Komputery miejskie Nowego Orleanu wyłączone na skutek ataku

Jest to jeden z największych ataków na infrastrukturę miejską od dłuższego czasu. Zawieszeniu uległa sieć komputerowa, w tym witryny miasta i urzędów.

Wszystkie komputery należące do władz zostały wyłączone w weekend, aby zapobiec skutkom ataku, który wykryto na skutek podejrzanej aktywności w sieci miejskiej. Jak na razie nie wiadomo, czy był to atak typu ransomware, czy też innego rodzaju złośliwy szkodnik wpuszczony do wewnętrznego systemu. Strony należące do miasta - w tym służb ratowniczych, jak straż pożarna i szpitale - zniknęły, a odwiedzający je mogli zobaczyć krótką wzmiankę o "nieplanowanej konserwacji witryny". Dla pewności odłączono także wszystkie urządzenia służbowe od miejskiego Wi-fi.

Oficjele Nowego Orleanu podają, że nie ma dowodów na to, aby jakiekolwiek dane (w tym loginy i hasła urzędników) zostały wykradzione. W chwili obecnej trwa śledztwo - przy współudziale FBI oraz Secret Service - mające na celu wykrycie, kto stoi za atakiem. Miasto zostało jak dotąd zaatakowane dwukrotnie - w 2017 w sieci miejskiej znalazł się WannaCry, a kilka miesięcy później - NotPetya. W sierpniu tego roku w sąsiednim stanie - Teksasie - uderzył szkodnik ransomware, przez co sparaliżowane zostały stron i serwisy stanowe.

Źródło: CNET