MS Office kontra OpenOffice


W biurze

MS Office kontra OpenOffice

Kreator wykresów OpenOffice 2.4 oraz 3.0 beta działa bardzo podobnie do Microsoft Office 2000/XP/2003, zatem użytkownicy poprzednich wersji nie będą mieli dużych problemów przy tworzeniu wykresów za jego pomocą.

Typowe zadania biurowe, takie jak korespondencja seryjna, wykonuje się podobnie w obu programach. Użytkownik starszej wersji spodziewa się prostego kreatora. W najnowszej wersji Worda taki kreator również występuje, ale jego uruchomienie nie jest tak logiczne, jak w OpenOffisie. Ponadto kreator ten pracuje w oknie zadań (wąskie okienko po prawej stronie treści dokumentu). Osoba nie przyzwyczajona do pracy z takim oknem (na przykład taka, która korzystała z Worda 2000), oczekuje innego zachowania programu.

Kreator korespondencji seryjnej we Writerze także odbiega od starszych wersji Worda, zatem do obu programów należy się przyzwyczaić. Trudno wskazać zwycięzcę, gdyż każdy z programów te same zadania wykonuje w inny sposób i tutaj mogą decydować osobiste preferencje. W zaawansowanych opcjach korespondencji seryjnej, wymagających użycia makr do podejmowania decyzji na podstawie listy adresowej, lepszy będzie Word 2007. Tam te same zadania wykonuje się prościej.

Wstawienie automatycznie tworzonego spisu treści jest podobne w obu programach. We Writerze używa się przyjaznego kreatora, zaś w Wordzie jest w tym celu ikona. Dla osoby przyzwyczajonej do wstawiania obiektów za pomocą menu Wstaw, nielogiczne jest umieszczenie spisu treści w menu Odwołania w Wordzie. Niemniej oba programy radzą sobie dobrze z tym typowym zadaniem. Po eksporcie z Writera do tagowanego pliku PDF, może być przenoszona cała struktura, dzięki czemu czytnik PDF potrafi wyświetlić strukturę dokumentu i działa też poprawnie spis treści.

Czy ktoś jeszcze to odczyta?

Bardzo ważną cechą programów biurowych jest zgodność ze starszą wersją i standardami. W przypadku Worda 2007, nowy format jest poważnym problemem dla użytkownika przyzwyczajonego do uniwersalnej wymiany plików. Starsze wersje pakietu Microsoft Office można wyposażyć w dodatek importu nowego formatu, ale jego obsługa powoduje problemy. Excel posiada opcję zgodności, która wymusza zgodność ze starszą wersją formatu. Niestety nawet zapis w formacie Office 97-2003 nie daje pełnych możliwości edycji przez użytkowników poprzednich wersji pakietu, gdyż nie da się wtedy edytować osadzonych obiektów (na przykład schematu organizacyjnego). OpenOffice wypada znacznie lepiej niż Office 2007, gdyż dokument zapisany w 3.0 beta daje się bezproblemowo edytować w starszej wersji 2.3, wliczając nawet osadzone formuły matematyczne.

Podobnie, eksport dokumentu do formatu PDF działa lepiej w OpenOffisie, a w Office 2007 należy zainstalować dodatek uruchamiający taką opcję.

OpenOffice posługuje się udokumentowanym formatem OpenDocument wspieranym przez różne programy, ale nadal najpopularniejszym formatem są DOC i XLS. Wsparcie bywa różne i czasami zdarzają się problemy. Dotyczą one formatowania, niektórych obiektów oraz grafiki. Jeśli większość dokumentów jest formatowana w prosty sposób, zaś najważniejszy jest tekst, OpenOffice z powodzeniem spełni swoje zadanie.

Minusem OpenOffice jest to, że format OpenDocument nie jest jeszcze wspierany przez niektóre narzędzia do indeksowania treści dokumentów. Jedyną aplikacją, która to wykonuje sensownie, jest program Copernic. Należy jednak wspomnieć, że ten problem dotyczy także Office 2007, jeśli użytkownik zapisuje w nowym formacie DOCX.

Excel i Calc

MS Office kontra OpenOffice

Opcje tworzenia wykresów w Calcu dają możliwość tworzenia wykresów zawierających niemal realistycznie tworzone efekty świetlne. Wykres może być trójwymiarowym modelem oświetlanym za pomocą kilku wirtualnych źródeł światła. Daje to bardzo duże możliwości eksperymentów.

Arkusz kalkulacyjny z pakietu Office 2007 również przeszedł poważną metamorfozę w stosunku do poprzednich wersji. Excel cały czas jest bardzo dobrym programem. Calc pozostaje w tyle pod względem gotowych wykresów i grafiki oraz niektórych obliczeń, ale z powodzeniem sprawdzi się przy typowych arkuszach.

MS Office kontra OpenOffice

Narzędzia korekty gramatycznej i stylistycznej w programie Microsoft Word 2007 są dyskusyjne. Program nie radzi sobie z interpunkcją w języku polskim, wychwytując jedynie najbardziej rażące błędy, zaś informacje o stylu tekstu są często nietrafione.

