Najlepsze płyty główne dla procesorów Intel Sandy Bridge (LGA 1155)


Mnóstwo gniazd USB 3.0 - niezbyt przyjemny sekret

Ponieważ chipset nie obsługuje standardu USB 3.0, na nowych płytach realizują go dodatkowe układy. Dotąd standardem było wyposażanie płyt w dwa gniazda tego typu obsługiwane przez jeden układ. Wraz z LGA 1155 pojawiły się płyty, w których specyfikacji można znaleźć informację nawet o dziesięciu gniazdach USB 3.0, ale szczegółowe przyjrzenie się tym modelom nieco ostudzi entuzjazm. Na płytach umieszcza się bowiem dwa układy obsługujące nowy standard. Jeden z nich rzeczywiście kontroluje dwa gniazda USB 3.0, drugi obsługuje osiem gniazd przez dwa zintegrowane huby. Zatem osiem dodatkowych gniazd musi podzielić się przepustowością zarezerwowaną dotąd dla dwóch USB 3.0. Owszem, nawet wówczas każde z nich okaże się bardziej "wydajne" od standardowego USB 2.0, ale trudno mówić o uczciwym poinformowaniu nabywców o istocie rozwiązania. No cóż, napis "10 x USB 3.0" na pudełku wygląda efektownie...

Jak rozpoznać dobrą płytę? Kilka wskazówek

  • Wykonanie

    Decydują o niej: równe zamocowanie elementów, wysoka jakość komponentów, solidne przymocowanie radiatorów, informacje zawarte w instrukcji obsługi, a nawet wygląd.

  • Sekcja zasilania Teoretycznie im więcej faz, tym wyższa jakość dostarczanego przez nią prądu. Zasadę tę łamią konstrukcje zintegrowane, takie jak stosowany przez MSI DrMOS, gdzie pojedyncza faza nie ustępuje kilku o tradycyjnej budowie. Także zastosowanie cyfrowych sekcji zasilania powinno podnieść jakość prądu i precyzję sterowania wysokością napięcia.
  • Radiatory

    Układy płyty wytwarzają podczas pracy sporo ciepła, zwłaszcza po podkręceniu procesora. Z tego powodu ważna jest konstrukcja radiatorów i ich temperatura pod obciążeniem. Na najlepszych płytach stosuje się ogromne radiatory połączone rurkami cieplnymi. Ostatnio miedź zastępowana jest ceramiką. Płyty do ekstremalnego podkręcania są wyposażane w systemy przystosowane do chłodzenia cieczą.

  • BIOS

    Tutaj kryje się pewna pułapka. Wartościowa jest liczba funkcji BIOS-u, czyli parametrów, które można zmieniać, np. napięcia, częstotliwości pracy czy timingów pamięci. Mniej miarodajne są natomiast bezpośrednie porównania dostępnych w BIOS-ach zakresów ustawień, gdyż często są to wartości absolutnie teoretyczne, nieosiągalne.

  • Estetyka

    Owszem, może to być zwodnicze, ale najlepsze konstrukcje są zazwyczaj dopracowywane również pod tym względem. Wiąże się to także mocno z samą jakością wykonania - to, co solidne, przeważnie wygląda ładnie.

Systemy z kilku kart graficznych

Tym razem wkraczamy już na pole funkcji obsługiwanych w przypadku platformy LGA 1155 przez sam procesor. Zintegrowany w nim mostek północny obsługuje szesnaście linii PCI Express. Oznacza to, że może obsłużyć jedną nowoczesną kartę graficzną pracującą na łączu o pełnej przepustowości (PCI Express x16). Jeśli na płycie głównej jest układ Intel P67, umożliwi on także obsługę dwóch współpracujących kart graficznych, ale każda z nich będzie już pracowała na łączu PCI Express x8. Ma to niewielki, ale odczuwalny w testach wpływ na ogólną wydajność systemu graficznego w stosunku do analogicznego z dwiema kartami na PCI Express x16, natomiast uniemożliwia budowę systemów z więcej niż dwóch kart.

Zaletą płyt z podstawką LGA 1155 jest za to obsługa systemów obu konkurujących ze sobą firm, czyli SLI NVIDII i CrossFireX ATI. Na szczęście producenci płyt potrafią ominąć ograniczenie spowodowane małą liczbą linii PCI Express. Na części bardziej zaawansowanych konstrukcji montowany jest dodatkowy układ NVIDIA nForce 200, obsługujący 32 linie PCI Express. Pozwala to na pełną obsługę systemów graficznych złożonych z dwóch kart pracujących na łączach x16 oraz systemów opartych nawet na czterech kartach graficznych. Jednakże nForce 200 podnosi cenę płyty, a ponadto zużywa sporo prądu. Taka konstrukcja znana jest już z płyt z podstawką LGA 1156.

EFI zamiast BIOS-u

Wraz z nowymi płytami pojawił się także nowy rodzaj BIOS-u - EFI. Likwiduje on wiele wad, które były udziałem starego BIOS-u, takie jak ograniczenia dotyczące pojemności twardego dysku czy duże opóźnienie startu komputera powodowane pracą w trybie 16-bitowym. EFI pozwala też na używanie graficznego interfejsu użytkownika, który często budzi entuzjazm, ale ostatecznie okazuje się mniej intuicyjny i wygodny w użyciu niż dotychczasowy.

Zakupowe dylematy, czyli każdemu płyta według potrzeb

Najwięksi producenci wprowadzili na rynek od razu całe serie płyt z nową podstawką, z dwoma typami chipsetów i o bardzo różnych możliwościach. Przed zakupem należy zatem dokładnie określić swoje potrzeby. Trzeba przyznać, że pewne niedoskonałości platformy Intela mogą ułatwić decyzję.

Przede wszystkim trzeba zdecydować: karta graficzna instalowana w gnieździe PCI Express x16 czy grafika zintegrowana w procesorze. Płyty główne z chipsetem P67 uniemożliwiają wykorzystanie tej drugiej, więc jej użytkownik musi kupić płytę z chipsetem H67. Nie będzie miał problemu z instalacją jednej karty graficznej PCIE x16, jeśli grafika zintegrowana przestanie mu wystarczać, ale raczej nie da się utworzyć systemu z kilku kart, a możliwości podkręcania procesora będą bardzo mocno ograniczone.

Z kolei chipset P67 pozwoli na podkręcanie, a także na budowę systemów z kilku kart, jeśli na płycie znajdziesz odpowiednią liczbę gniazd do nich. Jak wspomnieliśmy, płyty z P67 mogą obsługiwać systemy graficzne CrossFireX i SLI, ale nie jest to regułą. Tańsze konstrukcje mogą akceptować jedynie standard ATI.

Overclockerzy także wybiorą płytę z P67, ale zależnie od oczekiwanych rezultatów podkręcania będą to różne modele - od najtańszych, kosztujących około 400 zł, po najdroższe, za 1000 zł więcej.

Liczba gniazd USB 3.0 czy SATA 6 Gb/s ma znaczenie zależnie od tego, ile urządzeń pracujących w nowych standardach zechcesz podłączyć. Podobnie jest z gniazdami kart rozszerzeń.

Myśląc o złożeniu nowego komputera, zawsze trzeba brać poprawkę na jego ewentualną rozbudowę w przyszłości, nie tylko o peryferia czy karty rozszerzeń, ale i liczbę modułów RAM. Dołożenie kolejnych jest zawsze tańsze niż wymiana dotychczasowych na nowe.