Nic na siłę, wszystko dekoderem


Nic na siłę, wszystko dekoderem

Same problemy

Windows 98 w rok po premierze nie jest już chyba nowością, o czym jednak nie wiedzą producenci aż 3 dekoderów. Oba produkty firmy STB nie zadziałały w nowym systemie, tak jak można by tego oczekiwać. NitroDVD odmówił współpracy, nie instalując się poprawnie. DVD Theater zaś nie ma sterowników do Win98, a dostarczona wersja dla Win95 nie działała. Na stronie internetowej producenta można znaleźć odpowiednie sterowniki, jednak po ich zainstalowaniu okazuje się, że pozwalają one uruchomić jedynie wbudowany w system odtwarzacz DVD, a nie oprogramowanie dostarczone pierwotnie przez producenta.

Również LeadTek WinFast S800 nie najlepiej działał w nowym systemie. Nie powiodła się instalacja dostarczonej płyty CD ze sterownikami. Firma, która dostarczyła sprzęt do testów, przesłała wprawdzie nowszą wersję sterowników, jednak jedynym efektem kilkugodzinnych zmagań było uruchomienie produktu jako kartę graficzną. Program do odtwarzania filmów DVD wciąż zgłaszał błąd i odmawiał dalszej współpracy.

We wszystkich przypadkach problem leży po stronie sterowników, ponieważ karty prawidłowo działały w Windows.

Odtwarzacz DVD w Windows 98

Sporo szumu dotyczącego DVD towarzyszyło wydaniu nowej wersji systemu Windows. Microsoft zapewniał, że jego nowy produkt będzie przystosowany do współpracy z nową technologią. Wiele osób miało nadzieję, iż za tym sloganem reklamowym będzie kryło się coś naprawdę "wystrzałowego", np. wbudowany w system programowy dekoder DVD. Oczekiwania te jednak spaliły na panewce.

Windows 98 wyposażono w odtwarzacz współpracujący jedynie z dekoderami sprzętowymi, do tego mającymi specjalne sterowniki. W porównaniu z produktami innych firm wygląda to dosyć ubogo i sprawia wiele problemów natury użytkowej i konfiguracyjnej.

Na razie jedynie posiadacze kilku kart mogą "cieszyć się" z tego udogodnienia autorstwa Microsoftu. Spośród testowanych kart tylko Cinemaster został automatycznie skonfigurowany do współpracy z systemowym odtwarzaczem DVD. Oprócz niego, wyłącznie STB dostarcza do karty STB Theater odpowiednie sterowniki, które wciąż są jednak w fazie testów.

Sprzęt czy program

Niektórzy uważają, że zakup specjalnego dekodera to zbyteczny wydatek. Można przecież kupić dekoder programowy i oglądać filmy równie dobrej jakości jak przy użyciu dekodera sprzętowego.

Praktyka jednak dowodzi, że żadne rozwiązanie programowe nie zapewni podobnej elastyczności użytkowania, jaką zapewnia dekoder sprzętowy. Tylko on umożliwia oglądania filmów zarówno na ekranie monitora, jak i telewizora, gwarantując dobrą jakość w obu przypadkach. Istotne jest to, że decydując się na zakup dekodera sprzętowego, otrzymujemy komplet niezależnych od karty graficznej i dźwiękowej wyjść audio i wideo.

Programowy dekoder dobrze działa jedynie odtwarzając płyty DVD na ekranie monitora, jego użycie z wyjściem telewizyjnym na karcie graficznej zaś nie wygląda najlepiej.

Ostatnim i najważniejszym czynnikiem, przemawiającym na korzyść rozwiązania sprzętowego, jest zapotrzebowanie na moc procesora komputera. Aby móc używać dekodera programowego, trzeba mieć komputer wyposażony przynajmniej w procesor Pentium II 300 MHz. Dla dekodera sprzętowego wystarczy zaś zaledwie procesor Pentium 166 MHz, co dla wielu użytkowników może być istotne.

Dekoder doskonały

Nic na siłę, wszystko dekoderem
Jak pokazują trendy rynkowe, wielu producentów kart graficznych zauważa potrzebę integrowania swoich produktów z technologią DVD. Coraz więcej kart sprzedawanych jest pod hasłem: "Zgodne z DVD" lub "Umożliwia oglądanie filmów DVD".

Okazuje się jednak, że najczęściej są to tylko chwyty marketingowe. Większość kart bowiem ogranicza się do wspomagania wyświetlania obrazu w formacie MPEG-2, właściwe dekodowanie pozostawiając dekoderom programowym, dostępnym zwykle jako opcja za dopłatą.

Dekodery, które umożliwiają odtwarzanie filmów, są zazwyczaj kartami opartymi na układzie Mpact2 - potężnym procesorze sygnałowym o mocy wystarczającej do dekodowania materiału MPEG-2 i do obsługi wszystkich funkcji karty graficznej. Niestety, o ile takie karty sprawdzają się, mimo problemów ze sterownikami jako dekoder DVD, o tyle nie mogą równać się z najnowszymi konstrukcjami ze świata kart graficznych. Osiągane przez nie wyniki jako akceleratory 3D można porównać zaledwie z wynikami, jakimi mogła pochwalić się pierwsza generacja kart VooDoo.

Jako dekoder możemy więc wybrać albo atrakcyjną cenowo kartę graficzną z możliwością odtwarzania filmów DVD, albo kartę niezależną, która będzie lepiej lub gorzej współpracować z grafiką, ale umożliwi dokonywanie praktycznie dowolnych zmian w sprzęcie bez martwienia się o dekoder.

Karty na horyzoncie

Komputery to chyba jedyna dziś dziedzina przemysłu, w której opracowane plany rozwojowe są realizowane znacznie wcześniej niż to przewidziano. Warto mimo to zastanowić się, jaka będzie przyszłość dekoderów DVD.

Wydaje się, że z czasem po prostu znikną one z rynku. Po pierwsze, w najbliższej przyszłości do codzienności będzie należała sytuacja, gdy w każdym domu obok magnetowidu będzie stał stacjonarny odtwarzacz DVD. Będzie to możliwe dzięki szybkiemu spadkowi cen tego typu urządzeń.