Jak zostać programistą w miesiąc?

Od kilku lat obserwujemy wzmożoną działalność firm oferujących intensywne szkolenia programistyczne w tzw. trybie bootcampowym. Trend zapoczątkowany w Stanach Zjednoczonych dał się zauważyć również w Polsce – w kraju działa już co najmniej kilkanaście takich szkół. Prowadzone przez nie kursy oferują przepustkę do znalezienia nowej pracy w perspektywicznej branży, czyli w IT. Są jednak kosztowne i wymagają poświęcenia. Każdy kandydat na kursanta bootcampu przed podjęciem decyzji o podjęciu kształcenia programistycznego powinien dowiedzieć się, co go czeka na kursie.

Szacuje się, że w Polsce brakuje kilkudziesięciu tysięcy specjalistów IT – w ubiegłym roku ten deficyt był określony na 50 tys. wakatów. Komisja Europejska alarmowała swego czasu, że do 2020 roku w Europie może brakować nawet 800 tys. wykwalifikowanych programistów. Niedobór pracowników w jakimś sektorze rynku to doskonała okazja na lepsze warunki zatrudnienia. Łatwiej znaleźć pracę po ukończeniu szkoły, łatwiej się przekwalifikować. Jednocześnie poszukiwania ciekawego zajęcia trwają znacznie krócej, a gratyfikacja za wykonywane zadania jest bardziej satysfakcjonująca. Od pewnego czasu wszystkie te twierdzenia dotyczą rynku IT.

Przekwalifikowanie się w kilka tygodni? To działa!

Leszek Wolany, dyrektor ds. marketingu, Coders Lab

Według ubiegłorocznego badania szkoły programowania Coders Lab „Kariera po studiach” zaledwie połowa ankietowanych zdołała znaleźć pracę związaną z kierunkiem studiów. Poza prawnikami, architektami i lekarzami, w większości współczesnych zawodów to nie kierunek studiów, lecz umiejętności i predyspozycje decydują o ścieżce kariery. Obecnie nie ma na rynku pewnej pracy w żadnym zawodzie. Poza kilkoma wyjątkami, wśród których wyróżnia się praca programisty. Jest tak między innymi dlatego, że umiejętności programistyczne są potrzebne we wszystkich branżach i sektorach, nie tylko w przemyśle wysokich technologii. Programowanie powoli uznawane jest wręcz za podstawową kompetencję XXI wieku, równie ważną co znajomość języka angielskiego. Tymczasem zdolność napisania programu komputerowego zadeklarowało w badaniu GUS w 2012 roku tylko 6% badanych (to najświeższe dostępne dane). Niedobór programistów na polskim rynku jest ogromny, sięga nawet kilkudziesięciu tysięcy wakatów. Tradycyjna edukacja akademicka nie jest w stanie zaspokoić popytu. Na taki obraz rynku nakłada się wyjątkową niechęć Polaków do zwiększania swoich kompetencji. Eurostat podaje, że tylko 4% Polaków w wieku od 25 do 64 lat w ostatnim czasie brało udział w jakimkolwiek szkoleniu lub kursie dokształcającym. Dzięki bootcampom programistycznym umiejętność programowania może pozyskać każdy chętny, bez względu na dotychczasowe wykształcenie. Warunki stawiane kandydatom to zaliczenie testu z logicznego myślenia i znajomość języka angielskiego. Od charakteru kursanta zależy, czy przebrnie przez pierwszą część kursu, tzw. prework, czyli etap samodzielnej nauki, która poprzedza zajęcia w szkole. W trakcie kursu kluczowa jest determinacja. Bo naprawdę nie jest łatwo. Intensywny kurs pozwala opanować solidne podstawy programowania w kilka tygodni przez osoby w każdym wieku, niezależnie od poziomu nabytych wcześniej umiejętności informatycznych. Zaletą takiego kursu, w porównaniu z typowymi metodami nauki, jest bezpośredni kontakt z wykładowcą i partnerski charakter współpracy nauczyciela i kursanta, tak jak jest w nowoczesnych szkołach językowych. Nasza szkoła w tym roku wykształci łącznie we wszystkich miastach, gdzie działają filie Coders Lab, około 1000 absolwentów.

