Kolorowe kolubryny


Canon Color imageRunner C3220

Kolorowe kolubryny

Canon C3220 ma duży, kolorowy LCD.

Solidne wrażenie sprawia układ podawania papieru. Składa się z dwóch bliźniaczych szuflad na 500 kartek, otwierających się jednym przyciśnięciem palca. Także okolice dupleksera i innych miejsc, w których papier może się zacinać, otwierają i wysuwają się bardzo łatwo na solidnych metalowych szynach. Taki komfort usuwania defektu docenią osoby szarpiące się z podajnikami i często zakleszczającymi się częściami obudowy. Prowadnice wewnątrz każdego z podajników łatwo dosunąć do krawędzi kartki, co mogłoby wystarczyć do automatycznego określenia wielkości arkusza, niestety, zamiast tego trzeba przesunąć suwak. Inna wada to za cienka i za wiotka klapa przytrzymująca papier w automatycznym podajniku dokumentów.

Superpanel

Do sterowania urządzeniem służy pełnokolorowy panel LCD o rozdzielczości 1024x768 pikseli. Wszystkie testowane kombajny miały ekran ciekłokrystaliczny, ale tylko na canonowskim można było obejrzeć zeskanowany obraz przed wydrukowaniem albo wysłaniem do sieci. Panel reaguje na dotyk, można tę cechę wykorzystać nie tylko do wybierania funkcji z menu, ale także w trybie graficznym, do rysowania po skanie, przycinania i kadrowania jego fragmentów.

Canon udostępnia interfejs MEAP (Multifunctional Embedded Application Platform), za pomocą którego można uzupełniać i zmieniać system sterowania, menu, opcje i inne funkcje. Oryginalne wielopiętrowe menu zostało logicznie zbudowane i wyposażone w system podpowiedzi. Nawet niewprawnemu użytkownikowi trudno zabłądzić w masie opcji, można też skorzystać z instrukcji wyświetlanych na ekranie. Dzięki temu rzadziej potrzebna jest wykwalifikowana pomoc.

Więcej myśli

Color imageRunner C3220 dysponuje imponującą liczbą opcji i funkcji kontrolujących wszystkie etapy pracy - od jakości druku przez prowadzenie kont użytkowników aż do zapewnienia bezpieczeństwa. Wygląd skanowanych obrazów można zmieniać, włączając funkcję ożywiania albo łagodzenia kolorów, a nawet dodać im lat za pomocą sepii. W celu kontrolowania kosztów eksploatacyjnych urządzenie zapamiętuje szczegółowe informacje o drukowanych i skanowanych dokumentach. Można precyzyjnie przydzielać kody dostępu i rozmaite prawa poszczególnym użytkownikom. Podliczenie i analizę struktury kosztów ułatwia wyspecjalizowany program.

Trudno znaleźć urządzenie z obszerniejszą dokumentacją niż ma Canon. Na 1500 stronach gruntownie omówiono szczegóły funkcjonowania kombajnu i jego pracy w sieci.

Dobre wyniki

Pod względem jakości i szybkości pracy Color imageRunner C3220 znalazł się w czołówce przeglądu. Proste dokumenty drukuje w tempie 17,3 str./min. To jeden z najlepszych wyników.

Za to rozczarowało nas tempo druku grafiki, chociaż 4,5 str./min dalej lokowało Canona wśród najlepszych. O wiele szybciej przebiegało kopiowanie - tekstu z szybkością 27,5 str./min, a barwnej grafiki - 18,5 str./min. Ocena jakości wypadła korzystnie.

Tekst drukowany był żywy, czysty i dostatecznie czarny, a kopia tylko nieznacznie gorsza, z mniej wyraźnymi krawędziami. Wydruki kolorowe, zarówno wykresów, jak i fotografii, sprawiały wrażenie żywych, wygładzonych i realistycznych. Kopie kolorowe miały te same wady, co monochromatyczne. Można było zauważyć utratę ostrości krawędzi, ale poza tym wyglądały poprawnie.

