Niektóre aplikacje na Androida oraz iOS mogą śledzić użytkownika nawet po odinstalowaniu

Przywykliśmy już do tego, że w obecnych czasach prywatność jest kwestią umowną i często pozostaje tylko pustym sloganem. Do tej pory podstawowym remedium było usunięcie podejrzanych aplikacji, które nie szanują prywatnej przestrzeni użytkownika. Tymczasem okazuje się, że to nadal za mało. Niektóre z nich nawet po skasowaniu mogą nadal nas śledzić.

Prywatność. Fot. Pixabay

Ostatnim mocno kontrowersyjnym hitem wśród firm zajmujących się profilowaniem użytkowników na potrzeby marketingowe jest śledzenie ich przez aplikacje, które zostały już usunięte ze smartfonu. Jak donosi Bloomberg, tego typu przypadki zdarzają się coraz częściej i mogą być wykorzystywane na coraz szerszą skalę.

Sercem rozwiązania jest prosty mechanizm powiadomień wbudowany w Androida oraz iOS, który pozwala twórcom aplikacji wysyłać sygnał sprawdzający, czy dany program jest nadal zainstalowany. Mechanizm ma na celu monitorowanie jak użytkownicy reagują na zmiany w aplikacjach i zbierają jedynie podstawowe dane, takie jak identyfikator urządzenia.

To już jednak wystarczy, aby wysyłać w przyszłości użytkownikom reklamy, pomimo faktu, że na telefonie danej aplikacji już dawno nie ma. Z punktu widzenia europejskiego ustawodawstwa tego typu praktyki budzą ogromne wątpliwości. Co więcej, naruszają one również wewnętrzne regulacje Google oraz Apple dotyczące twórców aplikacji.

Na razie żaden z gigantów nie ustosunkował się do tematu, ale należy się spodziewać, że wobec tak poważnego problemu nie przejdzie obojętnie. Co ciekawe, z tego typu metod monitorowania korzysta kilka szeroko znanych aplikacji (między innymi Spotify, Yelp oraz T-Mobile).