Pracodawcy poszukują wykwalifikowanych osób, które będą w stanie wykonywać zaawansowane zadania związane z zarządzaniem strukturą informatyczną firm, projektowaniem i obsługą systemów, tworzeniem stron i usług internetowych. Szczególnie poszukiwani są specjaliści od programowania. Często są wręcz rozchwytywani. To firmy walczą między sobą o ich zatrudnienie. Programiści mogą liczyć na wysokie zarobki, satysfakcjonujące ścieżki kariery, możliwości rozwoju, dodatkowe bonusy w postaci opieki medycznej czy różnych dodatków socjalnych.

Za podstawowe miejsce zdobywania wiedzy i umiejętności programistycznych były dotychczas uważane studia informatyczne. Czasy się jednak zmieniają. Samo studiowanie i zdobywanie wyższego wykształcenia dla wielu osób nie jest już tak ważne jak kiedyś, a praktyka pokazuje, że tradycyjna szkoła – bądź uczelnia – nie zawsze jest w stanie dobrze przygotować do wejścia na rynek pracy.

Mnóstwo szkoleń i przewodników programowania dostępnych jest w internecie za darmo albo po uiszczeniu bardzo małej opłaty. Te najpopularniejsze znajdują się w serwisach zagranicznych. Takie strony, jak: Codeschool, Codecademy, Udacity czy Udemy, oferują dziesiątki kursów i obsługują tysiące osób. Trzeba jednak pamiętać, że te bezpłatne adresowane są głównie do osób początkujących. A nawet jeżeli dostępne jest szkolenie na wyższym poziomie, to w trakcie jego trwania uczestnik i tak musi liczyć tylko na siebie, ewentualnie na pomoc innych użytkowników. Nie ma tu prowadzących, ocen, weryfikacji czy zleconych zadań – dominuje teoria. Tego typu szkolenia są idealne, by rozpocząć naukę programowania, przydają się jako materiały wstępne dla kandydata do udziału w bootcampie programistycznym.

Skąd się wzięły bootcampy

Bootcampy swoją nazwę wzięły ze szkoleń armii amerykańskiej polegających na krótkotrwałym, ale intensywnym treningu, obejmującym szeroki zakres umiejętności. Podobnie jest na kursie dla programistów. W czasie kilkuset godzin, na przestrzeni od kilku do kilkudziesięciu tygodni, uczestnicy kursu poznają szereg technologii i zdobywają umiejętności potrzebne na konkretnym stanowisku.

Kursy bootcampowe najczęściej podzielone są na odrębne ścieżki, w zależności od programu nauczania. Można zapisać się na szkolenie front-end, back-end lub full stack. Na pierwszym uczą technologii i języków odpowiedzialnych za wizualną oprawę i stronę funkcjonalną serwisów internetowych. Back-end to zaplecze, mechanizmy działania, komunikacja, obsługa baz danych. Na full stacku uczymy się kodowania kompleksowo.

Co ważne, szkolenia nie obejmują jedynie nauki kodowania. Kursanci poznają działanie narzędzi używanych przez firmy, uczą się pracować w grupie, a nawet aktywnie poszukiwać pracy. Większość szkół programowania pomaga swoim absolwentom znaleźć zatrudnienie, niektóre nawet je gwarantują.

Młodsi programiści, tzw. junior developerzy, mogą liczyć na zarobki rzędu kilku tysięcy złotych, które po dwóch trzech latach, po zdobyciu doświadczenia, mogą wzrosnąć nawet dwukrotnie. Bardziej doświadczeni, z kilku- czy kilkunastoletnim stażem, zarabiają nawet po kilkanaście tysięcy złotych. Nic dziwnego, że młode osoby wchodzące na rynek pracy rezygnują z tradycyjnych metod zdobywania wiedzy na rzecz intensywnych, specjalistycznych szkoleń.

W tym miejscu należy jednak trochę ostudzić ich zapał. Owszem, po bootcampie dużo łatwiej znaleźć dobrze płatną pracę, ale bez wyższych studiów kariera nawet najlepszego programisty kończy się najczęściej na stanowisku menedżerskim średniego szczebla. Wyżej mają jedynie wstęp ci z wyższym wykształceniem. Po zdobyciu doświadczenia również zarobki tych osób są wyższe. Według serwisu stackoverflow.com, skupiającego społeczność programistów, różnica dochodzi do 10%. Najlepiej więc uzyskać tradycyjne wyższe wykształcenie i jednocześnie po studiach albo w trakcie ich trwania zdobyć praktyczną wiedzę na bootcampie.

