Komunikator ToTok śledził użytkowników

Jak wykazują to wyniki śledztwa, popularny na Bliskim Wschodzie komunikator ToTok (nie mylić z TikTok) był wykorzystywany do śledzenia użytkowników.

Śledztwo przeprowadzone przez dziennikarzy New York Times udowodniło, że za pomocą aplikacji ToTok śledzono każdą aktywność - od rozmów tekstowych po wideo. Komunikator ten znalazł się na rynku kilka miesięcy wcześniej i szybko zyskał sobie popularność w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, a także używa się go w Europie, Ameryce Północnej oraz wielu krajach Azji i Afryki. W ubiegłym tygodniu duża ilość pobrań miała miejsce z USA. Obecnie, na skutek dowodów na szpiegowanie, aplikacja została usunięta z Play Store i App Store. Jak dodał rzecznik Google, zapytany o powody usunięcia: "Otrzymaliśmy liczne informacje o poważnym naruszaniu prywatności".

Aplikacja ToTok domagała się dostępu do lokalizacji użytkownika, mikrofonu i aparatów smartfona, a także transferu danych - komórkowego i Wi-fi. Wszystkie przechwytywane informacje były przesyłane do analityków pracujących dla władz Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Po publikacji raportu producent aplikacji wydał oświadczenie, w którym nie przyznaje racji wynikom śledztwa, twierdząc, że komunikator ma silne szyfrowanie danych AES256, używa także protokołów TLS/SSL, RSA oraz SHA256 do pełnej ochrony prywatności użytkowników. Wycofanie aplikacji ze sklepów Google i Apple tłumaczy problemami technicznymi.

Historia jeszcze się nie skończyła, więc będziemy informować o dalszych nowościach w tej sprawie.