Ricoh Aficio 2238C

Kolorowe kolubryny

Ricoh Aficio 2238 C - wiele możliwości i nienaturalna obsługa.

Urządzenie współzawodniczyło z kombajnami Xeroksa i Canona pod względem jakości druku i kopiowania oraz w prawie wszystkich testach wydajności jak równy z równymi, ale jedna nieudana próba wystarczyła, żeby wypadło z czołówki.

Sprinter z piętą achillesową

Nominalnie Aficio 2238C dysponuje najszybszym mechanizmem drukowania ze wszystkich uczestników testu, dlatego wyjątkowe tempo kopiowania - tekst 36,7 str./min, grafika 20,3 str./min - nie powinno nikogo zdziwić. Ale zadania biurowe nie kończą się na kopiowaniu. Rozczarowuje wydajność drukowania: 15,1 strony tekstu i tylko 2,2 strony grafiki na minutę to wyniki gorsze od uzyskanych przez urządzenia nominalnie o wiele wolniejsze.

Wyjątkowo marny wynik testów grafiki jest "zasługą" jednej nieudanej próby z dwustronicowym dokumentem Excela 2003. Pomimo asysty serwisu producenta tajemnicy tej wpadki nie udało się rozwikłać. W pozostałych testach wydruku grafiki wydajność kombajnu nie odbiegała od średniej.

Aficio pozytywnie zaskoczył nas umiejętnością wydrukowania czcionki o wielkości jednego punktu. Do jakości tekstu normalnych rozmiarów nie mamy zastrzeżeń, był żywy i czarny, a jego kopia niewiele gorsza i prawie tak czysta, jak oryginał. Szarości, zarówno drukowane, jak i kopiowane, były za ciemne. Jeszcze więcej zastrzeżeń mieliśmy do koloru: na większych połaciach ujawniało się niejednorodne pokrycie, zamiast gładkiego przepływu widzieliśmy grube stopniowanie.

Rewanż za trening

Obsługa Aficio 2238C wymaga stalowych nerwów i długiego treningu. Na przykład kopiowanie odbywa się co najmniej w dwóch etapach. Trzeba nacisnąć zwykły przycisk do wybrania jedno-, dwu- lub czterokolorowego trybu i potem drugi, z napisem "Start". Teraz włącza się panel LCD, na którym można ustawić rozdzielczość skanowania i kolor w jednym oknie, ale za to format pliku w innym. W niektórych widokach menu trudno rozróżnić poszczególne części okien dialogowych.

Po odrobieniu lekcji i opanowaniu meandrów nawigacji można się zachwycić niezwykłymi możliwościami systemu, na przykład w funkcji zatrzymania wydruku ustawić liczbę kopii, po których nastąpi zatrzymanie. Skany można wykadrować, wprowadzając poziomą i pionową współrzędną cięcia. Można także łączyć dupleks i drukowanie kilku stron na jednej, obracać wybrane fragmenty i skleić je w jeden dokument, przyporządkować im numery stron, opatrzyć datą i znakiem wodnym. Dokumentom można nadać kolorowe tło. Można też transformować kolory na inne, np. zastąpić błękit nieba szarym albo czerwone komórki arkusza wydrukować na czarno. Z bardziej pożytecznych funkcji warto wymienić umiejętność przeglądania sieci lokalnej w poszukiwaniu folderów przeznaczonych na skany.

Małe braki

Zadziwia wiele drobnych niedoróbek w mechanice urządzenia. Pomocnicza ścieżka papieru sprawia solidne wrażenie, które psuje trzeszczący plastikowy przedłużacz do podtrzymania kartek w formacie A3. Cztery 500-kartkowe podajniki papieru wyglądają na zbyt kruche. Naklejki na czołową ściankę podajnika do oznaczania formatu kartek znajdujących się wewnątrz szybko będą brudne.