Microsoft: drugi pozew o WGA

Do amerykańskiego sądu trafił drugi już pozew przeciwko Microsoftowi, związany z oprogramowaniem Windows Genuine Advantage. Jego autorzy - grupa użytkowników legalnych kopii Windows - zarzucają koncernowi, że WGA działa jak spyware i że koncern wprowadził ich w błąd, sugerując, iż aplikacja ta jest krytycznym uaktualnieniem dla systemu.

Pod pozwem podpisali się przedstawiciele firm Engineered Process Controls oraz Univex, a także indywidualni użytkownicy produktów Microsoftu - m.in. Edward Misfud, David DiDomizio oraz Martin Sifuentes. Wszyscy oni są legalnymi użytkownikami systemu Windows XP.

Ich podstawowy zarzut jest identyczny, jak w przypadku pierwszego pozwu w sprawie WGA, złożonego w sądzie w ubiegłym tygodniu (pisaliśmy o tym w tekście "Microsoft pozwany za WGA") - Microsoftowi zarzucono, że aplikacja jest w istocie programem szpiegowskim (przypomnijmy, że zadaniem WGA jest sprawdzanie legalności systemu operacyjnego). W pozwie czytamy, że program gromadzi i przesyła na serwer producenta Windows zbyt wiele informacji o użytkowniku - m.in. jego adres IP, informacje z BIOS-u oraz dane o systemie operacyjnym.

Dodatkowo, autorzy nowego pozwu oskarżają koncern o celowe wprowadzenie ich w błąd - twierdzą, iż WGA opisany był na liście uaktualnień dla Windows jako "uaktualnienie krytyczne" (do tej pory Microsoft używał określenia "krytyczny" jedynie w odniesieniu do patchy bezpieczeństwa, usuwających szczególnie niebezpieczne błędy z Windows czy Office). W pozwie napisano także, że program jest wadliwy, ponieważ często za pirackie kopie Windows uznawał legalny system - co znacząco utrudniało pracę z "oknami".

Autorzy pozwu domagają się od koncernu zrekompensowania im poniesionych szkód oraz bardziej szczegółowego informowania użytkowników o zasadach działania Windows Genuine Advantage.