Napisy do filmów znikną z Sieci?

Napisy.info - już bez napisów

Niezależnie od intencji Jakuba Duszyńskiego, jego działania wywołały prawdziwą burzę - przez weekend serwis Napisy.info praktycznie nie działał z powodu przeciążenia, zaś dziś zniknął z Sieci. Od Krzysztofa Daniela, jego administratora, dowiedzieliśmy się, że już wcześniej kontaktowały się z nim organizacje zajmujące się walką z internetowym piractwem - jednak do tej pory współpraca z nimi układała się wzorowo. "Jakiś czas temu (chyba miesiąc) napisała do nas przedstawicielka ZAiKS. Pani podała linki do podstron z napisami, które ich zdaniem naruszają prawo (były to tłumaczenia serialu, spisane z telewizji przez jednego z użytkowników) oraz uzasadnienie roszczeń. Po tym apelu natychmiast usunęliśmy wszystkie pliki o których była mowa, wyjaśniliśmy ZAiKS-owi, że staramy się czyścić na bieżąco zasoby aby usunąć wszelkie naruszenia i sprawa się zakończyła (nie otrzymałem więcej listów z ZAiKS-u). Innych, nawet najmniejszych przypadków nigdy nie było. Nie wierzę, aby inni dystrybutorzy nie mieli świadomości istnienia serwisu, ale może warto było by ich zapytać" - mówi Krzysztof Daniel.

Komentuje Mariusz Kaczmarek , dyrektor Fundacji Ochrony Twórczości Audiowizualnej (FOTA).

Działanie firmy Gutek Film postrzegam jako kolejny krok zmierzający w kierunku uporządkowania rynku i walki z procederem nielegalnego dystrybuowania materiałów chronionych prawem autorskim. Przecież lista dialogowa filmu również jest utworem chronionym takim prawem. Ale to nie jedyny problem - trzeba przecież pamiętać, że znajomość języków obcych w naszym społeczeństwie nie jest najwyższa, dlatego udostępnianie napisów do zagranicznych filmów można traktować jako czynnik napędzający zjawisko piractwa filmowego. Działania zainicjowane przez Gutek Film to po prostu kolejny etap walki z tym procederem. Najpierw ścigano głównie piratów dystrybuujących fizyczne kopie filmów, potem osoby dystrybuujące je w Internecie. Teraz nadszedł czas na serwisy nielegalnie udostępniające napisy do filmów.

Przedstawiciel Napisy.info jest rozgoryczony tym, że właściwie nie wie, jakie zamiary wobec niego ma firma Gutek Film - na pytanie "Jakimi dokładnie konsekwencjami zagroziła Państwu firma GutekFilm?" odpowiada: "Sam chciałbym to wiedzieć, dlatego od 2 dni staram się doprosić o zarzuty na papierze. W piątkowej rozmowie telefonicznej zostałem poinformowany abym przez weekend porozmawiał ze swoimi prawnikami, a w poniedziałek do godziny 12:00 zamknął serwis, a na wskazany numer faksu przesłał oświadczenie, że już nigdy nie utworzę podobnego serwisu. Przedstawiciel GF poinformował mnie, że jeżeli dalej będę prowadzić serwis, lub jeżeli przeniosę go na Kajmany, lub przerobię choćby na serwis serwujący linki to sprawa wyląduje w sądzie, a na to na pewno ja nie mam pieniędzy. Dowiedziałem się także że ponieważ nie mam spółki z o.o. to będę odpowiadać swoim majątkiem i całą moja rodzina przez parę lat będzie pracowała na odszkodowanie. Przedstawiciel GF powiedział że zostanę obarczony odpowiedzialnością za straty firmy, za zjawisko piractwa filmowego w Polsce, bowiem jestem ostatnim ogniwem, a polonizacja filmów napędza motor ich pobierania z sieci. Dodatkowo jeżeli udowodni mi się, że sprzedałem choć jedną reklamę (nie ukrywam że sprzedałem) w serwisie internetowym to jest to bezpośredni zysk na piractwie i tu wracamy do już wspomnianych odszkodowań. Zostałem poinformowany że przygotowany został już wniosek sądowy - niestety do dzisiaj nie mogę się go doprosić, a bez tego nie mam o czym rozmawiać z prawnikami" - relacjonuje Krzysztof Daniel.

Warto podkreślić, że na stronie www.napisy.info znaleźć można komunikat, iż serwis www.napisy.info zostanie PRAWDOPODOBNIE zamknięty. Czyżby więc była jakaś szansa na jego zachowanie? "Nie oszukujmy się - gdybym napisał że na pewno, nie było by walki, tak przynajmniej w sieci powstał szum - co z niego wyniknie, zobaczymy. Czy jest szansa? Tak - jeżeli jakaś kancelaria prawna wystawi mi podbitą opinię, że amatorskie tłumaczenia i ich publikacja przez autorów nie naruszają prawa autorskiego. Jeżeli okaże się, że jest to łamanie prawa to serwis zostanie zlikwidowany, nie mam zamiaru być ponad prawem, ani robić nic wbrew niemu. Serwis działał w oparciu o opinie prawników sprzed 2-3 lat, że amatorskie tłumaczenia są ok. Niestety nikt nie dał mi tego na piśmie i teraz wszyscy na tym cierpią. Czy są szanse? Nie wiem. Chciałbym aby tak było, bo cenię sobie te teksty na które zwykły tłumacz nigdy nie wpadnie - choćby z braku motywacji i pasji" - mówi K. Daniel. Nie wiadomo też na razie, czy zasoby serwisu ocaleją - okazuje się, że weekendowe przeciążenie spowodowało uszkodzenie dysku w serwerze i przepadły wszystkie pliki i bazy danych.

"I na sam koniec jedno zdanie ode mnie. Jak wynika ze statystyk, większość użytkowników serwisu to uczniowie, bez dochodów - czy jakakolwiek firma może liczyć na to, że eliminując tą grupę wzrośnie sprzedaż kina ambitnego w Polsce? Czy eliminacja 1 lub 2 serwisów z napisami spowoduje zlikwidowanie DivX-ów i piractwa? To są dla mnie śmieszne tezy. Myślę, że to, że paru łebków mimowolnie nauczy się przy tym wszystkim języka, jest zyskiem wartym przymknięcia oka" - podsumowuje Krzysztof Daniel.