Kłopoty z zasięgiem? Skonfiguruj swoje Wi Fi


Wędrownik

A skoro uwolniliśmy się od przewodów, zastanówmy się nad skutkami przenoszenia się stacji klienckiej w strukturze mikrokomórek, zagęszczonych punktów dostępowych. Okazuje się, że i pod tym względem nie ma poprawy. Im gęściej są umieszczone punkty, tym częściej klient poruszający się z tą samą szybkością musi się w nich meldować. A każdy taki akt oznacza przerwę i możliwość wpadki QoS w transmisjach na żywo.

Obraz jeszcze bardziej się skomplikuje, gdy mapę sieci uzupełnić o punkty dostępowe i stacje klienckie pracujące w standardzie 802.11n. Wtedy transmisja może przebiegać także w paśmie 5 GHz. Do dotychczasowych trzech dochodzi trzynaście nowych kanałów po 20 MHz.

Jednoczesne wykorzystywanie różnych pasm rodzi problemy z określeniem zasięgu oddziaływania, gdyż sygnał 5 MHz jest bardziej pochłaniany przez ściany i inne obiekty na jego drodze. Na dodatek standard n preferuje dwie lub trzy drogi propagacji transmisji zamiast jednej, zatem mamy do czynienia nie tylko z różnym promieniem, ale i kształtem obszaru dostępu.

Komórki są nieregularne i oprócz miejsc nakładania się są też dziury, ale tak się szczęśliwie składa, że jednocześnie mniej groźne stało się pokrywanie zasięgu różnych punktów dostępowych. Kilkanaście odseparowanych kanałów daje dużo większe możliwości uniknięcia konfliktu niż trzy, jednak pod warunkiem obsługiwania standardu n także przez stacje klienckie.

Za przykładem komórek

Nie da się ukryć, że Wi Fi boryka się z problemami dawno rozwiązanymi w telefonii komórkowej. Tyle że komórkowe stacje bazowe są zarządzane przez szczebel, którego odpowiednika nie mają całkowicie autonomiczne punkty dostępowe. A raczej nie miały, bo już są technologie uzupełniające ten brak. Zamiast mikrokomórek mamy komórki wirtualne. Centralne zarządzanie pozwala zaplanować dostęp do sieci.

Chodzi o uniknięcie sytuacji, kiedy to klienty przypisane do jednego punktu dostępowego walczą o niego między sobą. Algorytm podobny do komórkowego ma zapobiegać interferencjom i eliminować problem ukrytych węzłów (jeśli dwie stacje klienckie mają kontakt tylko przez punkt dostępowy, może się zdarzyć, że jednocześnie rozpoczną transmisję).

Kontrola nad interferencją pozwala wielu punktom dostępowym zlokalizowanym obok siebie pracować na tym samym kanale. Klient widzi tę strukturę jako całość, więc nie obchodzi go przełączenie się do sąsiedniego punktu dostępowego. Trwa tylko trzy milisekundy i nie zrywa połączeń strumieniowych.

System wirtualnej komórki wymaga specjalnych kontrolerów, sterujących także specjalnie skonstruowanymi punktami dostępowymi. Za to stacje klienckie mogą być urządzeniami typowymi Wi Fi w jednej z grupy standardów 802.11. Tyle kosztuje oderwanie się od kabli bez większej straty wydajności.