Linux w szkolnej pracowni


Instalujesz i pracujesz

Po instalacji, która trwa kilkadziesiąt minut, z systemu można już korzystać. Do dyspozycji są składniki standardowe: pakiet oprogramowania biurowego, odtwarzacz multimedialny (zwykle kilka), przeglądarka internetowa, program pocztowy, komunikator, sterowniki i kodeki, a także różne programy dodatkowe, zależnie od dystrybucji. Wszystkie składniki danej dystrybucji znajdują się w pliku instalacyjnym. Niekiedy, jeśli istnieje taka możliwość, mogą być pobierane z Internetu (dotyczy to przede wszystkim aktualizacji).

Zainstalowany system działa i wykonuje typowe zadania, ale należy go jeszcze skonfigurować. Zadanie to wygodnie jest przeprowadzić poprzez edycję plików systemowych, które w większości przypadków są dobrze udokumentowane. Odpowiednia konfiguracja pozwoli cieszyć się stabilnym, bezpiecznym i działającym zgodnie z oczekiwaniami systemem.

Często spotykamy się z twierdzeniem, że pod Linuksem nie działa większość oprogramowania. Rzeczywiście, wyrafinowane edytory multimediów czy pakiety inżynierskie są dostępne tylko dla Windows. Ale istnieją też programy, które funkcjonują lepiej pod Linuksem, gdyż dla tego właśnie systemu zostały od początku zaprojektowane. Są to np. wszelkie serwery usług internetowych (na czele ze słynnym serwerem WWW Apache), serwery baz danych (np. MySQL), narzędzia programistyczne. Ponadto większość popularnych programów windowsowych ma swoje bezpłatne odpowiedniki na Linuksa. Nie są to dokładne kopie Photoshopa czy Winampa, ale charakteryzują się podobną lub prawie identyczną funkcjonalnością. Problemem może być jedynie przyzwyczajenie się do ich obsługi - oczywiście tylko wtedy, gdy przesiadamy się z Windows na Linuksa.

Instalacja oprogramowania w Linuksie nie wymaga już, tak jak kiedyś, wpisywania dziesiątek skomplikowanych komend i wielogodzinnej kompilacji plików wykonywalnych ze źródeł. W przypadku szkolnych pracowni komputerowych może się okazać nawet łatwiejsza niż pod Windows. Zamiast graficznych instalatorów stosuje się tu zwykle system repozytoriów, a dodanie składników do systemu można wykonać za pomocą prostego skryptu uruchomionego np. z serwera lub poprzez wygodną graficzną wyszukiwarkę.

Kiedyś częstym problemem występującym w Linuksie był brak sterowników. Obecnie wszystkie popularne drukarki, projektory, pamięci USB i inne urządzenia są obsługiwane. Sporadycznie zdarzają się sytuacje, kiedy coś nie zadziała. Bezpośrednią winę ponoszą producenci sprzętu, którzy nie dostarczają sterowników dla systemów innych niż Windows. Pośrednio winić można architekturę Linuksa, która nie zapewnia kompatybilności między różnymi wersjami jądra. Oznacza to, że w kolejnej wersji systemu jakieś urządzenie może przestać działać. Zdarza się to rzadko, ale jest możliwe.

Szybszy niż Windows

Linux w szkolnej pracowni

Maszyna wirtualna pozwala na uruchomienie wielu systemów jednocześnie. Na ilustracji widać Windows XP, Suse Linux i?Windows 7. Hostem jest Ubuntu.

Jednym z mitów związanych z Linuksem jest jego wolne działanie i duże zużycie zasobów. Wymagania sprzętowe zależą mocno od dystrybucji. Przykładowo, Ubuntu i SUSE działają płynnie już przy ok. 512 MB pamięci RAM, a Gentoo i Arch wymagają jej tylko 64 MB. Trzeba przy tym zaznaczyć, że są to nowoczesne systemy, a nie dziesięcioletni Windows 2000, który ma podobne wymagania (inna sprawa, że nierealne - jeśli ktoś próbował uruchomić i pracować z Windows 2000 mając tylko 64 MB RAM-u, to z pewnością wie, co mamy na myśli).

Mit dużego zużycia pamięci wziął się stąd, że Linuks wykorzystuje jej nadmiar do buforowania dodatkowych danych. Podobne rozwiązanie zastosowano w Viście.

Linux razem ze sterownikami i typowym oprogramowaniem zajmuje zwykle 2-5 GB miejsca na dysku, co przy obecnych pojemnościach nie stanowi żadnego problemu. Szybkość procesora również nie jest kluczowa. Popularne Ubuntu działa poprawnie z procesorem Pentium III 1 GHz (jednostka sprzed 10 lat). Warto dodać, że niektóre dystrybucje obsługują nie tylko procesory kompatybilne z i386, lecz także ARM czy PowerPC (wykorzystywany w starszych Macintoshach).

Szybkość działania systemu zależy w dużej mierze od zastosowanego menedżera okien. Jeśli wykorzystujemy wszystkie efekty Compiza, to karta graficzna z 256 MB pamięci będzie niezbędna. Jednak do codziennej pracy w trybie graficznym zupełnie wystarczy dowolna, zintegrowana na płycie głównej. System będzie po prostu pozbawiony większości animacji i niektórych efektów. Na starszych komputerach można ponadto wymienić stosunkowo ciężkie środowisko graficzne GNOME i KDE na mniej wymagające.

Jeszcze szybciej

Linux różni się od Windows jeszcze jednym szczegółem: z każdą kolejną wersją jądra przyspiesza (chociaż nie musi to dotyczyć środowisk graficznych). Poza tym wymagana przestrzeń dyskowa nie rośnie tak szybko jak w przypadku produktu Microsoftu. Zdarzają się nawet sytuacje, w których po aktualizacji systemu do nowszej wersji zostaje zwolnione kilkadziesiąt megabajtów.

Dystrybucje przeznaczone dla bardziej zaawansowanych użytkowników pozwalają wydobyć ze sprzętu całą moc. Przykładem jest Gentoo - każdy z jego składników jest kompilowany pod maszynę, na której będzie pracował, co pozwala na uzyskanie optymalnej wydajności. Programy, pozbawione balastu związanego z zachowaniem kompatybilności między różnymi procesorami czy kartami graficznymi, "śmigają" aż miło. Oczywiście, ze względu na trudną instalację rozwiązanie to nie nadaje się do zastosowania na pojedynczych stacjach roboczych, może być natomiast jak znalazł dla szkolnego serwera.