Jak to jest z tym Pokemon Scarlet i Violet? Rewolucja, ewolucja, a może wielka ściema? Recenzja gry na Nintendo Switch

Pokemon Scarlet i Pokemon Violet to najnowsze odsłony kultowej już serii jRPG, która od zawsze związana jest z Nintendo. Jak tym razem wypadły kieszonkowe stworki? Czy Scarlet i Violet przynoszą nam tak potrzebną serii rewolucję, a może to jedna, wielka ściema? Sprawdźcie.


Pamiętam, gdy pierwszy raz odkryłem Pokemony. Był to początek nowego tysiąclecia, a do Polski (z opóźnieniem) zawitało anime, którym ekscytował się już cały świat. Niemal każdy chciał wówczas zostać trenerem Pokemonów, namiastkę tego dawały gry. Moim pierwszym tytułem z serii był Pokemon Yellow, czyli specjalna edycja inspirowana serialem. Od tamtej pory minęło już ponad 20 lat. Ja się zmieniłem, Pokemony się zmieniły, ale nie zmieniło się jedno – świat kieszonkowych stworków, to wciąż miejsce pełne radości i dobrej zabawy.

Jak to jest z tym Pokemon Scarlet i Violet?

Trzeba to sobie powiedzieć jasno – gry z serii Pokemon nigdy nie należały do najbardziej rewolucyjnych. Od lat, każda kolejna odsłona głównego cyklu to w zasadzie bardzo bezpieczne odświeżenie. Otrzymujemy nowe Pokemony do złapania, nowy obszar, kilka unikatowych funkcji i w zasadzie tyle. Oczywiście jest to spore uproszczenie, ale raczej ciężko w przypadku gier od Game Freak mówić o rewolucjach.

Zobacz również:

Inaczej miało to jednak wyglądać w przypadku Pokemon Scarlet i Pokemon Violet. Jeszcze przed premierą zapowiadano, że najnowsza odsłona serii wykorzysta w pełni możliwości konsoli Nintendo Switch, a my będziemy mogli cieszyć się nie tylko nowymi stworkami, ale również, po raz pierwszy w historii cyklu, w pełni otwartym światem. Jak to wyszło w rzeczywistości? Cóż, Game Freak nie dowiozło na premierę wszystkich swoich obietnic, ale to i tak moim zdaniem jedne z najlepszych Pokemonów od lat.

W okolicach debiutu internet zalała fala krytycznych opinii od graczy i recenzentów, którzy narzekali na oprawę graficzną, a także stan techniczny najnowszych Pokemonów. Glitche, bugi, dramatyczne spadki FPS-ów, miały być na początku dziennymi. Wszystko to natomiast w przeciętniej oprawie graficznej.

Do zabawy z (w moim przypadku) Pokemon Scarlet przystąpiłem już w dniu premiery i byłem bardzo zaskoczony tym, że nie spotkałem się z problemami innych graczy. Przede wszystkim dziwne glitche i błędy graficzne opisywane przez innych, jak np. Pokemon zapadający się pod ziemię występowały u mnie niezwykle sporadycznie. W zasadzie tylko kilka razy zanotowałem dziwne ustawienie kamery, przez co mogłem podejrzeć próżnię znajdującą się pod Paldeą. Spadki FPS-ów – zdarzają się, ale nie jest to sytuacja, w której Pokemon Scarlet mógłbym określić mianem tytułu niegrywalnego.

pokemon scarlet

Modele postaci i Pokemonów w Pokemon Scarlet i Violet wyglądają bardzo dobrze (fot. Maciej Persona / PCWorld.pl)

Co zaś się tyczy samej oprawy graficznej. Cóż, tutaj jest bardzo… nierówno. Modele postaci i Pokemonów wyglądają bardzo dobrze. Oczywiście są odpowiednio stylizowane, ale nie zmienia to faktu, że przyjemnie obserwuje się wszystkie żywe istoty wypełniające krainę Paldea. Znacznie gorzej wypadają jednak krajobrazy i sam świat. Momentami wygląda to wręcz tragicznie, rozmyte i nijakie tekstury zlewają się ze sobą i aż trudno uwierzyć, że na tej samej konsoli stworzono również takie gry jak: The Legend of Zelda: Breath of the Wild czy Xenoblade Chronicels 3. Game Freak w tym wypadku zawiodło i widać, że odpowiednie dopracowanie otwartego świat przerosło twórców Pokemonów.

