Najgorsi hakerzy w historii?


"Mam twoje IP. Giń!"

Użytkownik o nicku bitchchecker rozgniewany rzekomym wyrzuceniem go z kanału IRC przez administratora tegoż, zaczął rzucać pod jego adresem poważne groźby. "Mam program, w którym wpisuję twoje IP i nie żyjesz", pisał i - aby potwierdzić, że nie żartuje - zażądał numeru IP swojej ofiary. Gdy usłyszał: 127.0.0.1, zabrał się energicznie do dzieła...

127.0.0.1 to IP komputera lokalnego, zatem wszystkie operacje, które wykonywał bitchchecker, wymierzone były w jego własny komputer. Tym sposobem "haker" dwukrotnie sam sobie "położył" system ale winą za ten stan rzeczy - po ponownym zalogowaniu - zaczął obciążać niedoszłą ofiarę i jej zaporę sieciową. Wreszcie przypuścił ostateczny atak: posługując się ciągle adresem localhosta rozpoczął wykasowanie wszystkich dysków.

Zobacz również:

  • Haker sprzedaje narzędzie do ukrywania malware w karcie graficznej
  • LinkedIn zhakowane! 93% użytkowników zagrożonych

Chwilę po tym, jak triumfalnie zakomunikował skasowanie 1/3 dysku C: "ofiary", bitchchecker znikł z kanału IRC i już się nie pojawił. Ciekawe dlaczego...

Czytaj cały zapis wydarzenia.

Walnął kreta

Marvin Wimberly, pracownik kontraktowy firmy Bob's Space Racers, postanowił sobie dodatkowo dorobić kosztem pracodawcy. Jego praca polegała na pisaniu i utrzymywaniu oprogramowania dla maszyn do gry w Whac-A-Mole, jednak Wimberly najwyraźniej uznał swoje dochody z tego tytułu za niewystarczające. W modułach komputerowych maszyn sprzedawanych spółce, zaczął więc instalować programy, które wyłączały automaty po rozegraniu określonej liczby partii. W ten sposób Wimberly - wezwany "do naprawy" sprzętu - mógł od Bob's Space Racers pobierać opłaty.

Straty firmy szacowane są na ok. 100 tys. dolarów.

Garnek bez dna

W sektorze bezpieczeństwa IT od lat funkcjonuje określenie honeypot (ang.: garnek miodu). Jest to zbiorcza nazwa rozwiązań sprzętowych lub programowych, będących w istocie pułapkami na cyberprzestępców - w pełni kontrolowanymi przez administratorów pseudo-lukami w zabezpieczeniach. Wabik ma symulować podatność systemu na atak i wodzić potencjalnego włamywacza za nos.

Niekiedy obserwowanie, jak haker który dostał się do honeypotu i bezsilnie miota się w poszukiwaniu drogi wyjścia, może być zajęciem przynoszącym obserwatorowi sporo rozrywki. Tak, jak na tym wideo:

***

Znacie ciekawe przypadki nieudanych prób włamania lub historie o nieudolnych hakerach? Piszcie!