Konsola Microsoftu na diecie - test Xbox 360 Slim


Estetyka

Konsola Microsoftu na diecie - test Xbox 360 Slim

Zestaw Xbox 360 Slim

Jeśli chodzi o sam wygląd konsoli, to w teście nie zostanie on oceniony. To czy nowa 360tka nam się spodoba zależy przecież od gustu. W redakcji został on jednak pozytywnie oceniony. Przedni panel został "złamany" tak, że jego dwie strony zbiegają się pod niewielkim kątem nad włącznikiem urządzenia. Z tego miejsca, po grzebiecie konsoli biegnie linia dochodząca do tylnego panelu, który to "łamie" się dokładnie po przeciwnej stronie niż front. Efekt ciężko opisać, ale wyraźnie widać go na fotkach.

Boki urządzenia wykończono srebrnymi wstawkami. Na jego grzbiecie zobaczymy natomiast wielki wywietrznik, pod którym czai się pokaźnych rozmiarów wentylator. Boczne wywietrzniki przybrały formę żeberek, a nie niewielkich dziurek jak w poprzednim modelu konsoli. Całość wygląda elegancko, nowocześnie, a po podniesieniu nie ma się wrażenia, że mamy do czynienia z tanią, chińską zabawką. Jednostkę można więc z czystym sumieniem wystawić na półkę pod telewizorem, by przyciągała wzrok znajomych. I choć osoby przyzwyczajone do starszej 360tki, mogą być w pierwszej chwili zaskoczone wyglądem nowego modelu, to po chwili zapewne się z nim oswoją i uznają, że projektanci dobrze wykonali swoją pracę.

Zobacz również:

  • Recenzja: Acer TravelMate P214 - testujemy poręcznego laptopa biznesowego

Co potrafi nowi Xbox 360

Xbox 360 mocno zmienił się także jeśli chodzi o możliwości. Pisaliśmy przed chwilą o twardym dysku konsoli. Trzeba więc dodać, że ma on o pojemność 250 GB. Choć takie dyski znane są już z niektórych modeli 360tki, to jest to duży krok w przód, kiedy porównamy nowe rozwiązanie ze starym 20GB dyskiem. Nawet pobierając pliki wideo w wysokiej rozdzielczości i instalując gry, przez pewien czas powinniśmy mieć spokój w temacie przestrzeni dostępnej na dysku. Tu natomiast warto dodać, że posiadacze poprzednich modeli Xboxa 360 będą musieli przenieść swoje dane na nowy HDD, gdyż Slim nie obsługuje tych, które znamy ze starszych jednostek. Można do tego wykorzystać specjalny kabel. Niestety nie dołączono go do 360tki S.

Konsola Microsoftu na diecie - test Xbox 360 Slim

Tylny panel konsoli Xbox 360 Slim

Zwiększono również liczbę udostępnianych gniazd. Zamiast trzech portów USB, nowy Xbox posiada ich pięć (dwa z przodu, trzy z tyłu). Dołączają do nich wyjście na kabel sieciowy oraz S/PDIF. Użytkowników najstarszych modeli 360tki ucieszy także wyjście HDMI, które pojawiło się w konsoli dopiero jakiś czas po jej premierze, więc nie każdy mógł się nim nacieszyć. Niestety i w tym przypadku Microsoft pożałował nam odpowiedniego kabla, a tym samym, w przypadku wymagających użytkowników zwiększył końcowy koszt maszyny. Ostatnie wyjście na tylnej ściance konsoli służy od podłączania nadchodzącego dużymi krokami Kinecta. O ile starsze modele konsoli również go obsłużą, to ich posiadacze będą musieli podłączać gadżet do zasilania. W przypadku Slima, Kinect będzie czerpał prąd bezpośrednio z konsoli.

Xbox 360 S otrzymał też funkcjonalność, na którą czekali chyba wszyscy wielbiciele tej konsoli. Mowa tu o obsłudze Wi-Fi i to od razu najnowszego standardu 802.11 b/g/n. W tej materii dziecko Microsoftu nareszcie może stawić czoła Playstation 3.

Konsola Microsoftu na diecie - test Xbox 360 Slim

Twardy dysk konsoli Xbox 360 Slim

W środku maszyny znajdziemy nowy układ wykonany w technologii 45nm. Chipset noszący dumną nazwę Valhalla -jak zapewnia producent - powinien zużywać nawet o połowę mniej energii elektrycznej. Niestety w parze z obniżeniem zużycia prądu nie idą zwiększone możliwości. Zawiodą się więc osoby, które liczyły na to, że gry na nowej jednostce będą choćby minimalnie ładniejsze niż na poprzednim modelu konsoli. Wyraźnie zwiększył się natomiast komfort grania. Wada, na którą narzekali wszyscy posiadacze 360tki - bardzo głośna praca - została praktycznie wyeliminowana. Po zainstalowaniu wybranej gry na dysk konsoli, praktycznie nie słychać, iż urządzenie pracuje. W przypadku odtwarzania tytułów z płyty DVD, napęd da się usłyszeć, ale wytwarzany przez niego hałas jest niewielki. Tu Microsoft odrobił pracę domową. Szkoda tylko, że zrobił to tak późno.

Również w przypadku ciepła wydzielanego przez jednostkę doczekaliśmy się zmian. Nowy chipset powinien generować mniej ciepła, a jego rozmiar pozwolił lepiej rozlokować poszczególne komponenty we wnętrzu obudowy. Microsoft zapewnia, że w nowej jednostce nie zobaczymy słynnego już "czerwonego kręgu śmierci" czyli oznaki awarii, która zmuszała graczy do odsyłania urządzenia do serwisu. Czy rzeczywiście tak jest? W trakcie intensywnych testów maszyna działała bez zarzutu. Jest jednak zbyt wcześnie, by powiedzieć, że przy wielomiesięcznym, intensywnym użytkowaniu, Slim będzie pracował bezawaryjnie. Lepiej więc oswoić się z myślą, że to urządzenie nie lubi stać w miejscach, w których powietrze nie może swobodnie cyrkulować.