Najbardziej zaawansowana animacja studia DreamWorks?

Na potrzeby produkcji swojego najnowszego filmu animowanego pt. "Jak wytresować smoka" studio DreamWorks użyło komputerów o największej mocy obliczeniowej w swojej dotychczasowej historii.

"Jak wytresować smoka" to komputerowa animacja, która 26 marca weszła na ekrany kin w Stanach Zjednoczonych (w Polsce premiera nastąpi 9 kwietnia br.). Film będzie można obejrzeć także w 3D. Film jest adaptacją powieści Cressidy Cowell: jego akcja toczy się w świecie wikingów i smoków, a głównym bohaterem jest syn wodza wikingów o imieniu... Halibut Straszliwa Czkawka Trzeci.

Do prac nad animacją wykorzystano tzw. render-farmę, czyli klaster komputerowy przeznaczony wyłącznie do zadań związanych z renderingiem grafiki. W skład klastra weszły stacje robocze HP Z800 z procesorami Intel Xeon o łącznej liczbie ponad 25 tys. rdzeni (10 tys. rdzeni pracowało nieprzerwanie 24 godziny na dobę przez 28 tygodni).

W ten sposób przetworzonych zostało ok. 100 terabajtów danych, które posłużyły do stworzenia animowanych sekwencji filmu, a cały proces renderingu trwał 50 mln godzin. Dla porównania, pierwsza część animacji "Shrek" to "zaledwie" 6 terabajtów danych i 5 mln godzin renderingu (przetwarzanie grafiki w części trzeciej zajęło już 20 mln godzin).

Czy za tymi imponującymi liczbami rzeczywiście stoi wysoka jakość animacji? Na razie możemy jedynie podziwiać trailer, a już wkrótce przekonamy się o tym w kinie.