Jak to jest z tym Pokemon Scarlet i Violet? Rewolucja, ewolucja, a może wielka ściema? Recenzja gry na Nintendo Switch

Rewolucja, ewolucja, a może wielka ściema?

Otwarty świat w Pokemon Scarlet i Pokemon Violet nie wygląda może najlepiej, ale za to, jak on wciąga. Śmiało mogę stwierdzić, że jest to element, którego seria potrzebowała już od bardzo dawna. Szczególnie że kryje on w sobie mnóstwo tajemnic i przedmiotów do zdobycia. Eksploracja Paldeii to przyjemność sama w sobie. Wszędzie widoczne dzikie Pokemony dodają światu immersji i realizmu. Poczucie przygody znane z serialu anime jeszcze nigdy nie było tak silne w grach.

Jak to jest z tym Pokemon Scarlet i Violet? Rewolucja, ewolucja, a może wielka ściema? Recenzja gry na Nintendo Switch

Z otwartym światem wiąże się jeszcze jeden bardzo ważny, a w zasadzie fundamentalny dla rozgrywki element – swoboda. Po krótkim wstępie, cały region Paldea staje przed nami otworem. Tylko od nas zależy, gdzie pójdziemy w pierwszej kolejności. Oczywiście poszczególne obszary wciąż będą charakteryzowały się przeciwnikami o określonym poziomie, ale gra już nas sztucznie nie ogranicza.

Idealnie obrazuje to, tradycyjna już, droga, którą musi przejść każdy trener, a więc konieczność pokonania 8 liderów i zdobycia ich odznak. W pewnym momencie poniosła mnie przygoda i postanowiłem rzucić wyzwanie liderowi z wodnymi Pokemonami. Szybko okazało się, że jego stworki są znacznie mocniejsze od moich, ale jakimś cudem (dzięki Gyarados) udało mi się przetrwać i odnieść zwycięstwo. Następnie szukając kolejnej odznaki, mierzyłem się z liderem ceniącym sobie roślinne Pokemony, który z kolei był w tym momencie znacznie słabszy ode mnie. Szybko domyśliłem się, że powinienem pokonać ich w odwrotnej kolejności, ale w Pokemon Scarlet i Violet nie ma to już żadnego znaczenia. Sami ustalamy gdzie, kiedy i z kim chcemy walczyć.

Jak to jest z tym Pokemon Scarlet i Violet? Rewolucja, ewolucja, a może wielka ściema? Recenzja gry na Nintendo Switch

W naszej podróży nie będziemy osamotnieni, kluczową rolę zarówno w fabule, jak i samej rozgrywce odgrywają dwa legendarne Pokemony, a więc Miraidon (dla Pokemon Violet) oraz Koraidon (dla Pokemon Scarlet). Tym razem deweloeprzy z Game Freak postanowili zmienić utarty schemat i uczynili z Koraidona i Miraidona pełnoprawnych bohaterów głównej opowieści. W naszej historii odegrają oni jeszcze jedną bardzo ważną rolę... środka transportu.

Eksploracja otwartego świata bez naszych towarzysz byłaby w zasadzie niemożliwa. Dzięki legendarnym Pokemonom możemy nie tylko szybciej przemierzać świat gry, ale również docierać w trudno dostępne obszary. Wraz z postępami w fabule Koraidon i Miraidon będą uczyć się nowych zdolności i dzięki temu będziemy mogli na ich grzbietach skakać, pływać, a nawet latać. Co ciekawe, nie liczcie na to, że nowe legendarne Pokemony wesprą w was w walce. Opcja ta jest początkowo zablokowana i w zasadzie dopiero w finałowej fazie rozgrywki uzyskamy taką możliwość.

