(Nie)limitowany serwer. Jak dobrze zrozumieć ofertę hostingową?

W gąszczu ofert i tabelek porównawczych, nośnych haseł marketingowych i promocji, niezwykle trudno znaleźć dla siebie najlepszą ofertę hostingową. Tym bardziej, że wiele szczegółów dostrzeżemy, gdy na dobre zaczniemy korzystać z usług danego dostawcy. Na co zwrócić uwagę?


Oferta hostingu współdzielonego jest skrojona z myślą o małych i średnich firmach, które potrzebują miejsca na stronę WWW oraz pocztę dla pracowników we własnej domenie. Firmowa wizytówka, blog lub nieduży sklep, które razem odwiedza kilkadziesiąt, kilkaset osób dziennie, nie wymagają wielu zasobów. Hosting współdzielony sprawdzi się tutaj doskonale.

(Nie)limitowany serwer. Jak dobrze zrozumieć ofertę hostingową?

Parametry bezpieczeństwa

Nie bez powodu pojawia się tutaj słowo „współdzielony”. Aby wszyscy użytkownicy mogli swobodnie korzystać z usługi, dostawcy nakładają na usługę hostingu odpowiednie parametry bezpieczeństwa.

W rezultacie każde konto ma określony maksymalny czas użycia procesora, ilość pamięci RAM, liczbę połączeń i zapytań do bazy danych czy liczbę możliwych do wysłania danego dnia wiadomości e-mail.

Niektórzy dostawcy chętnie informują o posiadanej infrastrukturze, inwestycjach w szybkie procesory, dysk i łącza sieciowe oraz gwarantowanych zasobach. Nie zmienia to faktu, że cały czas mówimy o hostingu współdzielonym.

Dostawcy definiują parametry bezpieczeństwa w różny sposób, ale śmiało można przyjąć, że droższy plan hostingowy ma przypisane wyższe parametry bezpieczeństwa. W praktyce oznacza to możliwość obsłużenia większego ruchu na stronie, w tym samym momencie, w ciągu dnia, a nawet miesiąca. Jak dużego? To już najlepiej sprawdzić empirycznie.

Parametry bezpieczeństwa nie są złe, bowiem w gronie setek klientów zawsze znajdzie się ktoś, kto zechce wykorzystać kosztującą kilkaset złotych rocznie usługę do składowania terabajtów plików albo strumieniowania wysokiej jakości wideo. Dla takich zastosowań stworzono inne usługi hostingowe: VPS, serwery dedykowane i instancje w chmurze.

Wybierając ofertę hostingową warto poświęcić chwilę na oszacowanie ruchu na stronie. To pozwoli nam dobrać najlepszy wariant usługi do naszych potrzeb.

OVHcloud ma w ofercie kilka wariantów hostingu współdzielonego przeznaczonych dla różnych grup odbiorców. Oferty PERSO i PRO opierają się na współdzielonej platformie, ale usługa PRO korzysta z 2x większego priorytetu zasobów, niż jej tańszy odpowiednik. Uruchamiane w infrastrukturze chmury usługi Performance i Cloud Web objęte są gwarancją zasobów obliczeniowych (wirtualne rdzenie procesora, pamięć RAM).

(Nie)limitowany serwer. Jak dobrze zrozumieć ofertę hostingową?

Bez limitów ≠ brak limitów

Powiedzmy to od razu: nie ma hostingu bez limitów. Nawet jeśli oferta mówi o nieograniczonej przestrzeni dyskowej, dowolnej liczbie skrzynek pocztowych i nielimitowanym transferze, haczyk zapisany jest drobnym drukiem pod specyfikacją lub w regulaminie usługi.

W ramach typowego hostingu przestrzeń dyskowa dzielona jest między strony WWW, bazy danych, pliki FTP i skrzynki poczty. W rezultacie „nielimitowana” liczba kont e-mail ograniczona jest do liczby skrzynek o łącznym rozmiarze nie przekraczającym pojemności dysku.

Oto przykład. W ramach planu hostingowego 100 GB tworzymy 2 skrzynki po 20 GB każda, kolejne 5 kont e-mail po 10 GB, a pozostałe 10 GB dysku przeznaczamy na stronę WWW. W zakamarkach niektórych ofert natrafimy na zapis, że tylko połowa pojemności konta może zostać przeznaczona pod skrzynki poczty e-mail pracowników. Gdzie ten brak limitów?

W ramach usług hostingowych OVHcloud przestrzeń dyskowa przypisana jest do plików stron WWW. W zależności od wybranego pakietu klient może założyć nawet 200 skrzynek e-mail po 5 GB każda. Skrzynki poczty nie umniejszają pojemności konta serwera wirtualnego.