Barierą zniechęcającą często do kursów bootcampowych jest koszt takiej nauki. Oscyluje on w granicach od kilku do kilkudziesięciu (!) tysięcy złotych. Na przykład szkoła Codecool żąda za swój kurs programowania 22 tys. Średnia za szkolenie na wyższym poziomie zaawansowania to jednak z reguły kilkanaście tysięcy złotych, za naukę na niższym poziomie trzeba zapłacić około 10 tys. Wydaje się, że to dużo, ale w przeliczeniu na liczbę godzin już nie wygląda tak strasznie. Koszt godziny nauki to około 20–40 zł. Premiowany jest również użytkownik indywidualny. Z różnych względów cena dla Kowalskiego jest najczęściej niższa o kwotę podatku VAT od ceny, jaką musi zapłacić firma kierująca swojego pracownika na dokształcanie.

Czasami od ceny podstawowej można uzyskać zniżkę. Niektóre szkolenia oferowane są w promocyjnych cenach niższych najczęściej o kilka, kilkanaście procent. Zdarzają się jednak rabaty sięgające 50%. W Codecool płaci się dopiero po podjęciu pracy, Coders Lab i Kodilla ułatwiają uzyskanie kredytu czy dofinansowania ze środków urzędu pracy. Płatności można też często rozłożyć na raty. Kodołamacz zwraca część opłat za kurs po znalezieniu pracy u jednego z partnerów szkoły.

Stacjonarnie albo online

Bootcamp jest wymagający

Monika Paliwoda, dyrektor C_school w Connectis

Tworząc C_school, skupiliśmy się na zapewnieniu uczestnikom kompetencji wymaganych w codziennej, zespołowej pracy junior dewelopera. Dzięki bootcampowej formule nauki w elastyczny sposób możemy projektować program każdej edycji C_school, zawsze uwzględniając najważniejsze wymagania technologiczne obecne na rynku IT. Jest to bardzo dynamiczny model nauki. Największą wartością jest skuteczność, którą zapewniają nam zintensyfikowane zajęcia praktyczne. Jest to jednak wymagająca formuła, w której każdy uczestnik musi zaangażować się na 100%. Wierzę w edukację, która rozwija umiejętności i talent, dlatego w C_school szukamy i wspieramy zdolnych i pracowitych młodych ludzi, dla których programowanie i praca z nowymi technologiami są drogą do spełniania marzeń oraz rozwoju zawodowego. Connectis finansuje naukę, aby nasi uczestnicy mogli skoncentrować się na rozwoju i zdobywaniu nowej wiedzy. Ważne dla nas jest to, aby szanse na udział miała każda uzdolniona osoba, a finanse nie były barierą dostępu do wiedzy i rozwoju kariery.

Na rynku działają dwa rodzaje bootcampów. Większość to szkolenia prowadzone metodą tradycyjną – stacjonarnie. Uczestnicy spotykają się w grupach w trybie dziennym, zaocznym lub wieczorowym. Nauka trwa przez kilka tygodni po osiem godzin dziennie. Ograniczeniem tego sposobu zdobywania wiedzy jest zasięg. Szkolenia odbywają się jedynie w największych miastach. Prym wiodą tutaj firmy Coders Lab oraz Software Development Academy organizujące swoje spotkania w ośmiu ośrodkach miejskich, między innymi w Warszawie, we Wrocławiu, w Łodzi, Krakowie, Katowicach, ale także w Lublinie czy Białymstoku.

Należy jednak pamiętać, że oferta zmienia się dynamicznie. W zależności od warunków albo na przykład dostępności wykładowców szkolenie może zostać przeniesione do nowego miejsca. Tryb dzienny to najszybszy sposób zdobycia potrzebnych umiejętności, ale intensywność nauki oznacza, że przez około miesiąc uczestnicy są praktycznie wyłączeni z codziennego życia. Przez cały czas trzeba być również maksymalnie skupionym. Jeden gorszy dzień może zaprzepaścić wszystko. Opóźnienie w stosunku do grupy bardzo trudno później nadrobić, a zaległości się nawarstwiają.