Pokemon Scarlet - galeria zdjęć

Co istotne Pokemon Scarlet i Violet zrywają z wieloletnią tradycją, w której fabuła gry była ściśle powiązana ze zdobywaniem odznak i zostaniem mistrzem Pokemon. Tym razem czekają na nas trzy zróżnicowane linie fabularne. Oprócz drogi do mistrzostwa możemy również pomóc w odnalezieniu niezwykłych ziół, które z reguły są pilnowane przez potężne tytaniczne Pokemony bądź wyeliminować drużynę „Star”, odszczepieńców i łobuzów, którzy nękają innych trenerów. W sumie najgorzej na tym tle wypada walka z kolejnymi liderami i zdobywanie odznak. Pozostałe dwie kampanie są znacznie ciekawsze i bardzo pozytywnie zaskakują, to w zasadzie wciąż klasyczne opowieści o poświęceniu, przyjaźni czy prześladowaniu, ale podane w Pokemonowym stylu.

Na tym nowości w Pokemon Scarlet i Violet się nie kończą. Oprócz nowej generacji Pokemonów, do naszej dyspozycji oddano również technikę Terastalizacji. Sprawia ona, że wybrany przez nas Pokemon jest nie tylko znacznie mocniejszy, ale również uzyskuje dostęp do wyjątkowo potężnych ataków często niepowiązanych z jego głównym rodzajem. Terastalizacji można użyć jednak tylko raz i aby ją odświeżyć, konieczna jest wizyta w Poke Centrum.

Pokemon scarlet

Pokemony podczas Terastalizacji lubią nieco "błyszczeć" (fot. Maciej Persona / PCWorld.pl)

Na uwagę zasługuje również odświeżony tryb multiplayer, który, po raz pierwszy w historii serii, pozwala na wspólną zabawę maksymalnie 4 graczom. Oprócz eksploracji świata, na drużyny trenerów czekają również specjalnie wyzwania w postaci walk (rajdów) z wyjątkowymi dzikimi Pokemonami podczas terastalizacji.

Pokemon Scarlet - recenzja wideo

Nie słuchajcie malkontentów – Pokemon Scarlet i Violet to świetne gry

Jeśli pierwsze recenzje i opinie wzbudziły wasze wątpliwości co do kupna Pokemon Scarlet bądź Violet, to radzę pójść do sklepu, kupić wybraną przez siebie wersję i cieszyć się jedną z najlepszych odsłon serii w historii. Studio Game Freak po raz pierwszy od dawna zdecydowało się na tak istotne zmiany w cyklu i należą im się za to ogromne brawa. Na graczy czeka bowiem mnóstwo, wysokiej jakości zawartości. Niestety, jak to przy rewolucjach bywa, nie obyło się bez ofiar.

Zdecydowanie największą bolączką Pokemon Scarlet & Violet jest oprawa graficzna, która jest bardzo nierówna. Znakomicie wyglądające modele postaci i Pokemonów mocno kontrastują z kiepskim wykonaniem środowiska gry. W grze pojawiają się również błędy i pewne niedociągnięcia techniczne, ale nie są one na tyle rażące, że odbierają przyjemność z rozgrywki. Będąc jednak już przy przyjemnościach, to gwarantuje wam, że przy Pokemon Scarlet i Violet będziecie bawić się doskonale. Rozgrywka pochłania niczym czarna dziura i trudno się od niej oderwać. Jeśli przymkniecie nieco oko na grafikę i niedociągnięcia techniczne, to otrzymacie jedną z najlepszych gier 2022 roku.

Jak to jest z tym Pokemon Scarlet i Violet? Rewolucja, ewolucja, a może wielka ściema? Recenzja gry na Nintendo Switch