Jak długo przetrwają twoje dane?

Twoje dane są zagrożone, a cyfrowe zasoby giną na całym świecie godzina za godziną. Przyczyny tkwią w samych nośnikach i w używanym oprogramowaniu. Przeczytaj, jak się zabezpieczać przed utratą cennych informacji.


Twoje dane są zagrożone, a cyfrowe zasoby giną na całym świecie godzina za godziną. Przyczyny tkwią w samych nośnikach i w używanym oprogramowaniu. Przeczytaj, jak się zabezpieczać przed utratą cennych informacji.

Dane zapisane w cyfrowej postaci giną na masową skalę. W kręgu poszkodowanych znajdują się przede wszystkim kolekcjonerzy muzyki, fotoamatorzy i osoby prowadzące samodzielną działalność gospodarczą - jednym słowem, wszyscy, którzy przechowują w cyfrowej postaci swoje dzieła, pamiątki, zbiory lub dowody. W porównaniu z zapiskami na papirusie, pergaminie lub tablicami z wosku, które przetrwały setki, a nawet tysiące lat, nowoczesne sposoby składowania informacji okazują się bardzo awaryjne, krótkotrwałe i... przestarzałe. W odróżnieniu od archaicznych inskrypcji cyfrowe rejestrowanie danych daje całkowitą pewność, że nie przetrwają one długo - zwłaszcza gdy zostaną na łasce losu.

Tylko aktywne archiwizowanie zasobów uchroni je przed niechybną zgubą. Przeczytaj w dalszej części artykułu, jakie dane i dlaczego są zagrożone. Dowiesz się, w jaki sposób temu przeciwdziałać.

Przyczyny utraty danych

Trwałość danych zależy m.in. od typu nośnika stosowanego do ich archiwizowania.

Trwałość danych zależy m.in. od typu nośnika stosowanego do ich archiwizowania.

Inaczej niż w wypadku książki czy notesu, żywotność informacji przetwarzanych elektronicznie zależy od kilku płaszczyzn technicznych - począwszy od nieskazitelności nośnika (płaszczyzna sprzętu), przez niezawodność urządzenia odczytującego (płaszczyzna sprzętu), na interptreterze - czyli aplikacji - i systemie operacyjnym (płaszczyzna oprogramowania) skończywszy.

Wobec błyskawicznego rozwoju techniki, skracania się cykli, produkcyjnych i ogromnej konkurencji rynkowej połączonej z drastyczną polityką cenową producenci sprzętu i w nieco mniejszym stopniu również producenci oprogramowania nie przykładają wielkiej wagi do trwałości i kompatybilności w dół cyfrowych danych. Zamiast tego zrzucają odpowiedzialność na użytkownika - musi on w porę dostrzec zagrożenie swoich zasobów i skopiować je lub skonwertować. Zasadniczo należy zwrócić uwagę na następujące zagadnienia:

1. Błędy użytkownika i wirusy. Te problemy zdają się trywialne, jednak są na tyle istotne, że nie sposób o nich nie wspomnieć. Przecież wystarczy jedno niewłaściwe naciśnięcie klawisza lub kliknięcie myszą, aby bezpowrotnie usunąć dowolnie wielkie zasoby danych. W odróżnieniu od swoich poprzedników większość obecnych intruzów nie ma na celu masowego niszczenia danych.

2. Usterki sprzętu, oprogramowania lub nośników. Nie można powiedzieć, że twarde dyski czasami ulegają uszkodzeniom. Jest pewne, że każdy dysk prędzej lub później ulegnie awarii. To samo dotyczy systemów operacyjnych. Przede wszystkim w drugim z wymienionych wypadków zagrożenie utraty danych zwiększa się przez pomyłki użytkownika lub pochopne przeinstalowanie systemu. Na czytelność nośników optycznych (płyty CD i DVD) wpływają nie tylko zarysowania, lecz również naklejki i bezpośrednie działanie promieni słonecznych.

3. Ograniczona trwałość nośników. Tylko w większych przedsiębiorstwach utarło się, że dane należy archiwizować na taśmach magnetycznych za pomocą tzw. streamerów, czyli napędów taśmowych. Poza tym raczej nie ma nośników nadających się do długoterminowego (10 lat i dłużej) przechowywania informacji. Jedyny, który od biedy mógłby dotrzymać kroku taśmom magnetycznym, to dysk Iomega REV, czyli następca napędu JAZ. Jego trwałość szacuje się na 30 lat. Wszystkie pozostałe stosowane powszechnie nośniki zachowują dane najwyżej przez 10 lat.

