Komputer dla kinomana


Komputer dla kinomana

Kiedyś "tylko" największa księgarnia na świecie, teraz także jeden z największych i najlepszych sklepów z DVD.

Pechowcem i jednym z największych przegranych całej historii stała się firma Xing Technology, której programiści nie zaszyfrowali klucza użytego w odtwarzaczu programowym XingDVD. To wystarczyło szesnastolatkowi z Norwegii, aby napisać własną procedurę deszyfrującą, a później DeCSS - jeden z najbardziej znanych programów do rippowania zawartości płyt DVD. Program jest wyjątkowo prosty - zaznaczasz kolejne pliki VOB, które zostają skopiowane we wskazane miejsce na twardym dysku. Całość trwa wprawdzie dość długo, ale jest to oczywiste, wziąwszy pod uwagę ilość danych do skopiowania.

W tym miejscu zaczynają się poważne spory prawnicze, na razie nie rozstrzygnięte. Jedno z najważniejszych pytań brzmi - czy deasemblacja programu w celu podejrzenia użytych algorytmów była legalna. Teoretycznie, według obowiązującego w Norwegii i Stanach Zjednoczonych prawa, proceder taki nie jest nielegalny. Miłośnicy prozy Josepha Hellera wiedzą jednak, że zawsze do dyspozycji władz pozostaje ăparagraf 22Ó. Nie inaczej tym razem. Według obowiązującego od 1998 roku. ăDigital Millennium Copyright ActÓ (DMCA), deasemblacja przestaje być legalna w chwili, gdy autor oprogramowania celowo zabezpieczył je przed taką działalnością.

Zakupów czar

Nawet gdyby płyty DVD stały się tak powszechne i łatwo dostępne jak nagrania disco-polo, zakupy w Internecie nie straciłyby sensu z bardzo prostego powodu - zdecydowanie niższych cen, przynajmniej w przypadku sklepów amerykańskich, gdzie bardzo silna konkurencja wymusza obniżanie stawek.

Od pewnego czasu także w Polsce obserwujemy podobne zjawisko, choć na dużo mniejszą skalę. Internetowy handel DVD podzieliły niemal w całości między siebie trzy sklepy: CyberSam, od początku wyspecjalizowany w DVD, oraz Merlin i Empik, których jest to jeden z działów. Z powodu braku weryfikowalnych danych trudno oceniać udział każdego z wymienionych sklepów. Nie ulega natomiast wątpliwości, że oferta CyberSamu i Merlina jest dużo ciekawsza niż Empiku, który nie oferuje na przykład przesyłki kurierskiej, a w jego magazynach brakuje wielu popularnych tytułów. Mimo wszystko, widać wyraźnie, że polskie sklepy wychodzą już z okresu dzieciństwa i zaczynają działać profesjonalnie.

Prawnicy wysuwają jednak liczne wątpliwości. Czy jeżeli programiści z Xing Technology zapomnieli o zabezpieczeniach, to sama ich intencja, pomimo ich oczywistego przeoczenia, wystarcza, aby uznać, że Jon Johansen złamał prawo? Dalej, czy DMCA obowiązuje również właściciela zabezpieczonego w ten sposób produktu?

Choć na te pytania na razie nie udzielono odpowiedzi, stała się rzecz, której nikt by się nie spodziewał. Pod koniec stycznia Jon Johansen i jego ojciec zostali aresztowani we własnym mieszkaniu na wniosek... sędziego Lewisa Kaplana z Nowego Yorku.

Stało się tak zapewne pod wpływem MPAA, niezwykle wpływowej organizacji zrzeszającej największe wytwórnie filmowe w Stanach Zjednoczonych. Na jej wniosek również wspomniany sędzia wydał tymczasowy zakaz umieszczania programu DeCSS na jakichkolwiek stronach internetowych - wydarzenie bez precedensu w internetowym świecie. Niezastosowanie się do tego orzeczenia grozi poważnymi konsekwencjami prawnymi.

MPAA wydała komunikat prasowy, w którym okrzyknęła ten werdykt jednym z największych zwycięstw w walce z piractwem. Taka postawa wydaje się dość dziwna - szyfr został złamany, a natura Internetu sprawia, że praktycznie niemożliwe jest, przy zastosowaniu całej dostępnej potęgi, prawników i olbrzymich pieniędzy, usunięcie wszystkich kopii programu DeCSS (i jego klonów) oraz informacji na ten temat.

Wszyscy czekają z niecierpliwością, jak zakończy się ta - jedna z najgłośniejszych - spraw o granice wolności w Internecie. Inną konsekwencją jest przełożenie rynkowego debiutu technologii DVD-Audio do czasu, gdy zakończą się pracę nad ulepszonym systemem do szyfrowania CSS-2.

Spośród zachodnich serwisów najbardziej godne polecenia są te, które już od kilku lat pracują na swoją dobrą opinię - Amazon, DVD Express czy Reel.com (adresy w ramce). Wszystkie dysponują pełną ofertą filmów, które ukazały się w pierwszym regionie, a ceny są zazwyczaj o 20 do 30 procent niższe od sklepowych. W przypadku zamówień składanych jeszcze przed ukazaniem się danego tytułu obniżki dochodzą nawet do 40 procent.

Wrażenie robi bogactwo zastosowanych w nich mechanizmów i udogodnień, takich jak chociażby systemy rekomendacji filmów na podstawie wcześniejszych wyborów klienta. Inne mechanizmy pomagają wybrać film w zależności od nastroju, przypominają o kupieniu upominków dla bliskich bądź sprowadzają całą transakcję do jednego klinięcia myszą.

Kupując w sklepach internetowych, trzeba pamiętać o polskich uregulowaniach celnych. Mogłoby się bowiem zdarzyć, że niższe ceny zostaną z nawiązką wyrównane przez dodatkowe opłaty - VAT i cło.

Według przepisów, przesyłka zawierająca płyty DVD o wartości nie przekraczającej 70 euro (bez kosztów przesyłki) nie podlega ocleniu. Jeżeli wartość zamknie się w przedziale 70-210 euro, wówczas trzeba zapłacić 22 procent podatku VAT. Powyżej 210 euro oprócz VAT-u trzeba jeszcze zapłacić cło w wysokości 3,5 procenta wartości przesyłki.

Praktyka pokazuje, że przekroczenie poszczególnych progów nie zawsze kończy się naliczeniem odpowiednich opłat. Jeśli poprosisz, by sprzedawca oznaczył paczkę do Ciebie jako prezent, na opakowaniu nie będzie wówczas podana wartość przesyłki.