Koniec pirackich płyt na ulicach Londynu?

Do 2012 roku w Londynie ma całkowicie zniknąć problem sprzedaży pirackich płyt. Minister Własności Intelektualnej zapowiedział, że aby osiągnąć ten cel, nie potrzeba nowych przepisów, a jedynie surowego przestrzegania już istniejącego prawa. Podobno są już pierwsze zatrzymania.

"Fake Free London" to nowy projekt Ministra Własności Intelektualnej Davida Lammy'ego. Podobno do czasu rozpoczęcia Igrzysk Olimpijskich w 2012 roku, sprzedaż pirackich płyt na terenie Londynu ma całkowicie zniknąć.

"Same przepisy prawne nie zwalczą piractwa. Dobre prawo jest podstawą, ale jego egzekwowanie jest o wiele lepsze" - powiedział David Lammy.

Obecna walka ze sprzedawcami nielegalnych płyt sprowadzała się do licznych ostrzeżeń i pouczeń ze strony policji. Niektórzy otrzymywali małe grzywny i na tym się kończyło. Owszem, płyty DVD były konfiskowane, ale ich sprzedawcy i tak szybko wracali do interesu. Z nieoficjalnych informacji wynika, że w ramach operacji "Fake Free London" zatrzymano już kilkanaście osób.

Najgłośniejszym przykładem nowych zasad jest przypadek Stevena Adamsa, który za sprzedaż podróbek o łącznej wartości miliona funtów usłyszał 44 zarzuty. Podczas aresztowania w jego mieszkaniu policja znalazła 31 tysięcy pirackich płyt. W listopadzie Adams trafił do więzienia na trzy lata.

Jak widać policja i odpowiednie organy już zaczęły bezwzględnie egzekwować istniejące prawo. Według Ministra Własności Intelektualnej to jedyny skuteczny sposób na walkę z piractwem. Ambitny projekt poparła Brytyjska Rada Filmowa, Stowarzyszenie Przemysłu Filmowego i Federacja Przeciwko Kradzieży Praw Autorskich.