Dyskietki powinny przechowywać dane przez 5 do 10 lat. Jednak to tylko teoria. W praktyce ich awarie następują znacznie wcześniej - średnio już po 2-3 latach. Inne nośniki mogą osiągnąć przypadkowo lub w optymalnych warunkach składowania niebywałą żywotność, natomiast krzywa awaryjności starych dyskietek zbliża się ciągle do poziomu 100 procent.

Nagrywane własnoręcznie płyty CD/DVD powinny wytrzymywać około 50 lat pod warunkiem, że są prawidłowo przechowywane (stała temperatura i wilgotność powietrza, ochrona przed światłem). Tymczasem w praktyce nawet w przybliżeniu nie spełniają tego założenia. Testy starzenia przyśpieszonego (patrz www.uni-muenster.de/Forum-Bestandserhaltung/downloads/iraci.pdf - dokument w języku angielskim) i własne doświadczenia każą przypuszczać, że nie należy dowierzać nośnikom tego typu już po upływie 3 do 5 lat - zakładając, że są odpowiednio składowane i nie wystawione na bezpośrednie działanie słońca.

Dyskietki Iomega ZIP i JAZ wytrzymują - według informacji producenta - 10 lat. To jedna z niewielu wypowiedzi, której można zawierzyć.

Napędy pendrive (i inne nośniki z pamięcią flash) są bardzo odporne na czynniki fizyczne (upadki i transport). Za to ich piętą achillesową okazuje się ograniczona intensywność używania. Jeśli często korzystasz ze zgromadzonych na nich zasobów, skraca się żywotność nośnika. Zależnie od tego szacuje się ją na 2 do 10 lat.

Twarde dyski mają w statystykach awaryjności krzywą przypominającą nieco wannę kąpielową. Na początku jest dość wysoka, w fazie środkowej spada znacznie na pięć lat, aby potem nieprzerwanie piąć się w górę.

Oryginalne (tłoczone) płyty kompaktowe (Audio CD) i filmy na DVD znacznie przewyższają jakościowo krążki nagrywane domowymi sposobami, ale i tak stają się bezużyteczne po 20-30 latach z powodu wilgotności powietrza i promieniowania nadfioletowego. Niemieckie Archiwum Fonograficzne w Berlinie, mające w swoich zbiorach 400 tysięcy nośników dźwięku, już uskarża się na straty w płytach Audio-CD. Pierwsze krążki tego typu trafiły do wspomnianej fonoteki w 1983 r., czyli przed 25 laty.

4. Nośniki wychodzące z użycia. Nic ci po nośnikach, które działają bez szwanku, gdy brakuje sprzętu, w którym można odczytać ich zawartość. Los, który ślamazarnie spotyka płyty gramofonowe i kasety magnetofonowe, dotknie tym szybciej nośniki informacji cyfrowych. Dyskietki 5,25-calowe już od dawna są nieczytelne ze względu na niedobór odpowiednich stacji dysków. Już niedługo podobnie będzie z dyskietkami 3,5-calowymi. Coraz cięższe czasy czekają również 100- i 250-megabajtowe dyski leciwych napędów ZIP, które podłącza się do portu równoległego. Obecnie nadszedł także schyłek twardego dysku IDE.

5. Nieużywane formaty danych. Pliki w formatach zaprojektowanych i opatentowanych przez poszczególne firmy dają się odczytywać dopóty, dopóki są dostępne ich interpretery, czyli aplikacje potrafiące je przetworzyć, wyświetlić ich zawartość i ewentualnie umożliwić jej modyfikację. Problem zaostrza się, gdy do uruchomienia tegoż interpretera jest wymagany dodatkowy przestarzały podsystem (np. wirtualne środowisko DOS). W tej kwestii nie można nic zarzucić producentom systemów operacyjnych (np. Microsoftowi) ani producentom oprogramowania, bo dotychczas dostarczają takie podsystemy i zapewniają kompatybilność w dół, oferując odpowiednie narzędzia konwertujące. Mimo to prędzej lub później wybije ostatnia godzina każdego przestarzałego firmowego formatu plików i systemu, który ma za podstawę.

6. Cyfrowe uprawnienia. Szyfrowanie cyfrowych materiałów audio i wideo za pomocą technologii DRM (Digital Rights Management, cyfrowe zarządzanie prawami) stwarza całe pasmo dodatkowych problemów związanych z trwałością danych. Po pierwsze, dany wariant DRM musi być obsługiwany zarówno przez odtwarzacze sprzętowe, jak i software'owe. Po drugie, zwyczajne kopiowanie bez dołączania informacji licencyjnych okazuje się bezcelowe. I wreszcie po trzecie, nie wiadomo, czy dostępny obecnie serwer udzielający licencji będzie funkcjonował za 20 lat.