Mężczyzna aresztowany za... próbę sprzedaży zapisanych stanów gry

W Japonii został aresztowany mężczyzna, który oferował do sprzedania pliki z zapisanymi stanami popularnej gry. Wycenił je na równowartość ponad 300 tysięcy złotych!

O jaką grę chodzi? Tytuł ten to The Legend of Zelda: Breath of the Wild. Ukazał się w Kraju Kwitnącej Wiśni w edycji na Nintendo Switch w marcu 2017 roku. Różni się od w stosunku do poprzedników pod wieloma względami, zaczynając od ekwipunku, kończąc na interakcjach i otwartym świecie. Duża ilość różnego rodzaju możliwości to wabik na hakerów, którzy poprzez manipulacje próbują zyskać dostęp do unikalnych przedmiotów. Aresztowany został 27-latek, który chciał sprzedać zapisane pliki ze zhakowanej wersji. Pliki z zapisanymi stanami gry zawierały bardzo dużo elementów, który rzadko spotyka się w zabawie lub też do ich uzyskania trzeba wykonać wyjątkowo wymagające zadania.

Aresztowanie miało miejsce w prefekturze Niigata. Haker oferował zapisy za 10 milionów jenów, czyli ok. 350 tysięcy złotych! Jak przyznał się w śledztwie, w roku 2019 sprzedał z sukcesem inne zapisy, ale wówczas liczył sobie za nie jedynie 120-130 złotych (w przeliczeniu). Jaka grozi mu kara? Tego media nie podają. Przypominają za to, że w lutym b.r. aresztowano innego Japończyka, który sprzedawał zapisy z gier za kwotę ok. 40 tys. dolarów. Wśród dostępnych tytułów były między innymi zapisane stany gry Pokémon z rzadkimi okazami.

Zobacz również:

  • Tinder będzie sprawdzać Twoje dokumenty
  • Jak szybko levelować w Diablo 2 Resurrected

Przesłanie jest jasne: Nintendo ściga wszystkich, którzy próbują dorobić się majątku na produkcjach firmy oraz jest niezwykle wyczulone na wszelkie próby hakowania gier. Aczkolwiek to w Japonii. W innych krajach prawo nie przewiduje takich działań, choć szczerze mówiąc nie wiem, czy w serwisach aukcyjnych np. w Polsce, sprzedawane są pliki .save?

Źródło: PCMag