Minusem trybu stacjonarnego jest również konieczność zakwaterowania bądź dojazdów dla osób spoza miejsca, w którym organizowany jest bootcamp. To generuje dodatkowe koszty. Inna kwestia, na którą trzeba również zwrócić uwagę, to terminy. Szkolenia rozpoczynają się najczęściej wtedy, gdy zbierze się wystarczająca liczba uczestników. Mogą więc być przesuwane, co oznacza, że osoby pracujące, które planują na czas trwania kursu skorzystać z urlopu, a takie sytuacje często się zdarzają, nie zawsze mogą się dopasować.

Uczestnictwo w kursie online mniej koliduje z codziennymi zajęciami, nie zmusza kursanta do rezygnacji z pracy czy szkoły. Ogranicza na pewno w jakimś zakresie życie prywatne, ale większość uczestników tego typu bootcampów podkreśla, że jest to akceptowalne. Nauka na kursie online, chociaż zapewnia elastyczność, jednocześnie jest mniej regularna – wymaga od uczestników większej dyscypliny i samozaparcia. Dlatego w szkoleniach online tak ważny jest kontakt z mentorem, nawet wirtualny. Dobry prowadzący potrafi zmotywować do pracy, zachęcić do zwiększenia wysiłku. Wysokiej jakości powinny być także materiały edukacyjne dostarczane przez szkołę. Najgorzej jest zwykle na początku, podczas wprowadzania podstawowych pojęć, w sytuacji, gdy uczestnicy nie mają żadnego doświadczenia.

Jak łatwo się domyślić, operatorzy bootcampów stacjonarnych argumentują, że nauka programowania online może być problematyczna, gdyż wyjaśnienie podstawowych idei leżących u podstaw programowania czy przygotowanie warsztatu pracy wymaga dwustronnej wymiany informacji między nauczycielem a uczniem, a nie formy wykładu. Ponadto materiału jest tyle, że jego skuteczne przyswojenie wymaga pełnego skupienia i koncentracji, a nie rozpraszania się na innych czynnościach czy spychania nauki na godziny wieczorne, po pracy. Z kolei od firm oferujących kursy w internecie usłyszymy, że problemu motywacji u kursantów nie ma, bo większości z nich naprawdę zależy na zmianie zawodu, a szkolenie online jest elastyczniejsze w zakresie oferowanego materiału i modyfikacji nauczanych treści. Kursanci, nie będąc pod presją czasu zajęć, w spokoju własnego domu mogą lepiej ocenić każdy, nawet najkrótszy, etap szkolenia. A weryfikacja sposobu nauczania, prowadzącego mentora i programu nauczania przeprowadzana jest na bieżąco.

Zaletą kursu online w stosunku do trybu stacjonarnego jest na pewno dostępność. Tradycyjne szkolenia są ograniczone do wybranych lokalizacji. Ze statystyk jednej ze szkół wynika, że Warszawa wraz z innymi dużymi miastami skupia mniej więcej 50% chętnych do zdobywania wiedzy programistycznej. Pozostałe 50% uczestników pochodzi z mniejszych, czasami malutkich miejscowości oraz spoza granic naszego kraju. To potężny rynek, którego nie są w stanie zagospodarować szkoły stacjonarne.

Wybór trybu szkolenia zależy od indywidualnych predyspozycji kursanta, jego motywacji, preferowanego sposobu nauki czy wolnego czasu. Istotne są także czynniki niezależne od danej osoby, takie jak możliwość dojazdu do miejsca stacjonarnego szkolenia i zakwaterowania czy choćby uzyskania urlopu w miejscu aktualnego zatrudnienia. Osoby zmotywowane i chętne do nauki skorzystają zarówno na szkoleniu stacjonarnym, jak i online.

Długość kursu i wymagane umiejętności

W zależności od stopnia trudności szkolenia trwają od 200 do prawie 500 godzin. Wyjątkiem jest kurs programowania w Codecool, który zajmuje aż 1500 godzin. W branży traktowany jest jednak jak coś pośredniego między bootcampem a tradycyjnymi studiami. 72 tygodnie to prawie półtora roku nauki. Biorąc pod uwagę również to, że porusza węższy zakres technologii niż w innych szkołach, nie spełnia przesłanek, by traktować go jak typowy bootcamp. Podobnie jest z Eduweb i Tori Academy, którym także bliżej do tradycyjnej szkoły.

