Na fali

Wyobraź sobie, że leżysz na kozetce u psychologa, a on zadaje ci podchwytliwe pytanie: Z czym ci się kojarzy słowo "heblować"? A "sitko"? Prawdziwy radiowiec natychmiast odrzuci skojarzenia stolarsko-kuchenne. Bo "sitko" to mikrofon, a człowiek od heblowania zajmuje się miksowaniem dźwięku.

Wyobraź sobie, że leżysz na kozetce u psychologa, a on zadaje ci podchwytliwe pytanie: Z czym ci się kojarzy słowo "heblować"? A "sitko"? Prawdziwy radiowiec natychmiast odrzuci skojarzenia stolarsko-kuchenne. Bo "sitko" to mikrofon, a człowiek od heblowania zajmuje się miksowaniem dźwięku.

Na fali
Dostać się do komercyjnych rozgłośni radiowych nie jest łatwo. Gdyby nawet wam się poszczęściło, to zapewne przez pierwszych kilka miesięcy czyścilibyście płyty CD i zmywali szklanki. Tymczasem istnieje sposób, który pozwoli wam w ciągu jednego dnia otworzyć własne radio - z taką muzyką i programem, jaki najbardziej lubicie. Jak mawiał wieszcz, "sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem". Jedyne, czego potrzebujecie, to komputer, dostęp do Internetu i oprogramowanie. I najważniejsze - musi w was tkwić żyłka rasowego radiowca. Mamy dla was kilka niezłych porad i całe niezbędne oprogramowanie. Najpierw zalecenia ogólnoradiowe - lektura nieobowiązkowa, ale przydatna.

Przygotujcie muzę, która was najbardziej kręci. Format - oczywiście mp3.

Jedna dobrze spreparowana płytka z mp3 pozwoli wam poprowadzić całą audycję. Płyty audio też są akceptowalne, ale wymagają więcej pracy i mocniejszego komputera.

Na stronie www.shoutcast.com znajdziecie listę wszystkich rozgłośni nadających w formacie Shoutcast. Powinniście myśleć pozytywnie, wasza rozgłośnia już wkrótce tam się znajdzie.

Pomyślcie o jinglach. Jingle to dusza każdego radia. Gdyby nie jingle, nigdy nie rozróżnilibyście Zetki od RMF FM. Powinny być jak najbardziej odjechane i całkowicie niepowtarzalne. Idealnie nadają się na wypełniacze w momencie, gdy nagle poczujecie, że zasycha wam w gardle albo macie pustkę w głowie.

Z początku będzie się to zdarzać niemal co chwilę - taka jest moc mikrofonu.

Dobry mikrofon z gąbką tłumiącą zakłócenia to podstawa. W żadnym przypadku nie wystarczy tandetny mikrofonik dołączany czasami do kart dźwiękowych. Nikogo nie interesują dźwięki siorbania herbaty, coli czy kawy, dmuchanie do mikrofonu, chrząkanie i tym podobne. Najlepiej, gdybyście mieli mikrofon z wyłącznikiem nie powodującym trzasków.

Zadbajcie o pomieszczenie, w którym nie będzie słychać facetów śpiewających w łazience, miałczących kotów ani sąsiadki - śpiewaczki operowej. Wprawdzie takie efekty specjalne mogą wprowadzić elementy pewnego folkloru do waszych audycji, ale na dłuższą metę nie są mile widziane.

Zastanówcie się nad programem. Improwizacja jest w radiu oczywiście mile widziana, ale słuchacze powinni bawić się przynajmniej tak dobrze, jak prowadzący. Macie pełną swobodę - nie ogranicza was dyrektor programowy, rada zarządu ani strach przed konkurencją.

Na fali
Dajcie ludziom znać, że istniejecie, gracie i jesteście najbardziej czadowym radiem na świecie. Z oczywistych względów nie wchodzą w grę różne płatne metody reklamy. Możecie natomiast wysłać informacje na grupy dyskusyjne (pamiętajcie tylko, że bardzo łatwo przekroczyć granicę spamu).

Dobrym pomysłem są banery - w wielu miejscach można je umieścić za darmo.

Stwórzcie stronę WWW z opisem swojej stacji. Dodajcie ją później do serwisów wyszukiwawczych. Wyślijcie informacje do wszystkich znajomych i poproście, aby oni przesłali je dalej. Odszukajcie strony zawierające spis stacji radiowych nadających w Internecie i dodajcie informacje o sobie.

Technikalia to część, której większość osób nie lubi. Niestety, ominąć się jej nie da. Usiądźcie zatem wygodnie, wygońcie z pokoju psa, kota i rodzeństwo i skupcie się.

Potrzebny wam będzie przede wszystkim komputer. Nie musicie od razu kupować hiper-turbo-doładowanej maszyny, ale przydałby się przynajmniej jakiś Celeron 300 MHz.

Łącze do Internetu jest za to czymś, co wielu ludziom spędza sen z powiek. Moglibyście oczywiście nadawać korzystając z modemu, ale lista wad tego rozwiązania jest równie długa jak rolka papieru toaletowego. Jeżeli możecie korzystać tylko z połączenia modemowego, przyjemność z całej zabawy zostanie bardzo poważnie ograniczona. Wprawdzie dowiecie się o co w tym wszystkim biega, ale na podobnej zasadzie jak podglądając rodziców w sypialni przez dziurkę od klucza.