Kolor szybciej

Mimo znikomego udziału laserów kolorowych w rynku producenci traktują ten typ drukarek prestiżowo i przygotowują się na szybki wzrost sprzedaży. Tutaj najłatwiej błysnąć nowym pomysłem.


Mimo znikomego udziału laserów kolorowych w rynku producenci traktują ten typ drukarek prestiżowo i przygotowują się na szybki wzrost sprzedaży. Tutaj najłatwiej błysnąć nowym pomysłem.

W ciągu ostatniego sezonu nie zanotowaliśmy żadnej technologicznej rewelacji, ale prawie każdy z wyjątkowo dużej grupy liczących się producentów przygotował nowe modele i nowe cenniki. Przestały tanieć urządzeń kosztujące najmniej i zaczęły ten przyjemny dla klientów marsz drukarki z grupy średniej. Ubiegłoroczny Epson C3800 za 4100 zł będzie w tym roku sprzedawany niemal o połowę taniej pod szyldem C2800. OKI przeceniło swój najtańszy model z 1800 na 1400 zł. Duża niewiadomą są ceny nowych modeli Hewlett-Packarda CP1215 i CP1515n i dlatego - choć je przetestowaliśmy - nie możemy ich porównać z innymi. Ale zdradzimy kilka szczegółów. HP porzuciło konstrukcję pionową na rzecz klasycznego, poziomego, jednoprzebiegowego tandemu. Drukarki nie imponują tempem, ale czeka nas spora poprawa jakości. Ten kierunek zmian użytkownicy domowi powinni przyjąć z zadowoleniem.

Na emeryturę

Utrwalanie nowoczesnego toneru z woskiem ma sześć etapów.

Utrwalanie nowoczesnego toneru z woskiem ma sześć etapów.

Nie ma nowych technologii, ale niektóre ze starszych coraz wyraźniej przechodzą w stan spoczynku. Dotyczy to dominującej jeszcze trzy lata temu całej grupy modeli określanej hasłowo jako "urządzenia monochromatyczne z dodatkiem koloru". Chodzi oczywiście o te, które w kolorze drukują cztery razy wolnej niż w czerni z powodu wykorzystywania tego samego lasera i bębna elektrofotograficznego do tworzenia po kolei obrazu w każdej z barw podstawowych palety CMYK. Najpopularniejszym przedstawicielem tego sposobu drukowania była konstrukcja rewolwerowa, w której tonery tkwiły w bębnie niczym pociski w magazynku. Cztery razy na każdą kolorową stronę jeden z tonerów był z przeraźliwym zgrzytem przekręcany do pozycji obsługiwanej przez bęben. Druk jednym tonerem nie wymagał powtarzania tego cyklu i dlatego był czterokrotnie szybszy. Trzy lata temu renesans przeżywał czteroprzebiegowy mechanizm Hitachi w konstrukcjach Ricoha, Samsunga, Brothera i innych. Dzisiaj nie ma po nim śladu.

Nie ma się czemu dziwić, skoro współcześnie, po okresie przecen, za tę samą kwotę można kupić model jednoprzebiegowy, który drukuje w kolorze tak samo szybko, jak tamte w czerni. W roli gaszącego światło pozostał Samsung CLP-350, ale i on, mimo najniższej ceny, nie ma już szans na nagrodę za ekonomię. Po prostu modele jednoprzebiegowe oferują nieproporcjonalnie więcej już za niewielką dopłatą.

Po tej nostalgicznej wycieczce w przeszłość wróćmy do współczesnych trendów. Dzisiaj wśród urządzeń drukujących w technologii atramentowej dominują kombajny wielofunkcyjne, których sprzedaje się prawie trzy razy więcej niż drukarek. Odwrotne proporcje panują wśród laserów. Drukarek jednofunkcyjnych mono sprzedano trzy, a kolorowych nawet siedem razy więcej niż kombajnów o tej samej technologii. W ten sposób sprzęt wymyślony jeszcze niedawno do biura znalazł się w naszych mieszkaniach.

Wsiąść do pociągu

Kilkadziesiąt tysięcy kolorowych laserów w porównaniu do półtora miliona sprzedanych drukarek to nie wielki kawałek tortu, ale ma tę przewagę nad pozostałymi, że rośnie najszybciej. Producenci chcą urosnąć wraz z nim i to jest dla wielu z nich powód do trwania na rynku i udoskonalania konstrukcji, które dziś wielkich kokosów nie przynoszą. Najbardziej zdeterminowany wydaje się Brother, który od dawna sprzedawał pod swoją marką kolorowe lasery, ale wyprodukowane przez innych. W obecnym teście debiutuje w roli producenta. Frycowe nie jest wysokie, tandem jednoprzebiegowy HL-4040CN klęski nie poniósł: bardzo dobra czerń, słaba grafika, średnia ocena za szczegóły i przeciętna za kolory. Jeśli chodzi o tempo druku, to z obiecanych dwudziestu uzyskano niewiele ponad dwanaście stron na minutę.

Pod przymusem, ale i na uprzywilejowanej pozycji jest OKI. Specjalizuje się w drukarkach wykorzystujących do naświetlania bębna elektrofotograficznego światło diody zamiast promienia lasera. Ta technologia, praktycznie pozbawiona ruchomych części, zastępuje cztery lasery w kolorze a tylko jeden w urządzeniu mono. Poza tym OKI dysponuje dojrzałym projektem całej rodziny drukarek, które może tylko nieznacznie modyfikować, najczęściej przez podkręcenie tempa, co wystarczy do zachowania konkurencyjnej pozycji na rynku. Podwójna korona dla modelu C5950n świadczy o dobrej pozycji tej konstrukcji. Nie imponuje jakością, ale braki w tej kategorii z nawiązką nadrabia szybkością. Na dodatek OKI, chociaż oficjalnie deklaruje brak zainteresowania walką cenową, również pod tym względem może konkurencję zapędzić w kozi róg.

Proste i zakręty

Drukarki OKI są typowymi tandemami. Ścieżka papieru ma kształt litery S, której dolna część symbolizuje podajnik szufladowy, górna - odbiornik gotowych wydruków, a środkowa, pozioma - proces nanoszenia kolorów na kartkę, zakończony spieczeniem jej z tonerem. Przedłużenie części środkowej zwykle kończy się tacką, na którą kładzie się grubsze nośniki żeby zapobiec ich zakleszczeniu na ciasnych łukach podczas transportowania z szuflady. Przez wiele lat tandemy dominowały wśród konstrukcji jednoprzebiegowych, aż wymyślono mechanizm pionowy.