Kto pokona tor przeszkód?

Kluczem do sukcesu pojazdów elektrycznych, które trafią na masowy rynek już za rok, jest budowa odpowiedniej infrastruktury. Tutaj szansy na nowe źródła przychodów upatruje rynek energetyczny i teleinformatyczny. Nie brakuje też dobrej woli po stronie samorządów wielkich miast.

Samochody elektryczne są kwintesencją innowacji i rewolucji technologicznej. Są rozwiązaniem bardziej ekologicznym, praktycznym, dynamicznym i pozbawionym ryzyka niż dotychczasowe konstrukcje. Z punktu widzenia koncernów energetycznych, to znakomity magazyn energii, idealny do wykorzystania jako rozproszone źródło prądu przy chwilowych skokach zapotrzebowania. Warunkiem sine qua non jest, oczywiście, powstanie inteligentnej sieci energetycznej, umiejącej wchłaniać zmagazynowany prąd z tysięcy punktów.

Znowuż miasta widzą w samochodach elektrycznych szansę na spełnienie celów energetycznych Unii Europejskiej oraz wymogów m.in. Protokołu z Kioto, które obligują nas do redukcji emisji gazów cieplarnianych o 20%. Wśród miast przychylnych nowym źródłom energii jest Warszawa, która przygotowała Plan Działań na rzecz Zrównoważonej Energii. "Mamy już za sobą testy autobusów hybrydowych, napędzanych biopaliwami i gazem ziemnym (CNG). Prowadzimy też rozmowy o autobusach hybrydowych i elektrycznych. Wszelako, upowszechnienie pojazdów elektrycznych wiąże się z budową niezbędnej infrastruktury ich ładowania. Zakłada to współpracę samorządów, koncernów motoryzacyjnych i firm energetycznych" - wyjaśnia Marcin Wesołowski z Biura Infrastruktury Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy.

Więcej przeczytasz w serwisie Computerworld