Nie lubimy legalnej muzyki?


Nie lubimy legalnej muzyki?

Właściciele Soho.pl przekonują, że nie ustają w wysiłkach, by cenę jednego nagrania ustalić na poziomie 1 zł. Na razie jeszcze się to nie udało.

Nieprecyzyjna kategoryzacja stanowi również bolączkę sklepu Melo.pl - w czasie przeglądania katalogu natrafiliśmy na zespół ABBA zaklasyfikowany jako grupa... metalowa. Usługa umożliwia za to pobranie specjalnej aplikacji, pomocnej w zarządzaniu pobranymi materiałami (w przeciwieństwie do onetowego MediaBaru, program jest uruchamiany w osobnym oknie, a nie jako dodatek do przeglądarki).

Skoro już mowa o ofercie multimedialnej INTERII, warto podkreślić, że pod egidą tego portalu obok serwisu Melo.pl działa też platforma fulmido.pl. Sklepowi temu najbliżej do formuły iTunes Store, poza muzyką oferuje on bowiem również filmy, teledyski i audiobooki. W przeciwieństwie do Melo.pl, sklep udostępnia tylko pliki z systemem cyfrowego zarządzania prawami autorskimi (DRM). Część użytkowników, którzy oczekują większej swobody w korzystaniu z legalnie nabytych utworów, może to zniechęcić (za to dostępne tu materiały można nie tylko kupić, ale też i wypożyczyć).

Zobacz również:

  • Najlepsze strony z legalną muzyką do pobrania za darmo

Bez konta ani rusz

Jedną z podstawowych zalet sprzedaży online jest możliwość kupna pojedynczego utworu lub kilku wybranych piosenek z jednej płyty. Wszystkie działające w Polsce usługi oferują taką opcję, oczywiście z możliwością wcześniejszego przesłuchania interesujących nas pozycji. Mimo to, zdaniem P. Danielewskiego, tworzenie sklepu, który skupiłby się wyłącznie na sprzedaży czy promowaniu wyłącznie singli jest pozbawione sensu: "Klienci kupujący całe albumy, mimo, że jest ich mniej, nie są wcale mniej wartościowi. Ich jednorazowy wydatek jest średnio 10 razy większy niż klienta kupującego pojedynczą ścieżkę." Obrany model biznesowy, promujący sprzedaż czy to singli czy to kompletnych albumów, zależy - jak sugeruje P. Kosiński z Solfa.pl - od specyfiki i polityki repertuarowej sklepu: "Generalnie rzecz biorąc, jeśli sklep kładzie nacisk na to co najpopularniejsze w muzyce, wtedy rzeczywiście sprzedaje dużo singli i np. dzwonków, natomiast jeśli dba o jakość oferty i kieruje ją nie do szerokiego grona słuchaczy, ale do konkretnej grupy odbiorców, wtedy sprzedaż albumów przeważa."

W tym kontekście trzeba przyznać, że zasobność katalogu lub posiadanie w ofercie największych gwiazd popu nie powinny być traktowane jako podstawowe kryterium oceny wartości danego sklepu. Niektóre przedsięwzięcia tego typu są bowiem nastawione na promocję artystów niszowych, nieznanych szerszemu gronu odbiorców. Do takich zalicza się Solfa.pl. "Choć oczywiście nie wykluczamy i nie wzbraniamy się przed włączaniem do oferty muzyki tych największych i najpopularniejszych artystów, to jednak najbardziej zależy nam na współpracy z małymi, niezależnymi firmami i na szczególnym traktowaniu artystów niszowych. Sprzedaż muzyki tych wykonawców w wersji cyfrowej uważamy bowiem za kolejną, znakomitą formę jej promocji wśród słuchaczy." - przekonuje P. Kosiński. Sklepy próbują też zachęcić klientów ofertami promocyjnymi: im wyższą kwotę przeznaczymy na doładowanie konta, tym większą liczbę darmowych środków zaoferuje serwis. Zwykle jest to pewien procent wpłaconej kwoty.

Nie lubimy legalnej muzyki?

Portal INTERIA oferuje możliwość nabywania materiałów multimedialnych za pośrednictwem dwóch e-sklepów. Jednym z nich jest Melo.

Bez względu na to, czy użytkownika interesują single, dzwonki czy całe płyty, do korzystania ze sklepów internetowych wymagana jest rejestracja - można dzięki temu doładowywać swoje konto i dokonywać dalszych transakcji. Ilość informacji, jakie należy podać przy rejestracji zależy od danego sklepu. Niekiedy formularze rejestracyjne bywają nadmiernie rozbudowane, jak ma to miejsce choćby w wypadku serwisu iplay.pl, gdzie przy zakładaniu konta należy podać rok urodzenia, czy Soho.pl (data urodzin i wykształcenie). Zarejestrowani użytkownicy sklepów w INTERII i Wirtualnej Polsce nie muszą przechodzić tej procedury, tam wystarczy podanie identyfikatora i hasła do posiadanego już w portalu konta. W Onecie sytuacja wygląda inaczej - korzystanie z OnetID jest niedozwolone i wymagana jest oddzielna rejestracja w sklepie.

"Za trzydzieści parę lat..."

O trudnościach w rozwoju branży muzycznych e-sklepów w Polsce wspomnieliśmy na początku artykułu. Nie wymieniliśmy jednak tej najważniejszej - piractwa. Pobranie pliku z sieci P2P jest dla większości użytkowników atrakcyjniejsze przede wszystkim dlatego, że nie muszą za niego płacić i mają do wyboru więcej formatów audio: nie tylko MP3 czy niepopularny WMA DRM, ale również OGG, AAC, MPC. P. Kosiński podkreśla, że proceder nielegalnego ściągania plików z Internetu wciąż jest w Polsce tak duży, iż skutecznie blokuje rozwój sklepów cyfrowych. Rynek muzyki cyfrowej będzie jednak się rozwijać, choć bez znaczącego ograniczenia piractwa w Internecie będzie to trudne i spowolnione. "Rynek cały czas ewoluuje i dąży do odnalezienia optymalnego modelu działania. Wiele wskazuje na to, iż za kilka lat dominować będą tradycyjne płyty CD wydane w bogatej i pięknej szacie graficznej (dla kolekcjonerów i osób o zasobniejszych portfelach) oraz płyty w wersji cyfrowej dla osób, dla których szata graficzna płyt ma mniejsze znaczenie, a liczy się tylko warstwa dźwiękowa." - konkluduje przedstawiciel Solfa.pl.

Nie lubimy legalnej muzyki?

Zestawienie polskich e-sklepów z MP3