W zależności od trybu nauki zajęcia rozłożone są na weekendy, dni robocze albo częściowo pozostawione w gestii kursanta, gdy szkolenie odbywa się przez internet. Przykładowo w Kodilli nauka przebiega indywidualnym tokiem. Jak ktoś ominie kilka dni, może to nadrobić w innym niż przewidziany terminie. W tradycyjnym trybie na naukę przewidziane jest 8 godzin dziennie.

Mniej godzin zajmuje przyswojenie wiedzy na stanowiskach front-end, kandydaci na back-end developerów muszą z reguły poświęcić dwa razy tyle czasu. Wyjątkiem jest szkoła Coders Lab, która rezerwuje na obydwa typy szkoleń taką samą liczbę godzin. Podobnie Kodołamacz.pl, ale w kursie dla full-stack developerów organizatorzy zakładają, że uczestnicy mają już dość szeroki zakres wiedzy i umiejętności, a szkolenie służy tylko rozwojowi w danym kierunku.

Jak dobrze wybrać ścieżkę kariery w programowaniu

Łukasz Kobyliński, opiekun merytoryczny bootcampu Kodołamacz, Chief Science Officer

Obecnie oferta kursów programistycznych jest na tyle duża, że potencjalnemu uczestnikowi coraz trudniej jest odpowiedzieć na pytanie, która ścieżka jest dla niego najlepsza. Jeden z najważniejszych czynników, który warto wziąć pod uwagę to perspektywy zawodowe, jakie otwierają się po zdobyciu wybranych kompetencji. Znany jest cytat mistrza hokejowego Wayne’a Gretzky’ego, który mawiał, że „jedzie tam, gdzie krążek dopiero się znajdzie, a nie tam, gdzie jest” – to właśnie zasada, którą powinniśmy się kierować, planując swoją karierę. Najbardziej gorącym tematem ostatnich lat jest data science – obszar leżący na styku programowania i analizy danych – w którym praca polega na zaprzęgnięciu współczesnych technologii programistycznych i rozwiązań infrastruktury IT do analizy potencjalnie bardzo dużych ilości danych i poszukiwania interesującej, nieznanej wcześniej wiedzy w tych danych, co może mieć dużą wartość dla firm, organizacji czy całego społeczeństwa. Dla przykładu wystarczy wspomnieć choćby firmy produkujące samobieżne samochody (które muszą analizować dane wokół siebie, aby podjąć decyzję o dalszej trasie) czy świat reklamy internetowej (gdzie decyzje na rynku wymiany reklam podejmuje się w ciągu milisekund, optymalizując cele kupującego i zysk sprzedającego). W Sages, który jest organizatorem bootcampów Kodołamacz.pl, utrzymujemy stały kontakt z ponad setką firm i dwa razy większą liczbą ekspertów branżowych, co pozwala nam na śledzenie rynku pracy i zmieniających się trendów technologicznych. Dlatego też gwarantujemy, że nasza oferta bootcampów, w tym bootcamp Data Science, pozwala uzyskać kompetencje, które jeszcze przez długi czas będą poszukiwane na rynku pracy.

Hasła reklamowe szkoleń dla junior developerów głoszą, że na kurs może zapisać się każdy, nawet osoba, która wcześniej nie miała najmniejszego kontaktu z programowaniem. Teoretycznie to prawda, ale kandydaci kompletnie niezorientowani w temacie mają o wiele trudniejsze zadanie i muszą włożyć dużo więcej pracy, by ukończyć kurs. Wszyscy chętni muszą jednak wypełnić test określający zdolność analitycznego myślenia i predyspozycje do pracy programisty. Nie jest on skomplikowany. Przypomina bardziej testy na inteligencję, w których trzeba wskazać zależności między różnymi elementami czy unikać podchwytliwych odpowiedzi. Sprawdza także znajomość logiki matematycznej i wiedzy na temat zbiorów.

Niektóre szkoły przeprowadzają również testy ze znajomości języka angielskiego. Uzasadnione jest to tym, że większość materiałów dostępnych jest właśnie w tym języku oraz że angielski potrzebny jest do komunikacji w ramach pracy w zagranicznych firmach. Czasami z kandydatami na szkolenie przeprowadzane są też rozmowy pozwalające określić ich motywację i determinację do nauki. W szkoleniach zaawansowanych bez wcześniejszych umiejętności programowania się nie obejdzie.

