Książę Harry wzywa do... zakazania Fortnite

Książę Harry uważa, że Fortnite zbytnio uzależnia ludzi i dlatego wysunął propozycję, aby go zakazać.

Książę Harry skrytykował zarówno Fortnite, jak i media społecznościowe, na imprezie zorganizowanej przez YMCA (Young Men's Christian Association – Związek Chrześcijańskiej Młodzieży Męskiej). Jego zdaniem bijący rekordy popularności Fortnite powinien zostać zakazany, ponieważ zbytnio uzależnia ludzi. Aktualnie gra w niego 200 milionów osób. Rozgrywki dla stu uczestników jednocześnie są darmowe, choć producent - Epic Games - zarabia na zaimplementowanych w rozgrywce mikrotransakcjach. Zdaniem członka brytyjskiej rodziny królewskiej, tak samo złe są media społecznościowe, lecz tutaj podkreślił, że uzależniają bardziej niż alkohol czy narkotyki.

British Digital, Culture, Media and Sports Committee aktualnie prowadzi śledztwo - we współpracy z graczami i twórcami gier - które ma dostarczyć odpowiedzi na zarzuty Harry'ego. Jego rezultaty poznamy dopiero pod koniec roku. Epic Games zostało poproszone o udział w badaniach i pomoc w ustaleniu różnic pomiędzy zwykłym graniem a uzależnieniem od niego. Czy istnieje możliwość nałożenia przez brytyjskie władze zakazu grania w Fortnite? To mało prawdopodobne - Epic nie podlega brytyjskiej jurysdykcji, ponadto nawet po nałożeniu blokady zawsze będzie można zyskać dostęp do niego dzięki sieci VPN.

Zakazywanie gier, ponieważ "mogą uzależnić", kojarzy się z cenzurą najgorszego sortu. Interesujące, że książę Harry nie wpadł na pomysł, aby zakazać alkoholu - który uzależnił znacznie więcej ludzi i jest przyczyną wypadków, zabójstw, pobić, gwałtów i dziesiątków innych czynów karalnych. Tylko że na sprzedaży alkoholu władze brytyjskie zarabiają (podatek), a z Fortnite oraz mediów społecznościowych zysku nie mają. I o to tak naprawdę chodzi.