Meizu Zero - pierwszy smartfon "bezotworowy"

Smartfon bez przycisków i otworów - oto, co proponuje światu Meizu. Ale czy slogan reklamowy znajduje potwierdzenie w rzeczywistości?

Konstruktorzy z Meizu postanowili stworzyć smartfona z jednolitą obudową, w której nie przewidziano miejsca na wejście słuchawkowe, przyciski czy szufladkę na kartę SIM. Aczkolwiek dotyczy to tylko przodu, ponieważ z tyłu mamy obiektywy aparatu.

Meizu Zero - specyfikacja

Zanim przejdziemy do szczegółowego opisu urządzenia, warto poznać najpierw jego specyfikację. Ma ono ekran AMOLED 6", pokazujący obraz w rozdzielczości HD+, napędza je do działania procesor Snapdragon 845, a na dane użytkownika może być w nim do 128 GB miejsca. I to dobra wiadomość, ponieważ model ten nie obsługuje kart pamięci. Tylny aparat podwójny to 12MP + 20MP. Meizu Zero ten nie ma wejścia na ładowarkę, więc jest oczywiście ładowany bezprzewodowo przy użyciu technologii Super mCharge. Warto dodać, że cechuje go całkowita odporność na wodę i pył (co potwierdza przyznany mu certyfikat IP68).

Meizu Zero - bez otworów, czyli...?

Design Meizu Zero przypomina nieco Samsung Galaxy S9 z wyświetlaczem Infinity Display oraz cienkimi ramkami. Z tyłu znajdziemy gładką obudowę z aparatem na środku i diodą LED, służącą za lampę błyskową. Ogólnie wygląda jak większość urządzeń klasy premium - ale w jego obudowie nie znajdziemy oczywiście żadnych portów, wejść ani przycisków. Co uzyskujemy dzięki temu? Przede wszystkim użytkownik jest zdany wyłącznie na połączenia bezprzewodowe - z ładowarką, słuchawkami, itp. Nie ma tu czytnika linii papilarnych - jest zamiast tego sensor optyczny w wyświetlaczu. A co z głośnikami? Ich nie ma również. Dźwięk emitowany jest bezpośrednio przez powierzchnię ekranu (mSound 2.0) - i trzeba przyznać, że w testach praktycznych wypada nieźle.

No dobrze, a gdzie profity dla użytkownika związane z rezygnacją z wejść? Czy tak naprawdę ktoś zwraca uwagę na to, czy ma fizyczne przyciski w swoim urządzeniu, czy nie? W sumie cała innowacja polega na zmianie rozwiązań fizycznych na bezprzewodowe. Gdy Apple zrezygnowało u siebie z wejścia słuchawkowego, zrobiło to, aby smartfon był cieńszy. Zero na grubość 7,8 mm - jest cienki i bardziej być nie musi. Poza tym nie jest całkowicie "bezotworowy", jak reklamuje to Meizu - u góry znajdują się otworek mikrofonu oraz przycisk resetu, do którego wciśnięcia przyda się haczyk do otwierania szufladek kart SIM. No i oczywiście mamy równiez wspomniany wcześniej, podwójny aparat z tyłu. A skoro mowa o karcie SIM - tu szufladki nie ma, więc pozostaje tylko eSIM - czyli wbudowana karta SIM. A póki co niewielu operatorów oferuje to rozwiązanie. Może w przyszłości będzie powszechne, ale jeszcze nie teraz.

Czy zatem rozwiązanie takie daje użytkownikowi jakieś konkretne zalety? Cóż - mówiąc wprost, raczej nie. Można nawet znaleźć kilka wad - na przykład jak ładować indukcyjnie w terenie? Aczkolwiek z biegiem czasu zapewne powstaną indukcyjne power banki i inne rozwiązania dedykowane telefonom bezotworowym. Jak na razie Meizu Zero można nazwać pionierem, ale wydaje się, że na takie modele jeszcze za wcześnie.