Koniec sprzedaży kluczy w CS: GO. Handel służył do prania brudnych pieniędzy

Transakcje w grach to od dawna temat kontrowersyjny. Z jednej strony mamy hazard w postaci lootboxów, a z drugiej transakcje pomiędzy graczami. Rynek jest ogromny i jak się okazuje, bardzo mocno wykorzystywany do prania brudnych pieniędzy. Tracą na tym zwykli gracze, którzy stracą możliwość handlu przedmiotami.

Problem jest duży i przyznaje o tym sam Valve, właściciel platformy Steam. Na początku wszystkie transakcje w ramach Counter Strike'a odbywały się pomiędzy graczami. Obecnie niemal wszystkie klucze w CS: GO są sprzedawane przez sieci, które w ten sposób chcą upłynnić nielegalne zyski z innych źródeł. W ten sposób popularna gra stała się miejscem prania brudnych pieniędzy.

Dlatego też firma Valve postanowiła, że wszystkie klucze do skrzynek w CS: GO będą na sztywno przypisane do konta nabywcy i nie będzie można nimi handlować. Za wyjątkiem tych zakupionych przed 28 października. To oczywiście uderzy w zwykłych graczy, dla których możliwość handlowania kluczami była często częścią rozgrywki i zwykła rozrywką, niekoniecznie nastawioną na zyski. Są oni jednak w mniejszości i konieczne było podjęcie radykalnych kroków, aby zatrzymać większy proceder.

To nie pierwsze tego typu problemy jakie spotykają CS: GO. W 2017 roku amerykańska Federalna Komisja Handlu zajmowała się sprawą dwóch youtuberów, którzy promowali własny sklep ze skórkami do gry. Jego działanie opierało się na mechanizmach czysto hazardowych. Problemy z praniem brudnych pieniędzy miał również Fortnie na początku tego roku. Wydaje się, że kreatywność niektórych osób w parze z możliwościami jakie dają współczesne gry spowodują, że w przyszłości tego typu sytuacji będzie jeszcze wiele.