Internetowe oszustwa


Czasami można w Internecie znaleźć tanie oferty ubezpieczeń „na wszystko”. W przypadku nieszczęścia okazuje się jednak że firma - ubezpieczyciel nie istnieje. Jeszcze innym oszustwem są opłaty za dostęp do niektórych witryn. Płatność odbywa się nie przy użyciu karty kredytowej, ale poprzez realizację połączenia z odpowiednim numerem telefonu gdzieś w odległym kraju. Ostatnio także w Polsce mieliśmy taki przypadek, kiedy to "na życzenie internauty" połączenia z numerem 0202122 były rozłączane, w zamian nawiązywano połączenie z Antylami Holenderskimi. Przy tego typu połączeniach najczęściej zaniżana jest informacja o prawdziwej ich cenie.

Specjaliści stwierdzają, iż zabezpieczenie przed powyższymi internetowymi zagrożeniami nie wymaga wcale nakładów finansowych. Wystarczy przestrzegać elementarnych zasad, znanych ze świata nieinternetowego. Należą do nich:

- zebranie opinii o osobie czy firmie, z którą robimy interesy (np. zamawiając wycieczkę czy kupując coś na aukcji)

- czytanie całego tekstu umów, aneksów i uzupełnień - zwykle duże literki dają nam pieniądze, a małe zabierają je i to w znacznie większej ilości

- regularne sprawdzanie rachunków telefonicznych i salda na koncie bankowym.

Hochsztaplerzy PL

W naszym kraju także zdarzają się naruszenia prawa mające typowo internetowy charakter. Według danych Zespołu Prasowego Komendy Głównej Policji, w roku 1999 w Polsce popełniono 217 oszustw komputerowych (art. 287 Kodeksu karnego), 113 razy uzyskano informacje bez uprawnienia (art. 267) oraz w 50 przypadkach zniszczono lub zmieniono informacje (art. 268-269). Wykrywalność tych przestępstw sięga ponad 60%. (Źródło: http://www.kgp.gov.pl/statys/p_komp.htm). Komisarz Krzysztof Paradowski, ekspert z Zespołu IV Wydziału do walki z przestępczością gospodarczą Biura Koordynacji Służby Kryminalnej Komendy Głównej Policji, stwierdził, że w polskim Internecie rośnie fala kradzieży numerów kart kredytowych. W naszym kraju bardzo popularne są też komputerowe akty wandalizmu - włamania i nielegalne uzyskiwanie bądź niszczenie danych, często wiążące się z naiwnością i niefrasobliwością użytkowników.

"Hackerstwo" przez bardzo małe "h" jest w Polsce bardzo popularne. Wielu nastolatków marzy o „sławie” Kevina Mitnicka. Wystarczy przyjrzeć się popularnym, będę je nazywał pseudohakerskimi, grupom dyskusyjnym, gdzie człowiek czuje się jak w informatycznym żłobku. Dominują tam pytania typu: jak komuś podesłać trojana, jakiego programu użyć, aby zdobyć hasło do czyjejś witryny albo gdzie można zdobyć exploity. Na ogół internauci wymieniają się e-mailami z każdym, kto tylko będzie chciał z nimi korespondować, nie stosując żadnych zabezpieczeń. Niezbędne jest stosowanie programów antywirusowych oraz programów nazywanych "personal-firewall" lub wręcz „bieda-firewallami”, które uchronią nas przed większością ataków - powiedział Krzysztof Paradowski. „Hakerzy włamując się na strony WWW, co jest widowiskowe dla odbiorcy, dyskryminują obecnych administratorów systemów, robiąc sobie wolne miejsca na rynku pracy. Powszechnie wiadomo, że wiele firm pozyskuje hakerów na etaty administratorów, lecz często jest to jak instalowanie w swojej firmie "bomby zegarowej". Zwykle nie ma nad nimi potem żadnego nadzoru. Dla mnie słowo haker nie jest synonimem przestępcy tylko fachowca - należy być jednak ostrożnym. Administratorzy sieci w firmach muszą być szczególnie dobrze opłacani, gdyż są to stanowiska strategiczne. Krótko mówiąc, admin może wszystko".

Jak dotychczas z opublikowanych przez FTC oszustw i przestępstw z listy TOP 10, nie zanotowano w naszym kraju tylko oszustw związanych ze sprzedażą ubezpieczeń online. Zdarzają się jednak, i to coraz częściej, fałszywi dostawcy usług internetowych. „W ostatnich dniach na warszawskim Ursynowie pewna firma oferowała tanie przyłącza internetowe. Po wywierceniu kilku dziur w ścianach i pobraniu zaliczki, pozostawały po firmie tylko wspomnienia, owe dziury oraz kilka metrów kabla” - powiedział komisarz Paradowski.

Osoby, które zetkną się z jakąkolwiek formą internetowego oszustwa, wyłudzenia lub zdarzenia noszącego znamiona poważnego przestępstwa, powinny o tego typu przypadkach informować organy ścigania. W Polsce istnieją odpowiednie komórki w policji, zajmujące się przestępstwami komputerowymi, a przepisy prawne pozwalają karać tego typu wykroczenia. Zapadają też pierwsze wyroki sądowe w sprawach przestępstw dokonanych przy użyciu komputerów – pod koniec listopada br. Sąd Rejonowy w Krakowie skazał polskiego hakera na rok pozbawienia wolności za włamanie do komputera prywatnego przedsiębiorcy i zniszczenie danych. Naruszenie prawa w "polskim" Internecie można zgłosić oficjalnie w każdej jednostce policji lub pod numerem 997 bądź też za pośrednictwem policyjnych telefonów zaufania, których numery są dostępne w większości gazet. Informacje o wszelkich przestępstwach komputerowych, także tych w sieci internetowej, można przesyłać do specjalnego zespołu w Komendzie Głównej Policji na adres: [email protected] (adresu tego nie należy jednak traktować jako telefonu pogotowia policyjnego - 997).