liczbę 3,2 miliona cybernetycznych naruszeń prawa w samej Wielkiej Brytanii, z czego 92 tysiące były związane z kradzieżą tożsamości. Jednocześnie autorzy raportu przyznali, że prawdziwa liczba może być wielokrotnie większa. Fachowcy przyjmują, że 90 procent nielegalnych działań w wirtualnym świecie nie zostaje nigdzie odnotowanych. W znacznym stopniu z powodu braku orientacji poszkodowanych, czy aktualnie obowiązujące przepisy ich obronią i czy policja miałaby podstawy i ochotę do wkroczenia.

Granice stają się jeszcze bardziej nieostre, jeśli mowa o przestępczości wyłącznie w wyimaginowanym świecie. Czy można skierować do sądu oskarżenie przeciwko niszczeniu majątku, zapisanym tylko w fantastycznych słowach umieszczonych na jednym z serwerów? Co można zrobić z "udawaną" pedofilią, kiedy pełnoletnie osoby oddają się podziwianiu seksualnego aktu między dorosłym i dziecięcym awatarem? Granice moralności zostają przekroczone, ale co z prawem? Czy jeden awatar może zgwałcić i zamordować drugi w jakimkolwiek realnym sensie i czy może mieć z tego powodu jakieś kłopoty w rzeczywistym sądzie? Może należy kierować takie przypadki do Bogów Gry, jej projektantów, scenarzystów, twórców i właścicieli tego całego pozornego świata?

Z angielska MMORPG-i, czyli masowe internetowe wieloosobowe gry fabularne online, takie jak "World of Warcraft", zostały zbudowane wokół pojęcia walki i innej aktywności wewnątrz wirtualnego świata. Liczba ośmiu milionów graczy czyni z "WoW" najbardziej popularną grę tego gatunku. Łączy tradycyjną zabawę sieciową z rozwijającą się interakcją społeczną - wszystko w atrakcyjnej grafice 3D. Możliwość odkrywania nowych terenów jest jedną z wielu atrakcji. Część mapy jest uważana za teren zakazany, gdzie wybierają się jedynie ryzykanci albo ignoranci. W niezagospodarowanej dziczy grasują dobrze zorganizowane gangi morderców, którzy wciągają w zasadzki i zabijają zabłąkanych nieszczęśników, rabują ich wirtualny dobytek, który może być wymieniony w tej grze na złoto, które z kolei na czarnym rynku można wymienić na pieniądze. Na razie nie ma to związku z przestępstwem w realnym świecie, dopóki nie wpomnimy Qiu Chengweia. Ten Chińczyk zorientował się, że policja nie może ścigać wirtualnego złodzieja za kradzież obiektu, który nie istnieje poza światem gry. Chodziło o miecz warty 7200 juanów (około 1000 dolarów). Nie mogąc się doczekać sprawiedliwości, wziął sprawy w swoje ręce, wytropił oszusta i zabił naprawdę, w realnym świecie.

Przestępstwa seksualne

Czasami granice legalności są w świecie wirtualnym dokładniej wyznaczone niż w życiu. Przykładem może być wygenerowany komputerowo symbol przedstawiający dzieci w niedwuznacznie seksualnej sytuacji. I chociaż jeden z europejskich Sądów Najwyższych orzekł w roku 2002, że żadne rzeczywiste dziecko nie zostało skrzywdzone przez tego typu wirtualną pornografię, nie miało to żadnego znaczenia, gdyż ten serwer, a z nim ilustracje pozostawały w zasięgu jurysdykcji sądów amerykańskich.

Czasami prowadzi to do obrony akcentującej zlokalizowanie całej wirtualnej rzeczywistości na amerykańskim serwerze. To nie wystarczy. Kiedy przeglądarka pobierze obraz do wyświetlenia na ekranie, trafi on fizycznie do twojego komputera. Wtedy znajdziesz się na łasce lokalnego, a nie amerykańskiego prawa. W Polsce rozpowszechnianie pornografii dziecięcej jest zagrożone karą więzienia do lat ośmiu. W niektórych krajach Europy przestępstwem jest nie tylko rozpowszechnianie i reklamowanie takiej pornografii, ale nawet jej posiadanie. I nie zawsze chodzić o twardy dysk komputera. Prawnicze autorytety jeszcze się zastanawiają, ale ze względu na lawinowo rosnące zainteresowanie różnymi wariantami perwersji seksualnej, czasu na decyzję mają coraz mniej.