Problemy zaczynają się dopiero przy arkuszach Excela korzystających z makr VBA albo tych, w których twórcy zastosowali zaawansowane wykresy i wiele zależności wykorzystujących warunkowe formatowanie. Calc sobie z takimi dokumentami nie poradzi przy imporcie, wykresy będą wyglądały inaczej, ale odzyskanie wartości nie stanowi problemu. Jeśli arkusz jest tworzony od podstaw, użytkownicy starszych wersji docenią tradycyjny interfejs Calca.

Typowe opcje sprawdzania błędów, takie jak inspekcja formuł (w Calcu ta opcja nazywa się Detektyw) działają podobnie w obu programach, wyświetlane są zarówno poprzedniki, jak i zależności w przód. To niedoceniane narzędzie bardzo pomaga przy sprawdzaniu formuł arkusza oraz poprawności danych.

Obliczenia, obliczenia

Wszystkie standardowe obliczenia można wykonać w obu programach w bardzo podobny sposób. Niemal każda funkcja Excela ma swój odpowiednik w Calcu (oba programy oferują ponad 300 funkcji), a na pewno dotyczy to wszystkich często używanych.

Niestety nie wszystkie funkcje działają tak samo w obu programach. Przykładowo odwrócenie macierzy za pomocą funkcji MACIERZ.ODW w Excelu wymaga dodatkowo użycia funkcji INDEKS, zaś w Calcu zaznacza się obszar wynikowy, wprowadza formułę =MACIERZ.ODW() i po wskazaniu macierzy do odwrócenia, kończy wpisywanie formuły za pomocą Ctrl+Shift+Enter. Podobnie mnoży się macierze. Obliczenia macierzowe są mocną stroną Calca, gdyż prościej tworzy się formuły niż w Excelu. W obu programach funkcje obliczeń macierzowych są dobrze udokumentowane w pomocy, niemniej pomoc do Excela jest lepsza, gdyż zawiera gotowe do użycia przykłady.

Przy niektórych obliczeniach inżynierskich Calc nie zawsze będzie dobrym wyborem, gdyż nie posiada dobrze działającego solvera. W najnowszej wersji OpenOffice 3 beta, wbudowany solver obsługuje skutecznie jedynie model liniowy, zaś implementacja metody różniczkowej drugiego rzędu (quasi-Newtona z aktualizacją BFGS) jest daleka od doskonałości. Program nie potrafi w ogóle obliczyć wartości parametrów skomplikowanej funkcji potęgowej czy wykładniczej, zaś Excel radzi sobie z taką samą funkcją bez problemów.

Solver dostarczany razem z programem Microsoft Excel 2007 jest używany jako dodatek i wymaga osobnej instalacji (w instalacji domyślnej nie występuje) a następnie włączenia w opcjach programu. Po zainstalowaniu i uruchomieniu tego dodatku, można dokonywać optymalizacji, które wykraczają poza możliwości Solvera w Calcu.

Barwne wykresy

MS Office kontra OpenOffice

Wybór stylu z podstawowego zestawu oraz zmiany formatu tekstu w Wordzie 2007 jest proste. Aby wybrać bardziej zaawansowane opcje, trzeba posłużyć się przyciskami otwierającymi okna wyboru. Do takiego interfejsu trzeba się przyzwyczaić, przejście z klasycznych pasków narzędzi (MS Office 2000/XP/2003, OpenOffice 2.3/3.0 beta) do nowego interfejsu wymaga zmiany przyzwyczajeń.

Najpoważniejsze zmiany dotyczą sposobu tworzenia wykresów. Wstawienie przykładowego prostego wykresu kolumnowego z efektem 3D w najnowszym Excelu jest proste, ale dostosowywanie go według własnych żądań jest o wiele trudniejsze niż się na pozór wydaje. Użytkownicy Excela 2000 czują się zagubieni w nowej wersji, na próżno szukają dobrze znanego kreatora, w którym podawało się typ i zakres danych, a potem wybierało rodzaj przedstawionych serii i sposób ich formatowania. W najnowszej wersji Excela, wstawiony wykres modyfikuje się za pomocą barwnych narzędzi. Ich działanie wydaje się nieintuicyjne dla kogoś, kto bardzo dobrze zna starsze wersje programu. Opcją, która pomoże takim użytkownikom, jest Szybki Układ - wzór wyglądu, jaki może mieć wykres danego typu.

W porównaniu z najnowszym Excelem, Calc wydaje się dla takich osób dobrym znajomym. Kreator jest typowy, opcje podglądu działają dobrze, chociaż z kilkusekundowym opóźnieniem na wolniejszych komputerach. Za jego pomocą można zrobić całkiem efektowne wykresy, a doświadczenie z Excela 2000 jest tu bardzo pomocne. Opcje realistycznego wyglądu wykresu 3D sprawiają, że za pomocą Calca można wzbogacić wykres o coś, czego w Excelu nie ma - cieniowane serie danych, oświetlane za pomocą kilku wirtualnych źródeł światła. W najnowszym Excelu jest zestaw gotowych cieniowanych wykresów 3D oraz kilka opcji rysowania takich serii, ale nie ma w ogóle opcji związanych z oświetleniem.

Można powiedzieć, że Excel bardzo dobrze się sprawdzi, gdy użytkownik chce szybko skorzystać ze zdefiniowanych ustawień wykresu, zaś Calc daje bardzo duże możliwości tworzenia różnych efektów, ale wymaga od użytkownika pewnego doświadczenia.