Negatypy 2007


Sterowniki w laptopach

Negatypy 2007

Polskie serwisy internetowe pełne są błędów, od tych najprostszych po usterki umożliwiające kradzież poufnych danych.

Kupujesz komputer przenośny, uruchamiasz dołączone oprogramowanie i... najczęściej to jedyna okazja, aby zainstalować sterownik karty graficznej, chipsetu czy układu dźwiękowego. Jeśli producent któregoś podzespołu zaprezentuje nowe, o wiele wydajniejsze ste-rowniki, masz małe szanse, aby zainstalować je w swoim przenoś-nym komputerze. Powód? Produ-centowi nie zależy, żebyś miał lepszą wydajność czy większe możliwości (np. obsługę nowych rozdzielczości HD, które pozwolą w wygodny sposób wyświetlać obraz z komputera na ekranie telewi-zora). A nuż będziesz miał kłopot z obsługą rozbudowanych sterowników? Chwycisz za telefon i zadzwonisz do pomocy technicznej, zmuszając w ten sposób producenta do dodatkowego wysiłku. Lepiej zamknąć drogę ulepszania działania komputera i zmusić cię do korzystania ze sterowników z kilkuletnim stażem (i takie wypadki się zdarzają). Apelujemy do producentów: nie blokujcie możliwości zwiększania wydajności swoich notebooków. Nie zmuszajcie użytkowników do instalowania zmodyfikowanych, "nielegalnych" wersji oprogramowania sterującego.

Odtwarzacze MP4

Negatypy 2007

Komputery podłączone do Internetu przez neostradę tp są przejmowane przez włamywaczy i tworzą jedną z największych na świecie sieci botnet.

Wiele osób, chcących kupić "wszystko mające" tanie odtwarzacze MP4, ciągle bardziej ufa producentom niż wynikom testów. Teoretycznie te wszechstronne urządzenia potrafią odtwarzać pliki audio i filmy wideo (które można oglądać na doskonałej jakości kolorowym wyświetlaczu), a wszystko za niewiel-kie pieniądze. Niestety, to tylko ciekawy chwyt marketingowy: żaden z nich nie odtwarza plików audio MP4 ani filmów MPEG-4. Aby oglądać wideo, musimy je najpierw skonwertować. Wystarczy jednak, że do sprzętu dołączono odpowiedni program do zmiany formatów na obsługiwany przez odtwarzacz i już we właściwościach urządzenia wymieniona jest obsługa filmów MPG, MPEG, MOV, AVI. Oczywiście informacja, że trzeba je najpierw skonwertować, nie jest już tak widoczna. Kolejny aspekt to wątpliwa przyjemność oglądania filmów na ekranie wielkości znaczka pocztowego, w dodatku z wyraźnym efektem pikselizacji. Czy można wykorzystywać do tego ponadcalowy wyświetlacz o rozdzielczości 128x128 pikseli? Raczej nie. Odtwarzacze MP4 po prostu się do tego nie nadają, szczególnie, że zastosowa-ne podzespoły nie gwarantują nawet płynnego odtwarzania filmów.

Niestety, często kupujący nabrani przez reklamę nie zauważają, że większość tych urządzeń nie umożliwia nawet sortowania utworów według informacji zapisanych w tagach, a aktualizacja firmware'u jest niemożliwa. Na stronach producenta brakuje nowszych wersji oprogramowania, zaś znalezienie informacji o użytych podzespołach wymaga przeglądania setek stron internetowych, a nawet rozkręcenia odtwarzacza. Dodatkowo najczęściej są to tanie konstrukcje, wykonane z marnej jakości elementów, działające na wbudowanym akumulatorze zaledwie kilka godzin, a ich trwałość pozostawia wiele do życzenia.

Oprogramowanie i Internet

Skanowanie do PDF-u

Negatypy 2007

Polskie serwisy społecznościowe świetnie radzą sobie na rodzimym rynku, ale nie potrafimy stworzyć światowego przeboju.

Jak wiadomo, PDF jest formatem do przechowywania treści tekstowo-graficznych, z czego przeznaczenie tekstowe standardu jest nawet ważniejsze. W ramach dokumentu przewidziano miejsce na definicję czcionek spoza zestawu obowiązkowego (Courier, Helvetica i Times), jeśli takie występują. To wszystko w imię zachowania wyglądu dokumentu przy możliwie najmniejszych rozmiarach.

Takich samych cech można by-ło oczekiwać od plików z rozsze-rzeniem .pdf, otrzymywanych ze skanerów. Tym bardziej, że wśród dostarczanego z urządzeniami opro-gramowania jest aplikacja do OCR, która potrafi zastąpić literę w po-staci graficznej jej kodowym od-powiednikiem.

W takiej sytuacji pojawiły się skanery i urządzenia wielofunkcyjne, które potrafią skanować bez udziału komputera do pli-ków z rozszerzeniem .pdf. Zainteresowaliśmy się zawartością takich dokumentów. Przedmiotem testu była strona z przewagą tekstu i elementami grafiki. W oryginale zajmowała 43 848 bajtów, z czego fotografia około 15 tysięcy, a resztę tekst. Oczekiwaliśmy podobnej objętości pliku po zeskanowaniu strony do formatu PDF. Nic podobnego, okazało się, że plik wynikowy liczy prawie 600 tysięcy bajtów, ponad trzynaście razy więcej od oryginału.

Zagadka wyjaśniła się po wykonaniu skanu tej samej strony, tym razem do formatu JPEG: nowy PDF i JPEG są prawie identyczne. Po otwarciu PDF-u w edytorze okazało się, że nie zawiera żadnych elementów tekstowych, lista czcionek, na której pierwotnie była FuturaPL, okazała się pusta. Całą zawartość pliku stanowił obrazek.

W jakim celu nazwano JPEG PDF-em? Jedyna wyższość drugiego polega na możliwości zapisu wielu stron w jednym pliku. Czy to wystarczający powód do wykorzystania zasłużonej nazwy? Chyba nie, prędzej argument do umieszczenia na liście naszych negatypów.

Destrukcyjna modernizacja

Z pewnością każdy z naszych Czytelników miał swego czasu jakiś ulubiony program, z którego przestał korzystać dlatego, że producent go... zepsuł. Mamy tu na myśli przypadki wyposażenia prostej, wygodnej w użyciu aplikacji w dziesiątki zbędnych i przeszkadzających dodatkowych funkcji czy sytuacje "optyma-lizacji" kodu, po której program działał zdecydowanie wolniej. Oto kilka przykładów:

1. ICQ - program z kwiatkiem w logo był kiedyś synonimem komunikatora. Niestety, od momentu przejęcia go przez firmę AOL jest systematycznie wyposażany w dodatki, wtyczki, funkcje itp.

2. Windows Media Player - we wczesnych wersjach to był całkiem sprawny i wygodny odtwarzacz multimediów. Dziś korzystają z niego już chyba tylko masochiści.

3. Winamp - w ciągu ostatnich kilku lat świetny odtwarzacz muzyki zmienił się w niezgrabny "kombajn" do wszystkiego.

4. ACDSee - kilka lat temu była to jedna z podstawowych aplikacji do przeglądania grafiki. Niestety - ją również dopadło "poszerzanie funkcjonalności" i teraz mało kto z niej korzysta.