Nielimitowana liczba i rozmiar bazy danych to kolejny mit hostingu współdzielonego. Pojedyncza aplikacja webowa wymaga zazwyczaj tylko jednej bazy danych. Nawet, jeśli dostawca nie nakłada twardych limitów, sensowny rozmiar bazy danych na serwerze wirtualnym wynosi nie więcej niż 2 do 5 GB. Na typowym serwerze wirtualnym uruchomimy co najwyżej kilka stron WWW jednocześnie. Więcej się nie da, bo szybko zderzymy się z ograniczeniami zasobów, wynikającymi z nałożonych parametrów bezpieczeństwa.

Nielimitowany transfer? Problem w tym, że po przesłaniu pewnej ilości danych, szybkość transmisji zostanie ograniczona do poziomu, który ograniczy możliwość dalszego udostępniania strony WWW. Limity te ustalane są na poziomie kilku terabajtów miesięcznie, zatem nie powinniśmy się ich obawiać, jeśli nie nadużywamy hostingu współdzielonego. Pytanie tylko, czy nie lepiej byłoby jawnie wskazać limity transferu w specyfikacji usługi?

(Nie)limitowany serwer. Jak dobrze zrozumieć ofertę hostingową?

Przyczajone koszty

Gdzie dostawcy widzą szansę na wyciągnięcie dodatkowych pieniędzy? Prowizja przy płatności elektronicznej szybkim przelewem, opłata serwisowa doliczana przy każdej fakturze albo nadmiernie wysokie koszty przywrócenia domeny po terminie ważności to tylko niektóre mniej oczywiste pozycje z wyciągu z cennika.

Prawdziwy problem pojawia się, gdy dostawca zmusza nas do zakupu dodatkowych usług, których nie potrzebujemy. Niekiedy zapłacimy dodatkowo za udostępnienie logów, skrócenie czasu połączeń do konsultantów na infolinii, instalację certyfikatu SSL kupionego u zewnętrznego dostawcy, przywrócenie danych z kopii zapasowej, a nawet… możliwość przypisania do serwera domeny obsługiwanej przez innego operatora.

Tanio, ale tylko na początku

Promocje są fajne, ale trzeba z nich korzystać z głową. Transparentność oferty to bowiem największy problem przy wyborze hostingu. Domena za złotówkę? Nic trudnego, choć dostawca oczekuje od nas, że przedłużymy ją na kolejny okres u niego, zamiast u tańszej konkurencji. W przeciwnym przypadku, zgodnie z regulaminem promocji, będziemy zobowiązani zapłacić opłatę karną.

Hosting za pół ceny, a może tani certyfikat SSL? Tak, ale tylko w pierwszym roku. W momencie rejestracji nowej usługi można zaoszczędzić sporo pieniędzy, ale warto wybrać ofertę, w której dostawca pokazuje cenę przedłużenia na kolejny okres. Gorzej, gdy ceny odnowień są skrzętnie skrywane w cennikach i rosną nawet pięciokrotnie w momencie przedłużenia usługi na kolejny okres!

Dostawca ma obowiązek wydania kodu authinfo, niezbędnego do przeniesienia obsługi domeny do innego operatora, ale czasem jego uzyskanie to droga przez mękę. Niektórzy dostawcy udostępniają authinfo bezpośrednio w panelu administratora. Inni mnożą formalności, oczekując np. złożenia dodatkowych wniosków i dokumentów potwierdzających tożsamość, w skrajnym przypadku tradycyjną pocztą! Ma to na celu odwleczenie wydania kodu i zniechęcenie klienta do transferu domeny do innego operatora.

Let’s Encrypt

Na koniec jeszcze inna historia. Let’s Encrypt to idea udostępnienia szerokiemu gronu posiadaczy stron internetowych darmowych certyfikatów SSL rozpoznawanych przez wszystkie nowoczesne przeglądarki. Problem w tym, że certyfikaty Let’s Encrypt wystawiane są na 90 dni, co w praktyce oznacza, że potrzebujemy hostingu, który pozwoli nam na ich łatwe pozyskanie i instalację na serwerze, a później na wygodne (czytaj: automatyczne) ich odnawianie.

W pierwszej fazie wielu dostawców broniło się przed wsparciem certyfikatów Let’s Encrypt na swoich serwerach. Dzisiaj sytuacja wygląda o niebo lepiej, to nadal znajdziemy hostingi współdzielone, gdzie użycie darmowych certyfikatów jest niemożliwe albo po prostu nieopłacalne, ze względu na konieczność zapłaty za instalację takiego certyfikatu na serwerze. To kolejna rzecz, na którą warto zwrócić uwagę wybierając dobry hosting współdzielony.

Warto pamiętać, że szybkość generowania strony zależy nie tylko od wybranego hostingu, ale i jakości oprogramowania, jakie zdecydujemy się na nim uruchamiać. Źle napisana autorska strona, albo WordPress z olbrzymią ilością wtyczek, mogą nawet przy niewielkim ruchu wysycić wszystkie dostępne moce serwera.