Aby wyrównać poziom kursantów i przygotować niezorientowanych na to, czego mogą się spodziewać, oraz przekazać im podstawową wiedzę, większość szkół poleca wcześniejsze skorzystanie z krótkich, bezpłatnych kursów doszkalających. Dostępne są one w ramach konkretnej instytucji edukacyjnej lub jako ogólnodostępny zasób internetowy, czasami są też wstępnym elementem właściwego szkolenia. Przykładowo Coders Lab przewiduje w swoich kursach od 40 do 60 godzin tzw. preworku wprowadzającego w poruszaną tematykę.

Poziom i intensywność kursów

W każdej grupie, nawet wśród uczestników biorących wcześniej udział w tych samych zajęciach, poszczególne osoby będą reprezentowały różny poziom. Tym bardziej w sytuacji, gdy uczestnicy szkolenia pochodzą z różnych miejscowości, środowisk, są w różnym wieku i mają inną wiedzę początkową. Zachodzi poważna obawa, że osoby początkujące nie skorzystają w maksymalny sposób ze szkolenia, bo tempo nauki będzie zbyt duże, a osoby zaawansowane dlatego, że w tym samym czasie mogłyby się nauczyć znacznie więcej. To częsty zarzut uczestników szkoleń w stosunku do tradycyjnej metody nauki. Najczęściej jednak wszystko zorganizowane jest tak, by skorzystały na nich obie grupy.

Bootcamp online funkcjonuje natomiast bardziej jak korepetycje przez internet. Różnice pomiędzy poszczególnymi uczestnikami mają tu mniejsze znaczenie. Kontakt z prowadzącym i grupą realizowany jest po prostu w inny sposób, w większym stopniu angażuje nowoczesne technologie – czaty, specjalne fora użytkowników i wideorozmowy. W Kodilli każdy z kursantów ma swojego mentora, z którym umawia się na indywidualne rozmowy i który sprawdza jego zadania. Ma to swoje mocne i słabe strony. Mimo że często brakuje bezpośredniego kontaktu, co powoduje, że wyjaśnienie najprostszych wątpliwości zabiera zwykle więcej czasu, to duża społeczność pozwala na łatwiejszy dostęp do wiedzy innych kursantów oraz pomocy z ich strony. Poza tym mentorzy Kodilli mają dyżury poza tradycyjnymi godzinami pracy i zawsze jest jakiś osiągalny do późnych godzin nocnych. Uczestnicy tych szkoleń często chwalą to, że dostali odpowiedź na swoje pytanie nawet o północy.

Inną kwestią jest intensywność nauki. Z założenia bootcamp to czasami „mordercza” forma szkolenia, pokrywająca swoim zakresem dość szerokie spektrum wiedzy i umiejętności. Bez względu na to, czy jest to forma tradycyjna, czy online nie można sobie pozwolić na ociąganie. Po 2–3 pierwszych modułach, które stanowią najczęściej swojego rodzaju rozgrzewkę. Trzeba się maksymalnie koncentrować i przykładać do pracy. Tym bardziej że nie ma gwarancji ukończenia niektórych szkoleń. Tak jest na przykład w Coders Lab. Jeżeli uczestnik nie daje sobie rady, organizatorzy zalecają mu zakończenie nauki. Przedstawiciele bootcampu mówią otwarcie, że kursu, podobnie jak dobrych studiów, można nie skończyć, hołdując założeniu, że kluczowe dla alternatywnych form edukacji jest zapewnienie ich jakości. To słuszne podejście, eliminujące z rynku i z procesu nauki przypadkowe osoby. Tym bardziej że Coders Lab, w przypadku, gdy ktoś odpadnie w trakcie kursu, zwraca środki za niewykorzystany czas zajęć. Z zajęć nie wyrzuca Kodilla, ale i tak nie wszyscy kończą szkolenie. Zawsze jest pewna grupa osób, które z różnych powodów rezygnują. Według danych do końca nauki udaje się aktualnie dotrwać 95% kursantów.

Ocena pracy kursantów

Wszystkie szkoły kontrolują postępy kursantów. Jak się wydaje, najlepszą formą jest klasyfikowanie kursantów na bieżąco, co daje im możliwość porównania swojej wiedzy z innymi osobami oraz z progami umiejętności przewidzianymi dla danego modułu szkoleniowego.

