Negocjacje ACTA. Mają wytłumaczyć się z tajemnicy

W Meksyku trwa kolejna runda międzyrządowych negocjacji nad porozumieniem Anti-Counterfeiting Trade Agreement. Przedstawiciele krajów uczestniczących w rozmowach mają szeroko odnieść się do zarzutów o utajnienie procesu negocjacyjnego - krytycy ACTA wątpią jednak, że zapewniona zostanie całkowita transparentność tych rozmów.

Zobacz też: ACTA w Polsce

Rozmowy nad porozumieniem ACTA, mającym ograniczyć obieg dóbr podrabianych (naruszanie znaków handlowych do towarów) oraz piractwo (łamanie praw autorskich do twórczości intelektualnej) toczą się już od ponad dwóch lat. W negocjacjach zainicjowanych przez Stany Zjednoczone uczestniczą przedstawiciele państw Unii Europejskiej oraz dziewięciu innych krajów z całego świata, m.in. Kanady, Meksyku, Australii i Arabii Saudyjskiej.

Sygnatariusze porozumienia chcą do końca 2010 r. ukończyć prace nad treścią traktatu. Problem w tym, że rozmowy są tajne - mimo, że omawiane są na nich sprawy, które mogą dotknąć dosłownie każdego użytkownika Internetu na świecie, negocjacje prowadzone są za zamkniętymi drzwiami. Opinia publiczna ma do ich treści dostęp bardzo ograniczony.

Pod koniec 2009 r. - w trakcie szóstej rundy negocjacji, zorganizowanej w Korei Płd. - do Internetu wyciekły pewne informacje wskazujące, o czym debatowały strony porozumienia. Okazało się, że przedmiotem negocjacji były sprawy znacznie wykraczające poza zakres zwalczania obrotu produktami podrabianymi - w dyskusji poruszono m.in. kwestie obciążania dostawców Sieci odpowiedzialnością za naruszenia prawa popełniane przez ich klientów.

Jeśli takie propozycje znajdą się w ostatecznej wersji porozumienia, otworzy to posiadaczom materialnych praw autorskich do utworów możliwość pozywania firm ISP bądź wymuszanie na nich ścisłej kontroli treści, krążących w ich sieciach.

W grudniu 2009 r. dostawcy usług internetowych, skupieni w, zrzeszeniu europejskich firm ISP - EuroISPA - zgłosili obawy związane z porozumieniem ACTA. Dwa dni temu (26 stycznia) do krytyki dołączyła organizacja ETNO, zrzeszająca firmy telekomunikacyjne. Michael Bartholomew, dyrektor ETNO, przypomina, że ACTA w obecnej postaci stoi w sprzeczności z obowiązującym prawem (zwłaszcza w Europie).

Po co te sekrety

Transparentność negocjacji jest jednym z czterech głównych tematów, poruszanych w czasie meksykańskiej rundy rozmów (pozostałe to m.in. problem egzekwowania praw do własności intelektualnej na drodze cywilnoprawnej oraz kwestie związane z Internetem).

Velasco Martins, jeden z urzędników Komisji Europejskiej uczestniczący w rozmowach, powiedział: "To zrozumiałe, że na temat rozmów powstają plotki i obawy. Większość uczestników spotkania również ma tego świadomość. Będziemy przyglądać się tym problemom". Odmówił jednak podania bardziej szczegółowych informacji o bieżącej rundzie rozmów, zapewniając, że po ich zakończeniu (w piątek, 29 stycznia) zostanie opublikowany oficjalny komunikat podsumowujący je.

Nie przekonuje to krytyków porozumienia - Michael Geist, kanadyjski profesor prawa, często wypowiadający się na temat ACTA, wątpi w zapewnienia o pełniejszym informowaniu opinii publicznej. Jego zdaniem to standardowa formuła - transparentność negocjacji była bowiem w agendzie również w czasie poprzednich rozmów...

Kolejna runda negocjacji nad Anti-Counterfeiting odbędzie się w kwietniu br. w Nowej Zelandii.

ACTA a sprawa polska

Z lektury pisma wystosowanego przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego i przesłanego do Stowarzyszenia ISOC Polska wynika, że Polska bezpośrednio nie bierze udziału w negocjacjach ACTA.

Jak zapewnia Ministerstwo, nasze uczestnictwo - jako członka Rady Unii Europejskiej - polega na pracach w wypracowywaniu wspólnego unijnego stanowiska. Resort przekonuje też, że udostępnianie dokumentów związanych z ACTA może odbyć się tylko w trybie przewidzianym w rozporządzeniu Parlamentu Europejskiego, Rady i Komisji - są to bowiem dokumenty wytworzone przez unijne instytucje.