Nawigacja Google kieruje na... Gubałówkę

Mapy Google są niezwykle użyteczne i co do tego nie ma wątpliwości. Jednak nie należy ufać im bezkrytycznie.

Mieszkańcy Gubałówki przeżyli szok, ponieważ przez ich miejscowość - która jest zamknięta dla ruchu - zaczęły przejeżdżać setki samochodów. Wszyscy kierowali się przez nią, chcąc ominąć zakorkowane Zakopane i dostać sie skrótem do Doliny Kościeliskiej. Ta nietypowa sytuacja zaczęła się już wczoraj - funkcjonariusze zakopiańskiej Straży Miejskiej zatrzymali i zawrócili ponad 700 samochodów, a dziś nic się nie zmieniło - kolumna samochód wciąż uparcie jedzie na zatłoczony deptak (ulica Marcina Zubka), który od lat jest miejscem zamkniętym dla ruchu, a prawo poruszania się po nim mają tylko mieszkańcy. Winne Mapy Google, które wytyczają przez tą miejscowość trasę, ignorując oznakowanie lokalnych dróg.

Straż Miejska jest jak na razie wyrozumiała dla kierowców i tylko ich zawraca, jednak przypomina, że wjazd na drogę zamkniętą dla ruchu może kosztować 500 złotych mandatu, a w niektórych przypadkach (np. odmowa zawrócenia) może skierować przeciwko kierowcy sprawę do sądu i domagać się grzywny wynoszącej nawet 5 tysięcy złotych. Dlatego cały czas doradzamy korzystanie z Map Google, ale nie zapominanie o oznakowaniu dróg - ponieważ to ono ma decydujące znaczenie w organizacji ruchu drogowego.

A jeśli nie masz zaufania do Map, sprawdź nasze zestawienie "Najlepsze nawigacje do Androida. Automapa, Yanosik, Waze i inne".