Mac i rozrywka elektroniczna


Maki nadal postrzegane są jako platforma do gier drugiej kategorii. Świadczy o tym fakt, że ostatnie wielkie tytuły takie jak Call of Duty: Black Ops czy DC Universe Online, nie zostały stworzone na systemy operacyjne OSX. Nawet jeśli gra planowana jest na obie platformy to fani Maków muszą zwykle uzbroić się w cierpliwość i oczekiwać - tak jak to miało miejsce w przypadku dwumiesięcznej różnicy premier Civilization V.

Nawet dominacja firmy na rynku rozrywki mobilnej ma swoje wady. Ceny gier na iPhone spadały, ponieważ im tańsza jest dana produkcja, tym większe prawdopodobieństwo na sukces. Niektórzy wydawcy odkrywają teraz, że każda gra której cena przekracza 99 centów jest zbyt droga. I choć Apple osiągnęło swój cel w postaci wprowadzenia szerokiego spektrum aplikacji to duża liczba produktów może doprowadzić do sytuacji, kiedy to wartościowe tytuły zostaną szybko pogrzebane przez masę gorszych.

Zakazany owoc

Apple ma jeszcze długą drogę do przebycia zanim będzie postrzegane jako prawdziwa część przemysłu rozrywkowego. Dzięki mieszaninie świadomej strategii, wsparciu firm trzecich oraz łutowi szczęścia, Apple wkradło się na rynek. Jednak żeby zdobyć prawdziwy przyczółek w tej lukratywnej branży, firma będzie musiała wykonać lepszą pracę w rozmowach z twórcami oraz stworzyć całą - nie tylko skupioną wokół rozwiązań mobilnych - platformę dla gier.

Wymaga to od firmy poważniejszego traktowania gier komputerowych. Warto zacząć od próby zajęcia pozycji będącej dobrą i solidną alternatywą dla platformy PC. Znalezienie sposobu na konkurowanie z producentami konsol będzie znacznie trudniejszym wyzwaniem, ale także i tu jest wiele możliwości do wykorzstania (chociażby iPad 2). W przeciwnym wypadku firma może ponownie znaleźć się poza głównym nurtem rynku.

Autor: Steven Watts

Tłumaczenie: Tomasz Koralewski