Kolorowe harce

Coraz bogatsza oferta kolorowych kombajnów laserowych nie idzie w parze ze wzrostem ich sprzedaży. Nic dziwnego, skoro integracja funkcji jest jeszcze zbyt droga.


Coraz bogatsza oferta kolorowych kombajnów laserowych nie idzie w parze ze wzrostem ich sprzedaży. Nic dziwnego, skoro integracja funkcji jest jeszcze zbyt droga.

Urządzenia wielofunkcyjne, złożone z kolorowej drukarki laserowej, skanera i czasami faksu, dopiero szykują się do podboju rynku. Ale już dziś każdy szanujący się producent chce mieć taki sprzęt w swojej ofercie. Paleta modeli rozszerza się w szybkim tempie. W naszym ubiegłorocznym teście tylko jedno urządzenie kosztowało poniżej 4 tys. zł, do tegorocznego bez trudu zebraliśmy takich dziesiątkę, z czego dwa modele tańsze o prawie połowę. Czy wobec tego mamy już do czynienia z przełomem i urządzenia wielofunkcyjne wyprą z rynku kolorowe drukarki laserowe, tak jak zrobiły to wcześniej z atramentówkami i laserówkami monochromatycznymi?

Bez nerwów

Większość producentów trzyma nogę na hamulcu, co można poznać po wprowadzanych nowościach. Najczęściej nowy jest tylko sam fakt połączenia starej drukarki ze starym skanerem i parę plastikowych elementów, które to wszystko spajają. Inna jest kolejność na dojrzałym rynku. Atramentówki i czarne laserówki w wersji jedno- i wielofunkcyjnej wchodzą do sprzedaży w tym samym czasie.

Z tego powodu niewiele mamy prawdziwych nowości, jeśli chodzi o części drukujące w urządzeniach wielofunkcyjnych. Chyba tylko Samsung wprowadził innowacje jednocześnie do kombajnu i drukarki. Nie zapominajmy o Ricohu i jego żelowej konstrukcji, jednak bardzo drogiej w wersji wielofunkcyjnej. I to wszystko w sezonie wyjątkowo bogatym w zmiany na rynku kolorowych laserów jednofunkcyjnych. Równie skromna jest lista nowych rozwiązań w skanerach. Na wyróżnienie zasługuje tylko Canon, który do drukarki jednofazowej 8/8, sprzedawanej od kilku lat przez HP, wmontował przyzwoity, ale także nienowy, skaner CCD.

Pozostałe skanery są raczej modelami biurowymi, przystosowanymi do pracy w 300 dpi, rozdzielczości wystarczającej, aby wysłać obrazek do programu rozpoznającego tekst. Dla wielu z nich 600 dpi to za dużo. Podczas testów rejestracja trwała nieproporcjonalnie długo, a końcowy efekt pozostawał daleki od zamierzonego. Ze skanowanych zdjęć znikały chmurki, cegły w murze i wiele innych szczegółów.

Droga przyjemność

Ocena końcowa

Ocena końcowa

Opłacalność

Opłacalność

Większość entuzjastów nowości pewnie wybaczyłaby różne braki, gdyby nie koszt takiej atrakcji. Drukarki wielofunkcyjne mają swoje jednofunkcyjne odpowiedniki i nietrudno wyliczyć, ile płaci się dodatkowo za skaner i jego integrację. W najtańszej postaci nie mniej niż 700 zł. Za tę cenę można kupić bardzo dobry skaner, więc na pytanie, czy warto integrować, odpowiedź jest negatywna. Kręci się błędne koło zbyt wysokich cen i za małej skali produkcji, która nie wystarcza do jego zatrzymania. Trzeba jednak przyznać, że integracja kombajnów kolorowych z roku na rok staje się coraz bardziej opłacalna i rozkręcenie rynku na wzór atramentowego czy monochromatycznego jest tylko kwestią czasu. Rozpruł się worek z nowymi modelami, teraz czas na większą skalę produkcji.

