Lud nie poparł Partii Piratów

W miniony weekend w Szwecji odbyły się wybory parlamentarne, które zaowocowały radykalną zmianą układu politycznego w tym kraju (po wielu latach dominacji na scenie politycznej władzę utracili socjaldemokraci). To jednak nie jedyne godne odnotowania wydarzenie - w wyborach po raz pierwszy startowała szwedzka Partia Piratów. Niestety, piewcy radykalnej reformy systemu praw autorskich oraz wolnej wymiany informacji ponieśli sromotną klęskę - głosowało na nich zaledwie ok. 33 tys. osób.

Partia Piratów nie uzyskała tym samym niezbędnego do wejścia do Parlamentu 4-procentowego poparcia. Co więcej - 33 tys. głosów nie stanowi nawet 1% (a zaledwie 0,62%) - a to z kolei oznacza, że podczas kolejnych wyborów partia nie może liczyć na dofinansowanie państwowe (partie, które przekroczą próg 1%, otrzymują pewne środki na prowadzenie kampanii wyborczej).

Przedstawiciele partii przyznają, że są poważnie rozczarowani tak słabym wynikiem wyborczym - aczkolwiek nie zamierzają składać broni. Teraz zamierzają przygotowywać się do wyborów do Parlamentu Europejskiego w 2009 r. oraz kolejnych wyborów parlamentarnych w Szwecji (2010 r.).

Przypomnijmy: szwedzka Partia Piratów została powołana w lipcu 2006 r. Wkrótce później podobne ugrupowania powstały m.in. w Belgii, Francji, USA oraz Polsce (więcej informacji na ten temat znaleźć można w tekście "Polska Partia Piratów zbiera podpisy").