Najbardziej kosztowne błędy komputerowe


HMS Sheffield

Samolot typu Osprey

Wypadki wojskowe

Im większą rolę komputery odgrywają w obronności, tym większe ryzyko błędu w systemie. Pomyłki te szczególnie często przytrafiały się pierwszych latach "ery komputera" - siódmej i ósmej dekadzie XX w.

W maju 1982 r. w czasie brytyjsko-argentyńskiego konfliktu o Falklandy (wyspy na południowym Atlantyku) uszkodzony został niszczyciel HMS Sheffield. Jak się potem okazało, system sterowania obroną przeciwrakietową przeszedł w tryb bezpieczny, wskutek czego nie udało się zestrzelić nadlatującej, a odpalonej z argentyńskiego samolotu, rakiety. Śmierć poniosło 20 marynarzy.

W czasie pierwszej wojny w Zatoce Perskiej (operacja "Pustynna Burza") Amerykanie obawiali się irackich pocisków Scud. Skutecznym środkiem ich unieszkodliwienia okazały się jednak rakiety Patriot, których zadaniem było przechwycenie Scuda w locie i zdetonowanie jego głowicy. Aby ten zabiegł się powiódł, odległość między Patriotem a Scudem nie mogła przekroczyć 10 metrów. Przy ogromnej prędkości dwóch obiektów poruszających się w różnych kierunkach wymagało to bardzo precyzyjnych obliczeń. Na 42 wystrzelone przez siły irackie Scudy jednego nie udało się przechwycić - 25 lutego 1991 r. spadł on na bazę USA w Dhahranie (Arabia Saudyjska) zabijając 28 osób.

System obliczający trajektorię Patriotów bazował na danych z radarów. Po rozpoczęciu operacji "Pustynna Burza" uległ kilku modyfikacjom, mającym zapewnić lepszą obroną przez szybkimi, nowoczesnymi rakietami. W tym celu zastosowano m.in. podprogramy do bardziej precyzyjnej konwersji danych zegara systemowego - liczb całkowitych - na zmiennoprzecinkowe. Niestety w systemie nie umieszczono konieczności odwoływania się do tego podprogramu we wszystkich miejscach, gdzie było to potrzebne. Tym samym dane o czasie zapisywane przez system w oparciu o sygnały radaru mogły być nieprecyzyjne. Błąd zwiększał się z upływem czasu, czego można było uniknąć systematycznie restartując system.

W momencie ataku na Dahran komputer sterujący obroną przeciwrakietową działał nieprzerwanie od 100 godzin, co spowodowało, że zegar późnił się o 0,3 s. A w ciągu trzech dziesiątych sekundy Scud pokonywał dystans pół kilometra...

Katastrofy i pomyłki lotnicze

Pod koniec roku 2000 rozbił się wielozadaniowy samolot pionowego startu Osprey, będący na wyposażeniu amerykańskiej piechoty morskiej. Cechą charakterystyczną tej maszyny są silniki, mogące zmieniać płaszczyznę obrotu śmigieł. Dwa tygodnie przed Bożym Narodzeniem 2000 r. w czasie wykonywania manewru zmiany trybu "samolot" na "helikopter" w jednym z silników pękł przewód hydrauliczny, wobec czego komputer odpowiedzialny za sterowanie lotem wyłączył silnik. Piloci zainicjowali standardową procedurę, chcąc zresetować silnik i ponownie uruchomić wirniki śmigła. Tyle tylko, że doprowadziło to do blokady obu rotorów i rozbicia maszyny, której załoga (4 osoby) poniosła śmierć.

Natura błędu pozostaje nieznana, oficjalną przyczyną katastrofy jest "anomalia w oprogramowaniu komputerowym".

Z kolei na początku 2008 r. w amerykańskiej bazie Guam rozbił się nowoczesny - wart 1.4 mld dolarów - bombowiec typu "stealth" B-2:

Dochodzenie przyczyn wypadku ujawniło, że komputery kontroli lotu bombowca pracowały w oparciu o błędne dane. Wywołała je wilgoć w jednostkach PTU (Port Transducer Units), przesyłających informacje z czujników na skrzydłach samolotu. Rezultat: baza danych aerodynamicznych samolotu podawała informacje o większej prędkości niż rzeczywista (pilot, który zasugerował się tymi danymi, za wcześnie poderwał maszynę) i błędny kąt natarcia.