Masz rozładowaną baterię? Za Ubera zapłacisz 2x drożej!

Najnowsze informacje napływające z USA sugerują, że status naładowania baterii wpływa na koszt przejazdu Uberem.

Uber znany jest ze swojej niskiej (w porównaniu do taksówek) ceny przejazdów i dostępności z poziomu aplikacji mobilnej. Niestety firma postanowiła nieco podkręcić swoje zarobki. Uber i Lyft - dwie usługi przewozu osób prawdopodobnie zmieniły system wyliczania kosztów przejazdu.

Uber
Źródło: uber.com

Uber

Źródło: uber.com

Okazuje się bowiem, że w momencie, gdy nasz smartfon jest bliski rozładowania, a więc często w momencie, gdy zamawiamy Ubera wieczorem po pracy lub w weekend po imprezie, stawki za przejazd lawinowo wzrastają.

Zobacz również:

  • Microsoft, Uber i Ubisoft - tych marek nienawidzi świat. A kogo Polska?

Ostatnimi czasy do sieci trafiło sporo wpisów dotyczących cen przejazdów Uberem i Lyftem. Wybrani użytkownicy mediów społecznościowych donoszą, ze cena przejazdu różni się w zależności od poziomu naładowania smartfona. Im bliższy rozładowaniu telefon, tym cena za kurs wyższa. Różnica pomiędzy wyliczeniami na rozładowanym i naładowanym smartfonie w skrajnych przypadkach może wynosić nawet 300%.

Uber oraz Lyft nie zdecydowały się jeszcze na wydanie oficjalnego oświadczenia prasowego, w którym skomentowano by sprawę.

Użytkowniczka Twittera o nicku @NerdyAndNatural pokazała, że koszt przejazdu Uberem wzrósł z 25-30 do 81 dolarów w momencie, gdy smartfon posiadał baterie naładowaną poniżej 20%. Po doładowaniu urządzenia do 25% cena ponownie spadła.

Niestety w chwili obecnej sytuacja jest rozwojowa i brakujesz szczegółowych informacji. Czy Uber faktycznie podnosi ceny za przejazd w momencie, gdy nasz smartfon jest rozładowany? Na potrzeby eksperymentu wykorzystałem trzy smartfony z Androidem naładowane odpowiednio do 100%, 62% oraz 31%. Cena za przejazd na każdym z nich była identyczna (wachania maksymalnie 2 zł przy przejeździe za 35 zł), więc Polscy konsumenci mogą (na razie) spać spokojnie.