Motorola Motofone F3 - telefon inny niż wszystkie

Wrażenia: wnętrze

Jeśli chodzi o funkcje telefonu, trudno mieć zastrzeżenia: książka telefoniczna działa dobrze, budzik też, dzwonki są ładne - w wielu Motorolach człowiek miał poczucie, że musi je natychmiast zmienić - alarm wibracyjny odczuwalny. Niewielkim problemem mogą być SMS-y, których czytanie i wprowadzanie na tak niewielkim wyświetlaczu bywa odrobinę uciążliwe.

Gniazda USB, aparatu, odtwarzacza MP3, radia, kolorowego wyświetlacza, miejsca na karty pamięci, opcji transferu danych, Bluetooth, Wi-Fi oczywiście brak.

Dla kogo?

Telefon może wydawać się nieprzystający do naszych czasów. Motorola twierdzi, że idealnie sprawdzi się on jako druga komórka, jako urządzenie dla rodziców lub dzieci. Podpisujemy się pod tymi twierdzeniami.

Do kształtu liter na wyświetlaczu trzeba się przyzwyczaić

Do kształtu liter na wyświetlaczu trzeba się przyzwyczaić

Na pierwszy rzut oka telefon rzeczywiście wydaje się bardzo ograniczony. Każdy jednak, kto brał go do ręki, po chwili mówił "Ale fajny!" Bardzo długi czas życia na baterii, dobre utrzymywanie zasięgu oraz sprawiająca wrażenie solidnej obudowa czyni telefon świetnie przystosowanym do długich rowerowych i górskich eskapad. F3 bez najmniejszego szwanku wyszła z upadku z wysokości ok. metra.

Bateria

Motorola deklaruje, że telefon jest w stanie przepracować na baterii nawet dwa tygodnie. W naszym wypadku były to zaledwie cztery dni. Wierzymy jednak, że jest to choroba wieku niemowlęcego - testowane przez nas urządzenie miało naklejkę "Engineering Sample" i było jedynym egzemplarzem Motofone F3 w Polsce.

Rodzicom autora przypadł do gustu czytelny wyświetlacz i duże litery, które dało się odczytać "nawet bez okularów". Ograniczona liczba funkcji i przyciśnięć klawisza do wybrania numeru również im się spodobała.

Kiedy w sprzedaży?

Motofone F3 pojawił się już w ofercie niektórych sklepów i hipermarketów elektronicznych. Jego oficjalna premiera w Polsce odbedzie się na początku marca. Nie wróżymy mu olśniewającego sukcesu - polski rynek jest już stosunkowo nasycony, nawet ludzie starsi przyzwyczaili się do mniej wygodnych w obsłudze modeli - tym niemniej wydaje nam się, że urządzenie znajdzie swoją niszę; o ile tylko nie przylgnie do niego miano "telefonu dla biedoty".

Sklepowa cena komórki ma wynieść ok. 200 zł. Naszym zdaniem to odrobinę za dużo, telefon powinien kosztować raczej ok. 150 zł, żeby mógł cenowo konkurować z używanymi wariantami Nokii 6210.