Mona Lisa - kobieta (nie)lekkich obyczajów?

Rozpuszczone włosy na słynnym obrazie Mona Lisy doprowadzały historyków do zakłopotania. Tylko dziewczęta i źle prowadzące się kobiety nie spinały ich w XVI wieku, gdy da Vinci pracował nad swym dziełem - a Mona Lisa była prawdopodobnie damą szacowną i dostojną.

Rozwiązanie problemu stało się możliwe dzięki skonstruowaniu trójwymiarowego obrazu warstw wchodzących w skład dzieła. Udało się dzięki nim odkryć "górkę" w okolicach lewego barku Mona Lisy - ślad po związanych włosach, które ostatecznie "zostały rozpuszczone". Leonardo da Vinci zdecydował się również na zamalowanie jednego z elementów stroju, który początkowo znajdował się na obrazie.

To nie koniec ciekawostek: w wersji pierwotnej obrazu Mona Lisa siedziała bardziej wyprostowana i nie wspierała się - jak twierdzili niektórzy naukowcy - na oparciu krzesła. Na samym obrazie brakuje śladów pędzla, co sugerowałoby, że Leonardo malował palcami; problem z tym, że nie wykryto żadnych odcisków!

Same oczy i ciemniejsze fragmenty ekranu to cieniutkie warstwy barwnika, o których nie wiadomo, jak zostały nałożone. I, co być może najważniejsze dla niektórych, na obrazie nie udało się wykryć żadnego "kodu da Vinci".

Warto poczytać: "3D imaging reveals incarnations of 'Mona Lisa'" (PhysOrg, witryna w języku angielskim)