Microsoft idzie w ślady Mozilli i blokuje śledzenie

Przez dodanie w Edge mechanizmów blokujących śledzenie, Microsoft oddala się bardziej od Chrome.

Microsoft zaimplementował te mechanizmy w wersji Edge, dostępnej w dystrybucji Canary. Funkcja nazwana "zapobieganie śledzeniu" jest podobna do tych rozwiązań, które stosują Mozilla i Apple - ciasteczka są domyślnie blokowane w przeglądarkach Firefox i Safari. Jak podano na firmowym blogu, nowa funkcja służy ochronie przeciwko śledzeniu przez strony, z którymi nie miało się bezpośredniej styczności. Ponieważ testy dopiero się rozpoczęły, jest ona ukryta. Aby ją aktywować, należy w pasku adresu wpisać edge://flags, a następnie wybrać jej włączenie z rozwijanego menu. Po wyborze należy przeglądarkę zrestartować i gotowe.

Po restarcie w ustawieniach przeglądarki pojawią się nowe funkcje, pozwalające ustalić poziom blokowania elementów śledzących. Mają być finalnie cztery poziomy - jednak jeszcze nie wszystkie są aktualnie dostępne. Wkrótce nowy mechanizm ma pojawić się w edycji Edge na MacOS, a dopiero potem w wersjach przeglądarki na Windows 7, 8 i 8.1

Jak właściwie działa zapobieganie śledzeniu? Tego, niestety, Microsoft nie wyjaśnił. Ale deklaruje, że zbiera opinie użytkowników przeglądarki na temat tej funkcji, co ma pomóc w jej udoskonaleniu.