Kontrowersyjne płace

W ostatnich latach powstało wiele nowych przepisów, które miały na celu zwiększenie transparentności wynagrodzeń kadry menedżerskiej. Dlaczego więc płacom prezesów nadal towarzyszy tyle kontrowersji? - zastanawiają się publicyści European Business Forum.

W ostatnich latach powstało wiele nowych przepisów, które miały na celu zwiększenie transparentności wynagrodzeń kadry menedżerskiej. Dlaczego więc płacom prezesów nadal towarzyszy tyle kontrowersji? - zastanawiają się publicyści European Business Forum.

Wszyscy znają przykłady europejskich menedżerów zarabiających miliony euro w ramach pensji, premii i opcji. Media bombardują nas raportami o rekordowo wysokich wynagrodzeniach, które stanowią kontrast dla pensji zwykłego śmiertelnika. Politycy także mają swoją opinię na ten temat. W odpowiedzi na społeczne oburzenie wiele krajów wprowadziło przepisy, na przykład regulujące ujawnianie płac kadry zarządzającej czy też wprowadzające kodeksy corporate governance do najlepszych praktyk. Jednak tego rodzaju praktyki nie zostały uwieńczone sukcesem i debata nad płacami menedżerów toczy się dalej.

Powstało wiele teorii wyjaśniających zasady opłacania prezesów. Najczęściej jednak przewija się stwierdzenie, że poziom płac menedżerów jest określany przez zwykłą ekonomię. Ponieważ niewielu jest na rynku pracy wysoko wykwalifikowanych menedżerów, są cenni, dlatego płace prezesów są nieproporcjonalnie wysokie w porównaniu z kadrą zarządzającą posiadającą niższe kwalifikacje czy pracownikami niższych szczebli.

Dziesiątki analiz miały ustalić związek między wynikami finansowymi firmy a pensją jej prezesa. Większość tych badań pokazuje, że ten związek jest raczej słaby. Poza tym zasady wynagradzania znacząco różnią się w zależności od firm. Znaczące rozbieżności można znaleźć nawet między pensjami menedżerów o podobnych kwalifikacjach, zatrudnianych przez porównywalne przedsiębiorstwa. Trudno więc mówić tu o zasadzie "sił rynkowych". Decyzję podejmuje najczęściej rada nadzorcza, która kieruje się własnymi względami.

Na podstawie: The Economist, "Waiting for Armageddon".