Na większości kursów wymagane jest prawidłowe wykonanie wszystkich projektów, co jest przepustką do rekomendacji i zaproszenia na rozmowy z potencjalnymi pracodawcami. Na niektórych każdy etap, projekt, praca są dodatkowo oceniane. Pierwsza metoda jest łatwiejsza w realizacji, druga wymaga większego zaangażowania. Taki surowszy system stosowany jest na przykład w Coders Lab, w którym oceniany jest osobno każdy tydzień nauki. Dla porównania kodołamacz.pl wymaga „tylko” prawidłowej realizacji wszystkich projektów. Warunkiem uzyskania rekomendacji do zatrudnienia i zaproszenia do procesu rekrutacyjnego jest spełnienie wymogów związanych z ukończeniem szkolenia, czyli opanowanie zaplanowanego materiału. Potwierdzeniem tego jest wykonanie mniejszych projektów w czasie jego trwania oraz napisanie aplikacji głównej z użyciem poznanych w ramach bootcampu technologii.

Praca, praca, praca…

Ideą bootcampów jest uzyskanie jak największych umiejętności w jak najkrótszym czasie, na poziomie, który będzie akceptowalny przez potencjalnych pracodawców. Uczestnicy biorą w nich udział, by się przebranżowić, zmienić miejsce pracy, znaleźć jakieś zajęcie. Słowa „praca” i „pracodawca” przewijają się przez całe szkolenie. Dlatego nie tylko wiedza programistyczna jest elementem nauki. W zasadzie na każdym kursie uczestnikom przekazywane są podstawowe informacje, jak tworzyć i prezentować portfolio własnych prac, jak napisać profesjonalne CV i jak w trakcie rozmów o pracę eksponować te elementy, które najbardziej interesują przyszłych pracodawców.

W połączeniu z podstawową tematyką, która dostosowana jest do aktualnych potrzeb i wymagań rynku pracy, daje to doskonały efekt – większość uczestników szkoleń uzyskuje zatrudnienie najpóźniej w ciągu trzech miesięcy po zakończeniu kursu. Niektórym udaje się nawet zawrzeć wstępne umowy nawet w trakcie jego trwania. Średnia skuteczność to 70–75%.

Dlatego przy decyzji o kursie tak ważny jest wybór sprawdzonej szkoły o ugruntowanej pozycji na rynku. Czasami „gwarancja pracy” obwarowana jest szczególnymi warunkami: zgodą na zmianę miejsca zamieszkania, zgodą na dowolną formę zatrudnienia, aktywnym udziałem w procesie rekrutacji. Pamiętać również należy, że „gwarancja ofert pracy” nie oznacza gwarancji zatrudnienia. Właściwie wszystkie szkoły pomagają jednak procesie poszukiwania. Każda z nich ma swoich partnerów wśród pracodawców i rekomenduje im swoich absolwentów. Co ważne, lista współpracujących firm jest z reguły długa i nie jest stała. Kodołamacz.pl deklaruje relacje biznesowe z ponad 100 firmami. Dane osób kończących szkolenie przechowywane są także w bazach, by można było skorzystać z nich w przyszłości. To wszystko daje znakomite efekty. Kodilla zapewnia, że jeste gotowa zwracać pieniądze za kurs, jeśli absolwent nie znajdzie zatrudnienia.

Czy warto?

Tak – jeżeli możesz zainwestować spore środki finansowe, masz chęć i motywację oraz odpowiednie predyspozycje. Szkolenie należy traktować w kategorii inwestycji, dlatego że szybko się zwraca, a prawdopodobieństwo znalezienia nowej, całkiem niezłej pracy jest bardzo duże. Większość osób, które skorzystały z jakiegoś kursu, jest z niego zadowolona (choć na forach internetowych czy w mediach społecznościowych można też znaleźć opinie negatywne osób zawiedzionych).

Radzimy zwracać uwagę na poziom danej szkoły i oferowanych przez nią szkoleń, domagać się referencji, pytać o współpracę z firmami zatrudniającymi programistów. Doskonałym źródłem informacji są fora internetowe, na których można znaleźć różne opinie byłych i aktualnych kursantów. Rynek jest dość duży, dlatego pojawiają się na nim nieprzygotowane instytucje z ofertą znacznie poniżej średniej, gdzie łatwo stracić czas i pieniądze.