Wyniki tegorocznego testu są wyjątkowo wyrównane. Mamy dwie grupy minimalnie różniących się urządzeń: dwójkę liderów, OKI 3520 i Brother MFC-9420CN oraz pozostały peleton. Jednak kupującym z myślą o konkretnym zastosowaniu radzimy wczytanie się w oceny szczegółowe, ponieważ testowane modele różnią się swoimi mocnymi i słabymi stronami. Bardziej zróżnicowana jest punktacja za ekonomię. W tej klasyfikacji najlepszy okazał się Samsung CLX-2160 z niewielką tylko przewagą nad HP Color LaserJet CM1015.

Z tego powodu niewiele mamy prawdziwych nowości, jeśli chodzi o części drukujące w urządzeniach wielofunkcyjnych, a jeszcze mniej w ich skanerach. Chyba tylko Samsung wprowadził innowacje jednocześnie do kombajnu i drukarki. Chodzi o niewielki mechanizm czterofazowy, który podobnie jak jego monochromatyczny protoplasta, jest wysuwany w całości do przodu. Ze skanowanych zdjęć znikały chmurki, cegły w murze i wiele innych szczegółów. Jednak najbardziej w urządzeniach biurowych liczy się tekst. Tylko Brother i Gestetner były pozbawione programów do jego rozpoznawania. Wśród pozostałych, obok FineReadera znaleźć można zyskujący na znaczeniu OmniPage.

<hr>

OKI 3520 MFP

Informacje OKI, tel. 022 5356999,http://www.oki.pl Cena 3000 zł

<strong>Technologia druku LED</strong> 1-fazowy<br>
<strong>Rozdzielczość</strong> 1200x600 dpi<br>
<strong>Porty</strong> USB 2.0, Ethernet<br>
<strong>Skaner</strong> CCD, 1200x600 dpi

Technologia druku LED 1-fazowy

Rozdzielczość 1200x600 dpi

Porty USB 2.0, Ethernet

Skaner CCD, 1200x600 dpi

OKI jest jedną z niewielu firm, które z racji używanej technologii kolor muszą traktować poważnie. W zeszłym roku testowaliśmy prowizoryczną hybrydę ze skanerem przykręcanym śrubami, obecnie mamy już profesjonalny projekt z tym elementem umieszczonym nietypowo, dzięki czemu drukarka może zajmować mniej miejsca.

Kolor za grosik

W urządzeniu wykorzystano mechanizm drukarki C 3300 z jedną istotną zmianą. W wersji kombajnowej, oprócz tysiącstronicowych pojemników na toner, obsługiwane są także zasobniki dwukrotnie większe. Ta zmiana bardzo poprawiła ekonomię druku, który z bardzo drogiego stał się jednym z najtańszych. Siedem groszy za czarną stronę i trochę ponad dwadzieścia groszy za barwną to bardzo atrakcyjne stawki, przekonujące do używania koloru.

OKI drukuje szybko, niewiele wolniej od deklarowanych 16 stron w czerni i 12 w kolorze, ale jej największym atutem jest jakość. W tej konkurencji wygrała zdecydowanie dzięki uniknięciu wpadek, bardzo dobremu odwzorowaniu szczegółów i najlepszej, na tle przeciętnych konkurentów, fotografii. Gorzej wypada kolor. Jest w nim zbyt dużo purpury, a za mało odcieni. Dobre wrażenie sprawia toner, którego połysk przypomina dawną laserową jakość z czasów, kiedy był mieszany z olejem.

Skaner zalicza się do mocnych stron urządzenia. Wyróżnił się szybkością także przy dużej rozdzielczości. Wiernie oddaje kolory i był bezkonkurencyjny w reprodukcji tablicy GretagMacbeth.

Jednak nie dał sobie rady ze zdjęciem, zabrakło dynamiki. Pożytecznym drobiazgiem jest możliwość skanowania do pamięci USB. Urządzenie może być poddawane sporemu obciążeniu, a wbudowany adapter pozwala włączyć je do sieci.