NASA: sonda Juno za 5 lat na Jowiszu

W piątek NASA wystrzeliło bezzałogową sondę Juno w kierunku Jowisza. Ma ona zbadać, co znajduje się pod grubą pokrywą chmur wirujących wokół planety. Naukowcy liczą na to, że informacje z Jowisza potwierdzą teorie na temat powstawania układu słonecznego lub całkowicie zmienią stan wiedzy na ten temat.

Kierownik misji, Scott Bolton mówi, że jej wyjątkowość polega właśnie na tym, że da ona wgląd we wczesną historię naszego układu słonecznego. Według niego, pozwoli ona zrozumieć, co działo się po uformowaniu się Słońca, co pozwoliło zaistnieć planetom i dlaczego mają nieco inny skład niż Słońce?

Podróż 4-tonowej sony Juno na Jowisza potrwa 5 lat. Wyposażona jest w trzy 10-metrowe baterie słonecznie oraz główną antenę o wysokim zysku (High-Gain Antenna, HGA) do łączności z Ziemią. Baterie słoneczne są jedynymi źródłami zasilania sondy. NASA po raz pierwszy zastosowała takie rozwiązanie w przypadku pojazdów udających się poza pas asteroid pomiędzy Marsem i Jowiszem.

Po dotarciu na Jowisza w 2016 roku, sonda ma przez rok badać największą planetę naszego układu słonecznego oraz jej księżyce. Wykona także zdjęcia pola magnetycznego Jowisza. Przyrządy Juno mają też spróbować określić, czy Jowisz posiada skalne jądro pod gęstą atmosferą.

Naukowcy z NASA mają nadzieję, że Juno wzbogaci wiedzę o Jowiszu zdobytą przez sondę Galileo, która badała planetę w 1995 roku. Bolton mówi, że poznanie procesów kształtujących Jowisza oraz jego roli w powstawaniu innych planet, może ułatwić szukanie planet podobnych do Ziemi orbitujących wokół innych gwiazd, gdzie zaobserwowano olbrzymie planety podobne do Jowisza.